Bitcoin to handel wiatrem

, Kategorie: Komentarze giełdowe, Nowości, Autor:
Bitcoin

Znany analityk finansowy Piotr Kuczyński stwierdził, że Bitcoin fundamentalnie jest wart zero i określił jego rynek mianem handlu wiatrem – wycenianym na dziesiątki tysięcy dolarów, lecz pozbawionym jakiejkolwiek wewnętrznej wartości aktywem.

Brak wartości fundamentalnej Bitcoina

W przeciwieństwie do tradycyjnych aktywów, takich jak akcje czy obligacje, Bitcoin nie generuje żadnych przepływów pieniężnych. Nie jest zabezpieczony rezerwami materiałowymi ani gwarantowany przez żaden rząd. Jego rolę wartości definiuje wyłącznie popyt i podaż na wolnym rynku bez obiektywnego punktu odniesienia.

Wyobraź sobie dowolną spółkę giełdową, która ma wyemitowane 10 mln akcji. Jeżeli kupujesz 1000 akcji takiej spółki, to stajesz się właścicielem tej spółki w 0,01%. Masz prawo do jej budynków, ziemi, środków produkcji, wyprodukowanych produktów, gotówki w kasie. Jesteś formalnie właścicielem. Masz tak samo prawo do zysków generowanych z tej firmy w wysokości 0,01%. I te środki mogą trafić do Ciebie w formie dywidendy, dokładnie tak, jak czyni to wiele akcji spółek dywidendowych posiadanych w naszych portfelach.

Kiedy kupujesz dowolną kryptowalutę, w tym Bitcoina, masz prawo tylko i wyłącznie do zapisu cyfrowego. To, czy ten zapis cyfrowy możesz spieniężyć, zależeć będzie od tego, czy na rynku znajdzie się ktoś inny, kto ten zapis cyfrowy od Ciebie odkupi. Kwota bliska 100 000 dolarów za 1 jednostkę takiego zapisu to całkiem sporo.

💰 Szykuje się rekordowy rok dywidendowy?

Napływają nowe raporty finansowe. Nasze analizy wskazują, że pula dywidend w tym roku może pobić historyczne rekordy. Zobacz aktualizowany ranking spółek, które mają gotówkę i chęć, by wypłacić akcjonariuszom więcej niż rok temu.

Zmienność i spekulacja

Rynki Bitcoina cechuje ekstremalna zmienność: krótkoterminowe wzrosty i spadki ceny sięgające kilkudziesięciu procent w ciągu kilku dni czy nawet godzin zdarzały się i będą się zdarzać. Główne determinanty wartości to nagłe zmiany nastrojów inwestorów, decyzje regulacyjne i medialny szum, co coraz wyraźniej przypomina czystą spekulację.

Historia baniek spekulacyjnych czegoś nas uczy

Porównanie do historycznych baniek jest tu trafne. W XVII-wiecznych Niderlandach bańka tulipanowa pokazała, że obiekt pozbawiony wewnętrznej wartości może zostać wywindowany do absurdalnych cen, by następnie dramatycznie runąć, gdy zniknie chęć dalszych zakupów. Podobnie bańka dot-com na przełomie wieków przekonała inwestorów, że same obietnice technologii wystarczą za fundament, dopóki kapitał napędzał wycenę, by miesiące później uświadomić wszystkim, że bez realnych przychodów i zysków iluzja pęka.

Czas się zmienił i dzisiaj sama obietnica Bitcoina ponownie jest wysoko wyceniana. Mechanizm jest jednak taki sam, jak w przypadku bańki tulipanowej czy bańki dot-comów. Wtedy wystarczyło posiadać domenę i zarejestrować spółkę, aby inwestorzy wyceniali taką spółkę setki, a nieraz tysiące razy wyżej niż faktycznie była warta.

