Myślę, że zdolność oceny wartości fundamentalnej spółek to jedynie ok. 20% sukcesu na giełdzie. Reszta to umiejętności miękkie, których niewiele osób chce się nauczyć.
Może zacznijmy od obiektywnej informacji. Myślę, że każdy bez najmniejszego problemu potrafi zobaczyć to, czy spółka zarabia co roku coraz więcej pieniędzy. Potrafi również sprawdzić, jakie są prognozy dla spółki. Raz są mniej trafne, innym razem bardziej – chodzi o tendencję w tych prognozach. Powinny wskazywać na możliwość wzrostu biznesu. Tak samo każdy potrafi dotrzeć do wskaźnika P/S, który w najprostszych słowach informuje nas, ile złotówek albo dowolnej innej waluty musimy w danym momencie zapłacić za złotówkę przychodu danej spółki. Możemy to porównać z przeszłością (co było atrakcyjne) i z teraźniejszością (czy czasem wskaźnik nie jest na rekordowych poziomach, a prognozy wzrostu przychodów tego nie potwierdzają). To są technicznie bardzo proste sprawy.
Trochę bardziej skomplikowany temat robi się, kiedy w technicznych (powyższych tematach) wszystko się zgadza, a my mamy podjąć decyzję o zakupie akcji. Tutaj wchodzą wszystkie miękkie umiejętności, które w istocie zdecydują o tym, czy zarobisz pieniądze na giełdzie.
Hossa wybacza wiele
Konto na X założyłem w 2023 roku, ale go nie prowadziłem. Zacząłem je prowadzić od 3 czerwca tego roku i w błyskawicznym tempie zaczęło nas obserwować ponad 1700 osób. Sądzę, że to dlatego, że nie publikujemy głupot i bezsensownych tez. Jest za to bezwzględna logika, 0-1 tezy i bardzo mocne stwierdzenia.
Tam, gdzie jest dystrybucja na akcjach, piszemy o tym. Gdzie jest akumulacja, piszemy o tym. Gdzie spodziewamy się spadku ceny akcji, piszemy o tym. Wiesz, jakie są zazwyczaj reakcje? Prześmiewcze. W większości śmieją się ludzie, którzy pierwszy raz uczestniczą w hossie. Ludzie Ci w większości nawet nie potrafią rozróżnić korekty długoterminowej od hossy na akcjach.
Nie piszę tego dlatego, aby się żalić. Mam twardą skórę i jestem pewny tego, co widzę na wykresach. Doskonale tu pasuje stwierdzenie, które podczas drugiej debaty prezydenckiej w 1984 roku, która odbyła się 21 października 1984 r. w Kansas City, Ronald Reagan, odpowiadając na sugestie dotyczące jego wieku, wypowiedział słynne zdanie:
„Nie będę robił z wieku problemu w tej kampanii. Nie zamierzam wykorzystywać do celów politycznych młodości i braku doświadczenia mojego przeciwnika”.
Dzisiaj masa ludzi inwestuje i nie ma pojęcia o tym, że akcje są zbyt drogie, że mają akcje w korektach, które pomylili z hossą. Nie widzą dystrybucji na akcjach. Nie spodziewają się spadków na rynku.
Inwestor, który inwestuje na giełdzie, powinien zdecydowanie umieć ogarnąć długoterminowy obraz sytuacji na rynku. Powinien umieć zobaczyć, czy na spadku widzi akumulację akcji. Czy na wzroście jest wolumen dystrybucyjny, czy może byczy w trakcie trwania tego wzrostu. Powinien zobaczyć relację wolumenów w długim terminie, aby ocenić, czy rozgrywa hossę na akcjach, czy może korektę wyższego rzędu, która mówi, że jeżeli nie wyjdzie na czas z akcji, to straci to wszystko, na co być może pracował ostatnie 2 lata.
Bessa to czyściciel umysłów, portfeli i słabych inwestorów
Uważam, że najbardziej wartościową miękką umiejętnością jest rozróżnienie, jakie / które akcje trzymamy długoterminowo i dlaczego je trzymamy. Wyobraź sobie taką hipotetyczną sytuację – za 10 tygodni rynek będzie o 30% niżej niż obecnie. Masz ulubione akcje – jeżeli są słabe, dostały po cenie ok. 40%. Jeżeli silne, spadły o 20-30%. Jeżeli kupiłeś je niedawno, to jesteś dosłownie ugotowany. Gdy powróci hossa, to pewnie te silne akcje w ciągu kolejnego roku odrobią straty. Te słabe akcje przez kolejny rok mogą być słabe, aby później zacząć się dźwigać. Odrobienie tych 40% może zająć kolejne 2 lata.
