Co może się wydawać najtrudniejsze w procesie inwestowania na giełdzie?

, Kategorie: Inwestowanie, Nowości, Autor:
Proces inwestowania na giełdzie

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że mamy doskonale odrobioną lekcję. Wytypowaliśmy spółkę, która ma rosnące przychody, dobrą prasę, doskonale układające się zachowanie inwestorów, wskazane wolumenem. Co do zasady mamy wszystkie czynniki, które powiedzmy w okresie najbliższych 12-24 miesięcy powinny sprawić, iż cena akcji będzie nam rosnąć. Ale nie rośnie.

Najtrudniejszy moment inwestycji: Psychologia w starciu z rynkiem

I to, że nie rośnie (a może i to, że jeszcze cena spada), może być najtrudniejszym momentem w inwestycji każdego inwestora. Prawie każdy (lub jak kto woli – zdecydowana większość) inwestorów, odczuwa panikę w sytuacji, w której cena akcji spada poniżej poziomu zakupu. Nie dziwi mnie to w najmniejszym stopniu. To bardzo ludzki odruch – chociaż psychika doskonale może sobie radzić z racjonalnym wytłumaczeniem tej sytuacji, ciało mówi coś innego – odczuwa strach i emocje (a to najczęściej wyłącza logiczne postrzeganie rzeczywistości, włączając jednocześnie myślenie tunelowe, skupiające całą uwagę na strachu).

Drugim – dość trudnym momentem jest sytuacja, w której mamy już pewien zarobek, a spółka wchodzi w korektę. Wyobraź sobie, że masz zarobione 30%, ale korekta znosi 60% tej wartości. Umysł liczy i to jest problem. Korekta na giełdzie zaś – to naturalny proces zachowania rynku. Jak wdech i wydech. Nie da się żyć tylko na wydechu. Rynek też potrzebuje zniwelować naprężenia i naturalnie się cofnąć.

Pułapki umysłu: Dlaczego tracimy obiektywizm?

Gdy zadajemy sobie pytanie, co może się wydawać najtrudniejsze w procesie inwestowania na giełdzie, odpowiedź bardzo często leży poza samymi wykresami. Leży w naszej głowie. Psychologia inwestowania to fundament, bez którego nawet najlepsza strategia upadnie. Kiedy rynek testuje naszą cierpliwość, do głosu dochodzą tzw. błędy poznawcze.

Najsilniejszym z nich jest awersja do straty (ang. loss aversion). Badania z zakresu ekonomii behawioralnej dowodzą, że ból po stracie 1000 złotych jest psychologicznie dwukrotnie silniejszy niż radość z zysku o tej samej wartości. Właśnie dlatego tak trudno jest nam trzymać pozycję, która chwilowo świeci na czerwono, i tak łatwo przedwcześnie zamykamy pozycje zyskowne (bojąc się, że rynek zabierze nam nasz zarobek).

Aspekt psychologiczny Początkujący inwestor (emocje) Profesjonalista (proces)
Spadek ceny poniżej zakupu Panika, poszukiwanie winnych, sprzedaż na dołku. Weryfikacja założeń. Jeśli fundamenty są dobre – dokupowanie (uśrednianie).
Szum informacyjny w mediach Ślepe podążanie za tłumem (FOMO) i krzykliwymi nagłówkami. Dystans, filtrowanie informacji, skupienie na twardych danych makro.
Głęboka korekta po wzroście Żal, księgowanie zysków z obawy przed utratą wszystkiego. Akceptacja naturalnego cyklu rynkowego. Wykorzystanie korekty.

Zarządzanie kapitałem: Matematyka bezlitosna dla błędów

Kolejnym niezwykle trudnym elementem jest ochrona kapitału. Wielu uważa, że kluczem do sukcesu na giełdzie jest znalezienie “złotego pociągu”, spółki, która wzrośnie o 1000%. Prawda jest jednak brutalna: inwestowanie na giełdzie to w pierwszej kolejności umiejętność zarządzania ryzykiem.