Piszę to jako osoba całkiem neutralna, która to obserwuje w formie przepływów pieniężnych i napiszę Wam, jakie mam wnioski. BTC kiedyś rozwijał się jako samodzielny projekt. Później przez lata rosła jego medialna popularność. Kiedy popularność zaczęła gasnąć, na wszelkich forach internetowych, grupach dyskusyjnych czy w formie spamu zaczęły pływać informacje o tym, jak to dobrze jest inwestować. To sprawiło, że kapitał znowu napłynął. Tylko że kapitał zawsze jest ograniczony.

Kiedy ten impuls zaczął wygasać, fala BTC przeniosła się na biedniejsze kraje. Taki sam spam zaczął pojawiać się chociażby w Indiach, gdzie Hindusi również swoje grosze wrzucali w ten rynek. To ogromny rynek z racji populacji Indii.

ETF-y na Bitcoin

Bictoin stał się na tyle płynny, że zwęszyły na nim interes instytucje finansowe. Jak ktoś ma setki miliardów dolarów do zainwestowania, to potrzebuje płynności. Za którymś razem weszli w rynek, ale też musieli z niego wyjść. Co się stało wtedy? Stworzono kontrakt na Bitcoina, następnie ETF-y, które były wyceniane po 30 dolarów za jednostkę. Dla każdego inwestora te 30 dolarów to bardzo niski próg wejścia, a dla instytucji finansowych stanowiło to odpowiedź na podaż, którą chcieli generować (wyprzedawać się z BTC). Mam też takie osobiste przekonanie, że rządy dużych państw powiązane są z finansjerą, dlatego też rządy zaczęły tworzyć (przynajmniej niektóre) rezerwy Bitcoina. Polegało to na zakupie tej kryptowaluty na rynku. Tylko ktoś musiał im to sprzedać. Mam takie wrażenie, że rządy pomagały wyjść z inwestycji dużym instytucjom finansowym.

To się cały czas w kółko kręci, a ja wciąż mam wrażenie, że to jest – podobnie, jak powiedział Piotr Kuczyński czy Warren Buffett – wiatr hulający w polu, instrument bez żadnej wartości.

Trudność piszącego takie rozważania polega na tym, że ten nie wie, kiedy popyt się skończy. Osobiście byłem zaskoczony tym, że rządy zaczęły się angażować w BTC, podobnie, jak robiły to wcześniej instytucje finansowe. Zrobiono kolejne kółko obrotu pieniędzmi, którego się nie spodziewałem. Dzisiaj wciąż nie spodziewam się kolejnego kółka, ale dostrzegam, że jest to instrument bez żadnej wartości, jak tulipanowe cebulki kilkaset lat temu. Mam ogromne przekonanie co do tego, że brak wartości fundamentalnej wybuchnie inwestorom kiedyś prosto w twarz. Kiedy? Niestety nie wiem.

O zagrożeniu technologicznym

Piotr Kuczyński wskazuje na odległe, lecz realne ryzyko technologiczne: rozwój komputerów kwantowych może w ciągu około 20 lat złamać szyfry Bitcoina. To – jego zdaniem – doprowadziłoby do utraty wartości wszystkich kryptowalut i ostatecznego dowodu, że bez fundamentów ich istnienie jest wyłącznie iluzją rynkową. Trudno mi się z tą tezą nie zgodzić.

Jak wygląda (faktycznie) życie kryptowwalut?

W ostatnim tygodniu globalne produkty inwestycyjne powiązane z aktywami cyfrowymi odnotowały napływy kapitału w wysokości 882 mln USD, co czyni to już czwartym kolejnym tygodniem dodatnich wpływów. Rok do tej pory (YTD) przyniósł inwestorom łącznie 6,7 mld USD nowych środków, zbliżając się do historycznego maksimum na poziomie 7,3 mld USD, osiągniętego na początku lutego 2025 r.

Napływ środków do Bitcoina
Napływ środków do Bitcoina

Bitcoin wciąż królem napływów

Bitcoin zdecydowanie zdominował rynek funduszy i innych produktów inwestycyjnych, przyciągając 867 mln USD nowych wpłat w minionym tygodniu. Ta dominacja jest częścią szerszego trendu – od uruchomienia amerykańskich ETF-ów na Bitcoina w styczniu 2024 r. ich skumulowane napływy netto sięgnęły już rekordowych 62,9 mld USD.