Uważam, że mając za sobą 2,5 roku hossy, warto się podwójnie zastanowić, co dzisiaj dzieje się na akcjach. Zrobić sobie przegląd, które są wartościowe. Zobaczyć te, które były dystrybuowane i być może się ich pozbyć. Może masz jakieś akcje, na których pojawiły się silne sygnały słabości – ich konsekwencją MUSI być spadek cen.
Co zrobić z akcjami w portfelu i kiedy?
W PPCG Stock w ostatnich tygodniach podjęliśmy sporo ważnych decyzji. Zrealizowaliśmy sporo zysków na akcjach, ale dużą część z nich zostawiliśmy. Przykładowo PEKAO – widzimy na nim coraz słabszy popyt od 180 zł, informujemy o tym, ale do głowy nie przyszło nam sprzedawać akcji. Jeszcze w czwartek cena przebijała 220 zł. Widząc słabszy popyt, nie kupujemy akcji po 190, po 200 ani tym bardziej po 220 zł. Nie będzie nas jednak dziwić to, jeżeli cena akcji spadnie kiedyś do 170 zł. Jeżeli tam pojawią się wolumeny akumulacyjne, możemy dokupić akcje. Ale dopiero wtedy, a nie w ostatnim czasie na wzroście na malejącym wolumenie. Różnica jest taka, że kupujemy nie słabość, ale siłę tych akcji.
W dużo gorszej sytuacji będą ludzie, którzy pchają się pod nóż (akcje w bessie, na wolumenach korekcyjnych albo w dystrybucji). Widzimy to na JSW, na XTB i na MDG. Nie wiemy oczywiście, co będzie, ale z wykresów wychodzi nam, że to nie pora i nie miejsce na te akcje w portfelach.
Rozwój nie zawsze idzie z zachowaniem kapitału
Paweł, znalazłem świetną spółkę, ale jej akcje nie są akumulowane (nie widzę wolumenów akumulacyjnych) albo znalazłem świetną spółkę ze świetnymi prognozami, ale widzę na niej niskie wolumeny albo dystrybucję na wzroście.
To jest jedna z najlepszych refleksji, jakie może mieć inwestor, bowiem świetne fundamenty muszą – jeszcze raz napiszę – muszą iść w parze z zachowaniem wolumenów. Na nic Ci posiadanie świetnej fundamentalnie spółki, jeżeli tylko Ty lub niewielkie grono inwestorów ją kupuje albo co gorsza, gdy świetna spółka jest sprzedawana. Skoro ktoś sprzedaje na potęgę akcje, to może wcale nie jest to taki super biznes.
Jeżeli duży kapitał widzi świetną fundamentalnie spółkę, chce mieć jej akcje. Nie bądź naiwny, myśląc, że akcje takie duży inwestor skupi na zwyżce. Nie skupi ich na zwyżce. Będzie chciał je skupić na zniżce, czyli poczeka lub stworzy taką sytuację, w której cena akcji spadnie i wysypie się podaż. To jest podaż, którą można przejąć i skupić akcje. PEKAO, jeżeli spadnie do 170 zł, stworzy podaż, która zostanie przejęta. Zobaczymy to w formie wysokich wolumenów.
Doskonałą miękką umiejętnością inwestora jest umiejętność wyczekania takiego momentu. Jak już masz listę doskonałych spółek, załóż, że będziesz je skupował na zniżkach. Fajnie to widać, jak czasem dołącza do PPCG Stock nowy Abonent i pyta, kiedy będziemy kupować akcje. No to bardzo proste – kiedy dobre akcje spadną i wzrosną wolumeny. Nie należymy do tych, którzy kupują drogie akcje drogo. Staramy się kupować dobre akcje tanio, czyli po zniżkach, kiedy rosną wolumeny i w długim terminie dają one nam szansę na zarobek. Tu potrzeba spokoju, cierpliwości i działania we właściwych momentach.
Przytulić się do rynku i pokochać go, jak własne dziecko
Myślę, że do rynku warto podchodzić mentalnie, jak do dziecka. Spokojnie i łagodnie. Kiedy dziecko jest spokojne i czymś się interesuje, warto mu pomóc. Kiedy krzyczy, że chce mieć zabawki, bo są modne i wszyscy je mają, warto się zastanowić, czy to jest ten kierunek.
Na rynku musi być relatywnie tanio, a akcje muszą być akumulowane. To jest kierunek rozwoju. Kiedy jest drogo i wszyscy chcą mieć akcje, ja nie chcę być w tej modzie, bo to znaczy, że to ja jestem dla kogoś produktem.
Musisz iść w kierunku, który jest wartościowy i daje wartość, a to gwarantuje tylko i wyłącznie zestaw twardych reguł i miękkich umiejętności, których trzymanie się doprowadzi do zysku.






Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.