Dlaczego? Odpowiedź kryje się w matematyce obsunięć kapitału (z ang. drawdown). Strata 50% kapitału nie oznacza, że wystarczy zyskać 50%, aby wyjść na zero. Trzeba zyskać aż 100%. To sprawia, że odrabianie głębokich strat jest jednym z najbardziej frustrujących etapów na ścieżce inwestora. Utrzymanie dyscypliny w stosowaniu mechanizmów zabezpieczających (jak dobór odpowiedniej wielkości pozycji i unikanie lewarowania) to sztuka, której opanowanie zajmuje lata.

Tabela strat: Dlaczego ochrona kapitału jest najważniejsza?

Spadek kapitału (Strata) Wymagany zysk do odrobienia straty
10% 11,1%
25% 33,3%
50% 100%
75% 300%

Jak faktycznie działa rynek? Oczekuj nieoczekiwanego

Nieefektywnie. Rynek nie działa zero-jedynkowo. Działa najczęściej emocjonalnie, z opóźnieniem, często chodząc własnymi ścieżkami w kierunku, którego słusznie możemy oczekiwać, jeżeli mamy dobrze odrobioną lekcję (wiemy, co kupujemy i dlaczego). To dlatego największym sprzymierzeńcem inwestora jest czas inwestycji (jak Warren Buffett mawia – najlepszy czas trzymania dobrych akcji to wieczność) oraz wykluczenie wszelkich ryzyk związanych z inwestowaniem (np. lewarowane pozycje, inwestowanie za pożyczone pieniądze, które musimy oddać).

Chcę to powiedzieć z największą powagą – od wielu miesięcy (z wielką intensywnością) analizuję akcje, które mają doskonałe fundamenty. Mam pełne przekonanie (100%), wynikające z obserwacji zachowania tych akcji, że dobre prognozy dla akcji połączone z napływem kapitału (jak to zobaczyć – odsyłam jeszcze raz do artykułu), połączone z upływem czasu, są motorem do zarabiania pieniędzy na giełdzie.

O giełdzie najczęściej rozmawiam z Bartkiem (tu jego wszystkie artykuły), pokazując mu dziesiątki przykładów akcji dobrych fundamentalnie. Akcje akumulowane, które od “momentu akumulacji” (nieraz kilkumiesięczny proces), poprzez “moment startu właściwego wzrostu” (kolejne 3-4 miesiące), aż do momentu osiągnięcia właściwego szczytu, często kilkaset procent wyżej, kazały na osiągnięty ostateczny efekt czekać od roku do czterech lat. Oznacza to, że jeżeli dzisiaj widzisz dobry biznes, realnie musisz mu dać czas na rozwinięcie się. Kapitał to widzi, ale potrzebuje czasu na rozegranie całej sekwencji zdarzeń.

Szum informacyjny – niewidzialny wróg obiektywizmu

Zjawisko, o którym często zapominamy, analizując wykresy, to tzw. szum informacyjny. Obecnie z każdej strony atakują nas newsy, powiadomienia, tweety i pilne wiadomości rynkowe. Algorytmy portali społecznościowych i finansowych są zaprogramowane tak, by promować strach i skrajne emocje, bo to one generują największe zaangażowanie.

Co jest najtrudniejsze z perspektywy przeciętnego inwestora w takim środowisku? Oddzielenie faktów od rynkowego hałasu. To, że analityk banku inwestycyjnego publikuje ponurą wizję gospodarki w TV, nie oznacza, że nasza fundamentalnie świetna spółka nagle zbankrutuje. Inwestorzy, którzy podejmują decyzje pod wpływem nagłówków na portalach internetowych, prawie zawsze stają się dawcami kapitału dla cierpliwego i zorganizowanego Smart Money.