Sui przebija Solanę

Spośród altcoinów największe zaufanie inwestorów zyskał projekt Sui, który w minionym tygodniu zgromadził 11,7 mln USD nowych środków. Dzięki temu w ujęciu YTD Sui wyprzedził Solanę – odpowiednio 84 mln USD vs 76 mln USD.

Co napędza wzrosty cen?

  • Ryzyko stagflacji w USA – obawy o utrzymujący się wzrost cen przy jednoczesnym spowolnieniu gospodarczym kierują kapitał w stronę alternatywnych aktywów.
  • Uznanie Bitcoina za strategiczną rezerwę – kilka stanów USA oficjalnie dopuściło Bitcoin do rezerw, co buduje zaufanie instytucji i funduszy.

Lawina upadków przyspiesza – 2025 rokiem rekordowych niepowodzeń

Rynek cyfrowych aktywów to nie tylko wzrosty. Równocześnie obserwujemy bezprecedensową skalę projektowych upadków:

  • 1 821 549 kryptowalut „zniknęło” w pierwszym kwartale 2025 r., czyli o 31,8% więcej niż łącznie w całym 2024 r. (1 382 010).
  • Dla porównania – w 2021 r. na platformie GeckoTerminal pojawiło się jedynie 428 383 nowych projektów.
  • W ciągu czterech pierwszych miesięcy 2025 r. powstało niemal 7 mln nowych tokenów, co stanowi ponad szesnastokrotny wzrost względem 2021 r.
  • 49,7% wszystkich nieudanych kryptowalut w historii wyemitowano właśnie w tym roku.

Dlaczego projekty kryptowalut upadają masowo?

  • Szał na meme coiny
    Łatwość tworzenia nowych tokenów za pomocą platform typu pump.fun doprowadziła do zalewu projektów bez realnej wartości – według danych Binance, aż 97% meme coinów umiera bardzo szybko (a ludzie je mimo wszystko wciąż kupują).
  • Polityka i napięcia geopolityczne
    Zapowiedzi drugiej kadencji Donalda Trumpa, niepewność regulacyjna i globalne tarcia gospodarcze przyspieszają rezygnację z wielu inicjatyw.

„Martwe” kryptowaluty – definicja i konsekwencje

Termin „martwa” kryptowaluta odnosi się do projektu, który:

  • Przestał być aktywnie rozwijany,
  • Cechuje się zerowym wolumenem obrotu,
  • Został porzucony przez twórców lub okazał się oszustwem.

Dla inwestorów detalicznych, kuszonych szybkim zarobkiem, statystyki są nieubłagane – ponad połowa wszystkich tokenów uruchomionych od 2021 r. przestała istnieć. Nawet Bitcoin, dotąd postrzegany jako „cyfrowe złoto”, konkuruje dziś z tradycyjnymi aktywami postrzeganymi, jako ochrona kapitału, takimi jak złoto czy obligacje.

Nie wiem, jak Czytelnicy postrzegają kryptowaluty – ja osobiście skłaniam się do stwierdzenia, że to jedynie handel wiatrem w polu (słowa Piotra Kuczyńskiego). O ile tradycyjne aktywa, jak akcje, mają oparcie w realnym biznesie, aktywach, łańcuchach dostaw czy know-how, tak kryptowaluty są tylko i wyłącznie cyfrowym zapisem. Rzędem cyfr. I ten rząd cyfr trzyma swoją wartość, dopóki ktoś inny będzie skłonny za nie zapłacić swoimi pieniędzmi. To wartość bez wartości. Zaufanie oparte na wierze, że inni zawsze będą skłonni za to płacić. Dla mnie to zbyt mało, ale być może dla innych wystarczające.

