Co się dzieje z akcjami Nvidia (NVDA)? Boom na AI stracił impet

, Kategorie: Akcje USA, Nowości, Autor:
Boom na AI traci impet, analiza akcji Nvidia

Przez ostatnie trzy lata Nvidia była synonimem hossy na sztucznej inteligencji. Spółka zamieniła się z producenta kart graficznych dla graczy w firmę wartą ponad 4,7 biliona dolarów, a jej akcje rosły w tempie, które trudno było wytłumaczyć klasycznymi modelami wyceny. Najpierw na koniec 2024 roku (o czym poniżej), a później w pierwszej połowie 2026 roku obraz zaczął się jednak komplikować. Nvidia wciąż zarabia rekordowe pieniądze i wciąż dominuje w swojej branży, ale inwestorzy patrzą na spółkę już nieco innym wzrokiem – bardziej krytycznym, mniej bezwarunkowo entuzjastycznym. Ten artykuł porządkuje to, co faktycznie dzieje się z kursem Nvidii, jakie prognozy finansowe stawiają przed spółką analitycy, oraz jakie obawy zaczynają cieniować dotychczasową narrację o niekończącym się boomie AI.

Paradoks: rekordowe wyniki, słabszy kurs

To, co najbardziej zaskakuje obserwatorów rynku w 2026 roku, to rozjazd między wynikami finansowymi Nvidii a zachowaniem jej akcji. Spółka nadal pozostaje największą firmą świata pod względem kapitalizacji rynkowej, a jej model biznesowy – sprzedaż procesorów graficznych i całych systemów obliczeniowych do centrów danych – wciąż rośnie w bardzo wysokim tempie. Mimo to Nvidia w 2026 roku zanotowała jedynie kilkuprocentowy wzrost kursu, wyraźnie ustępując wielu innym spółkom z sektora półprzewodników. Dla porównania, indeks branżowy VanEck Semiconductor ETF zyskał w pierwszym półroczu ponad 70 procent, notując najlepszy początek roku w swojej historii.

Innymi słowy: sektor jako całość przeżywa gorączkę złota, ale to nie Nvidia jest dziś jej głównym beneficjentem w oczach inwestorów giełdowych. Kapitał zaczął płynąć w stronę innych ogniw łańcucha dostaw AI – producentów pamięci, którzy korzystają na ograniczeniach podaży i rosnącym popycie (tu jednak przewartościowanie jest nieraz bardziej kosmiczne, niż najnowsza spółka Elona Muska na giełdzie), oraz firm projektujących procesory centralne, na które ma rosnąć zapotrzebowanie wraz z rozwojem tzw. agentowej sztucznej inteligencji. Część analityków, w tym komentator CNBC Jim Cramer, sugeruje wprost, że akcje Nvidii stały się dla wielu inwestorów “źródłem finansowania” zakupów w innych, wcześniejszych fazach cyklu wzrostowego segmentach rynku AI.

Do tego dochodzi rywalizacja wizerunkowa – Nvidia utrzymuje tytuł najcenniejszej spółki giełdowej świata od ponad 250 dni z rzędu, ale Apple systematycznie zmniejsza dystans, notując kilkunastoprocentowy wzrost wyceny w 2026 roku, podczas gdy Nvidia rośnie w tym czasie w tempie jednocyfrowym.

Skąd te wahania kursu?