Przeszkody po drodze: Geopolityka i makroekonomia

To, że prezydent Stanów Zjednoczonych (właśnie tymi słowami załatwiam sobie chyba zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych) stał się największym szkodnikiem rynków akcji w ostatnich długich miesiącach, nie będzie dla nikogo zaskoczeniem.

Cła, brak ceł. Embargo, koniec embarga. Ktoś kiedyś w mediach społecznościowych napisał, że dzięki “wspaniałemu” Prezydentowi, Cieśnina Ormuz niebawem zostanie odblokowana. Ktoś – nie powiem, kto – słusznie zauważył, że gdyby nie Prezydent Trump, cieśnina w ogóle nie byłaby zablokowana.

To nie jedyne przeszkody dla rynków akcji, ale te akurat mają dużą siłę rażenia – sprawiają, że hossa, która przecież obecnie trwa, albo wytraca swoją dynamikę albo jest przerywana na miesiąc – dwa.

Naszym zadaniem, jako inwestorów indywidualnych, nie jest reagowanie na to wszystko. Naszym zadaniem jest przeczekanie tej sytuacji, rozumiejąc, że zdarzenia dynamiczne wpływają na notowania akcji (często negatywnie). Zdarzenia okresowo mogą wpływać na odgięcie ceny w dół. Trajektoria ruchu ceny w długim terminie będzie to jednak w stanie zniwelować.

Jak zaufać rynkowi? Stwórz własny proces

Szczerze nie wiem, czy da się zaufać rynkowi. Chyba nie. Można za to zaufać procesowi, który się stworzyło. Brak systemu i chaotyczne działania to prosta droga do utraty kapitału. Profesjonaliści ufają swojej strategii, co znacząco zmniejsza obciążenie psychiczne.

  • Wyszukaj spółkę, dla której analitycy rynkowi stawiają wysokie prognozy (wzrostu przychodów). Nie traktuj tego, jako wyroczni, bowiem analitycy są tylko ludźmi, nie zawsze mają pełną wiedzę. Posługują się swoimi modelami, które nie zawsze odzwierciedlają przyszłość (lub robią to ze zbyt dużym opóźnieniem). Analityk rzadko wyda rekomendację znacząco odbiegającą od bieżącej ceny akcji, bo wyda się to nienaturalne i może być groźne (zbyt duży wpływ na rynek). Jak ktoś wyda rekomendację o 500% wyższą od bieżącej wyceny akcji – przyznasz, że będzie to widać. Dlatego bardziej zwracaj uwagę na prognozy przychodów spółki – jeżeli rosną znacząco, może to być jakiś punkt wyjścia.
  • Sprawdź, czy akcje, które kupujesz, są akumulowane. Jak to zrobić, wskazałem poprzez linki zawarte w tym artykule. Akumulacja widoczna na wykresie, to nic innego, jak potwierdzenie Twojej tezy.

Musisz tutaj rozumieć tę kwestię. Akcje, to nie są kontrakty terminowe, to nie jest rynek FX, gdzie możesz grać w dwie strony. O ile jakaś instytucja nie pożycza od kogoś innego akcji i nie sprzedaje tych akcji na rynku, możesz grać tylko w jedną stronę – na wzrost rynku. Jeżeli w procesie akumulacji, który z łatwością możesz zaobserwować, wyliczysz, że zebrano daną ilość akcji (z ogólnie dostępnych, bo liczba akcji jest ściśle znana dla każdej spółki i nie da się z dnia na dzień powiększyć ich puli), będziesz dokładnie wiedział, że akcje są akumulowane.

Zebranie podaży akcji z rynku niemal zawsze musi skutkować wzrostem ceny. Musisz na to patrzeć, jak na brak równowagi pomiędzy popytem a podażą. Jeżeli popyt akumuluje akcje, staje się coraz silniejszy, bowiem podaż te akcje oddała. Tworzy się siła, której konsekwencją będzie wzrost cen.