Wcześniej pisaliśmy o Bitcoin

▶ Malejący wolumen na Bitcoin zwiastunem nadciągającej przeceny (listopad 2025)

Układ malejącego wolumenu z akcentem (przyrostem w pewnym momencie), jest jednym z najbardziej wartościowych wskazań, jakie daje rynek inwestorowi.

Oznacza, iż wraz ze wzrostem ceny, popytu nam ubywa. Akcent oznacza wyższą aktywność podażową na słabym rynku. Razem powoduje to korektę lub odwrócenie.

Poniżej sygnał na BTC pojawił się na koniec sierpnia i od tego czasu rynek regularnie słabł.

Akcent podażowy (test) pojawił się dopiero na koniec października i załączam go poniżej. To jest całkiem ciekawe, bo wydarzyło się to “mniej więcej” w momencie, kiedy X podawał na potęgę informacje, iż duży gracz zajmuje pozycję “na wzrost”.

BTC_test
BTC_test

Słabość rynku (piszę o GPW) zaczęła podobnie, jak słabość BTC. Ruch SŁABŁ już od czerwca. Silny akcent podażowy pojawił się już na początku sierpnia i dla mnie GPW, to już właściwie oczekiwanie na tąpnięcie. Zwracam uwagę na świecę tygodniową (ubiegłotygodniową), gdzie ten wolumen jest bardzo duży i wskazuje na dużą siłę podaży. Może się z tego rozwinąć mocniejszy ruch. Skoro inwestorzy przestali kupować od czerwca (kupowali coraz mniej), to gdzieś te akcje muszą odkupić, a duże wolumeny generuje się na spadkach.

▶ Bitcoin na poziomie bańki tulipanowej – właściwie dawno ją przebił.

Zanim odniesiemy się do poziomu obecnej wyceny Bitcoina, omówmy króciutko Tulipomanię. W XVII wieku na terenie Holandii tak zakochano się w cebulkach tulipanów, że praktycznie każdy chciał je mieć. Nie dlatego, że kwiaty są tak cudowne. Chodziło o to, że ludzie zyskali przeświadczenie, że na tym nie da się stracić.

Bańka tulipanowa

Bańka tulipanowa narastała kilkanaście lat. Wokół bańki narosło wiele mitów, w tym co do cen cebulek osiąganych na rynku. Mitem jest to, że za cebulkę hurtowo płacono nawet 10 000 guldenów. Gdyby tak było, to oznaczałoby to, że w Holandii żyła cała masa bogatych głupców, wymieniających się pomiędzy sobą cebulkami. Faktem jest natomiast to, że transakcje po wysokich cenach się zdarzały, choć w niewielkiej ilości. Ludzie potrafili zastawiać domy lub inne nieruchomości na poczet zaliczek na przyszłe dostawy tulipanów.

Najpopularniejsze opracowania mówią, że w 1633 roku płacono za cebulkę ok. 1000 guldenów. W 1635 roku 6000 guldenów, a dwa lata później ok. 10 000 guldenów. Pytanie, ile gulden był warty i co za niego można było sobie kupić.

Znajdźmy punkty odniesienia

Źródło Wikipedii podaje, że:

  • tona pszenicy kosztowała wtedy 112 guldenów.
  • tłusta świnia ok. 30 guldenów.
  • srebrny kielich – 60 guldenów.

O ile dzisiaj z łatwością możemy sobie odpowiedzieć na pytanie, ile kosztuje tona pszenicy czy tłusta świnia, tak nic właściwie nie wiemy o srebrnym kielichu. Mógł mieć różną masę, wielkość i wartość wykreowaną z nieznanego nam powodu.

W szczycie bańki tulipanowej za jedną cebulkę (10 000 guldenów) można było zakupić:

  • 89 ton pszenicy.
  • 333 tłuste świnie.

Dzisiaj Bitcoin kosztuje ok. 65 000 dolarów, a zatem ok. 260 000 zł. Można za niego zakupić:

  • tona pszenicy kosztuje średnio (dzisiaj) 700 zł. Można więc za 1 BTC kupić 371 ton pszenicy.
  • zakładając, że tłusta świnia waży 120 kg i kosztuje 10 zł za kilogram i w skupie płaci się za nią ok. 1200 zł, to za 1 BTC można kupić ok. 220 tłustych świń.