  • Widząc ten proces (wzrostu przychodów, a zatem rozwoju spółki), akumulacji akcji – daj sobie czas na obserwację wszystkiego. Tak, jak wyżej wspomniałem, niemal zawsze od procesu akumulacji do procesu zobaczenia ostatecznego efektu w postaci już zanotowanego wzrostu, mija dużo czasu. Nie da się tego przyśpieszyć. Da się za to cierpliwie poczekać.

Mistrzowska cierpliwość: Lekcja od Warrena Buffeta

Warren Buffet zaczął skupować akcje Coca-Coli po krachu w 1987 roku. Zauważ, że wtedy na wykresie pojawiła się świeca Shakeout – dosłownie wytrzepano inwestorów z akcji, a ktoś to skupił. To był początek wzrostu ceny akcji, który trwa do dzisiaj. Coca-Cola płaci kwartalną dywidendę (4x do roku). Buffet wydał łącznie na akcje Coca-Coli ok. 1,3 mld dolarów w tamtym czasie. Posiada 400 mln akcji tej spółki. Obecnie każdego kwartału Coca-Cola wypłaca 0,53 dolara dywidendy. Wiesz, co to oznacza? Obecnie inwestycja spłaca mu się w wysokości 17% co kwartał. Ale to tylko drobna dygresja w rozdziale o zaufaniu procesowi inwestowania.

Wykres akcji Coca-Cola - początek akumulacji po 1987 roku
Coca-Cola 1988

FAQ – Najczęściej zadawane pytania (Inwestowanie na giełdzie)

1. Co jest najtrudniejsze z psychologicznego punktu widzenia na giełdzie?
+
Dla większości inwestorów największym wyzwaniem jest radzenie sobie z emocjami, a w szczególności awersja do straty. Obserwowanie spadków na portfelu powoduje silny stres psychologiczny, który prowadzi do nieracjonalnych decyzji, takich jak sprzedaż akcji w najniższym punkcie korekty.
2. Dlaczego doskonała fundamentalnie spółka czasami nie rośnie od razu?
+
Rynek bywa nieefektywny i działa z opóźnieniem. Duży kapitał (tzw. Smart Money) potrzebuje czasu, aby zebrać (zakumulować) odpowiednią ilość akcji na rynku bez gwałtownego podbijania ceny. Sam proces akumulacji, zanim przełoży się na wyraźny trend wzrostowy, potrafi trwać od kilku do kilkunastu miesięcy.
3. Czym jest akumulacja akcji i jak ją rozpoznać?
+
Akumulacja to proces celowego skupowania dużej ilości akcji z rynku przez instytucje finansowe, najczęściej przy wykorzystaniu spadków lub konsolidacji. Można ją rozpoznać śledząc zachowanie wolumenu – charakterystyczne są np. sesje wzrostowe przy podwyższonym wolumenie oraz wygasający wolumen podczas zniżek.
4. Jak radzić sobie z szumem informacyjnym w inwestowaniu?
+
Najlepszą metodą na ignorowanie rynkowego hałasu (np. medialnej paniki czy geopolitycznych nagłówków) jest oparcie się o twarde dane, fundamentalne fundamenty spółki i z góry ustalony proces. Jeżeli strategia długoterminowa jest właściwa, inwestor nie powinien reagować na przejściowe turbulencje na portalach newsowych.
5. Dlaczego czas jest największym sprzymierzeńcem na giełdzie?
+
W długim terminie prawdziwa wartość biznesu zawsze przeważa nad krótkoterminowymi rynkowymi zawirowaniami. Utrzymywanie dobrych jakościowo aktywów pozwala na realizację magii procentu składanego, co udowadnia m.in. strategia trzymania dywidendowych perełek przez wybitnych graczy pokroju Warrena Buffeta.



Paweł Pagacz

Założyciel / Redaktor Naczelny

Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.

Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.


Zastrzeżenie prawne
Materiały PPCG Stock, w szczególności aktualizacje Strategii PPCG Stock, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.