Tym humorystycznym przekazem chciałem Wam pokazać, do jakiego absurdu doszliśmy w naszym społeczeństwie. Za rząd cyfr ludzie są w stanie zapłacić absurdalne pieniądze. Czy mamy do czynienia z bańką spekulacyjną?

Różne bańki spekulacyjne na przestrzeni lat

Starałem się dotrzeć do jakichś statystyk, które pokażą, jak bardzo przegrzany jest Bitcoin i znalazłem taką oto grafikę na stronie Parkietu.

Bańki finansowe na przestrzeni lat
Bańki finansowe na przestrzeni lat

Widać na wykresie, iż mamy do czynienia z najwyższym historycznie wzrostem. Możemy zobaczyć też inną grafikę. Tutaj jest jej źródło:

Bańki na przestrzeni lat
Bańki na przestrzeni lat

Wnioski płyną z tego następujące:

  • każda finansowa (z taką mamy do czynienia) historyczna bańka kończyła się upadkiem,
  • Bitcoin jest w okolicach szczytu (o czym poniżej), ale nikt nie wie, czy szczytu swoich możliwości.

Rekordowy wolumen na kontrakcie na Bitcoina

Na wykresie kontraktu terminowego na Bitcoina mamy do czynienia z najwyższym wolumenem w historii:

Kontrakt na Bitcoina
Kontrakt na Bitcoina

Już powyższy wykres pokazuje, że rekordowe wolumeny na kontrakcie generowały w przeszłości fazy zniżki. Nie zawsze wystąpiły na szczycie, ale zwiastowały ruch spadkowy, często o dużej sile.

Pierwsza taka sytuacja w historii

Mam takie wrażenie, że kryptowaluty stały się narzędziem do spuszczenia powietrza z przewartościowanych portfeli inwestorów indywidualnych. Rynek kryptowalut przeszedł od zainteresowania pasjonatów do inwestycji prowokowanych przez fale naganiaczy. Spamerskie reklamy kryptowalut zalewały skrzynki pocztowe, fora dyskusyjne, fora w mediach społecznościowych i to nadal się dzieje.

W końcu nastąpiło coś bezprecedensowego. Amerykańska SEC ugięła się i zgodziła na wprowadzenie kontraktu na Bitcoina. Kolejna fala zakupów nastąpiła, kiedy wprowadzono ETF-y na Bitcoina. Inwestowanie w Bitcoina stało się dzięki temu banalnie proste.

To, czego nie wiem (nie potrafię sobie wyobrazić), to co mogłoby spowodować kolejną falę popytu na ten instrument. Każdy z czynników, który przed chwilą wymieniłem, przyczynił się do impulsu kapitałowego i jest już za nami. Łącznie spowodował powstanie największej bańki kapitałowej w historii, co widzimy na pierwszych dwóch wykresach.

Czego nas uczy historia baniek spekulacyjnych?

Uczy tego, że ostatni gasi światło. Podobnie, jak w hossie na GPW w latach 2003-2007, w którymś momencie należało zrealizować zyski, ciesząc się zarobionym kapitałem. Wiem, że psychika ludzka działa w ten sposób, że dowolne aktywo chce kupić w minimum i sprzedać je w maksimum cenowym. Nikt z nas jednak nie jest jasnowidzem i nie przewidzi szczytu cen – można go jedynie uprawdopodobnić. Czy zatem w którymś momencie warto jest powiedzieć, że dziękuję, biorę, co jest na stole i życzę powodzenia innym uczestnikom gry?

Osobiście nie inwestuję w kryptowaluty. Tym, co inwestują, życzę roztropności i mądrych decyzji

Paweł Pagacz

Założyciel / Redaktor Naczelny

Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.

Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.



Zastrzeżenie prawne
Materiały PPCG Stock, w szczególności aktualizacje Strategii PPCG Stock, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.