Ostatnie miesiące przyniosły kilka wyraźnych fal wyprzedaży akcji Nvidii, które warto rozłożyć na czynniki pierwsze:

  • Presja regulacyjna i geopolityczna związana z Chinami: Jedna z czerwcowych przecen na Wall Street wiązała się z problemami na koreańskim rynku pamięci, obawami o przyszły popyt na zaawansowane chipy AI oraz działaniami amerykańskiego Departamentu Handlu ograniczającymi eksport. Sama spółka w swoich prognozach finansowych na kolejne kwartały z ostrożności w ogóle nie zakłada przychodów z segmentu centrów danych pochodzących z Chin – to samo w sobie pokazuje, jak niepewny jest ten rynek.
  • Rotacja sektorowa w ramach samego tematu AI: Zamiast wycofywać się z inwestycji w sztuczną inteligencję, inwestorzy przenoszą uwagę na inne firmy z tego ekosystemu – Nvidia pozostaje głównym beneficjentem rosnących wydatków na AI, ale w 2026 roku wyraźnie ustępuje pod względem stopy zwrotu wielu spółkom z branży półprzewodników, ponieważ entuzjazm inwestorów rozlał się na cały sektor. Nie jest to więc sygnał końca boomu, lecz raczej jego dojrzewania i rozproszenia.
  • Zwykłe branie zysków po bardzo silnych wzrostach: Analityk Brock Weimer z Edward Jones ocenił, że obecny okres wyprzedaży można traktować jako naturalną korektę po wcześniejszej, dynamicznej hossie spółek technologicznych, a nie jako sygnał załamania popytu. Sam prezes Nvidii, Jensen Huang, konsekwentnie nazywał wcześniejsze spadki kursu okazjami zakupowymi, argumentując, że rozwój sztucznej inteligencji dopiero się rozpoczyna.
  • Pytania o realną skalę nowych rynków: Nvidia rozszerza ofertę poza centra danych, m.in. w stronę segmentu komputerów osobistych z AI, jednak wielu inwestorów wciąż koncentruje się przede wszystkim na biznesie centrów danych, a pytania o docelową wielkość rynku premium PC z AI i tempo jego adopcji pozostają otwarte w porównaniu z dużo większym rynkiem infrastruktury dla centrów danych.

Prognozy finansowe: wciąż bardzo optymistyczne liczby

Mimo giełdowej nerwowości, jeśli spojrzeć wyłącznie na prognozy finansowe, obraz Nvidii pozostaje imponujący.

Konsensus analityków dla roku fiskalnego 2027 systematycznie idzie w górę. Według agregowanych danych prognoza przychodów na rok fiskalny 2027 wzrosła z około 330,7 mld dolarów do 366,8 mld dolarów, a szacunek zysku na akcję (EPS) podniesiono z 7,17 do 8,06 dolara. W kolejnych aktualizacjach szacunki poszły jeszcze wyżej — do 391,3 mld dolarów przychodu i 9,34 dolara EPS, przy czym zysk netto ma urosnąć o 52 procent, czyli mniej więcej tyle samo, ile prognozuje się dla całej amerykańskiej branży półprzewodników. Średnia cena docelowa akcji ustalana przez analityków również rośnie – z 273 do 296 dolarów, co przy obecnych poziomach kursu oznaczałoby jeszcze spory potencjał wzrostowy.

Same wyniki bieżące pozostają rekordowe. W ostatnim opublikowanym kwartale przychody z segmentu centrów danych miały wzrosnąć o około 87 procent rok do roku, do 73,1 mld dolarów – to tempo szybsze niż wzrost w poprzednich kwartałach. Napędza to gigantyczne wydatki inwestycyjne największych firm technologicznych. Banki inwestycyjne Evercore i Bank of America szacują, że sama grupa czterech największych hiperskalowych klientów Nvidii wyda w 2027 roku ponad bilion dolarów na inwestycje związane z AI, co bezpośrednio przekłada się na zamówienia dla Nvidii. Podobnie czterej najwięksi gracze rynku chmurowego – Amazon, Google, Microsoft i Meta – planują w samym 2026 roku wydać łącznie około 725 mld dolarów, a w 2027 roku kwoty te mają być jeszcze wyższe.

Nvidia stawia też na przyszłość poza samym treningiem modeli AI. Nowa generacja chipów Vera Rubin, której start produkcji na dużą skalę planowany jest na drugą połowę 2026 roku, ma umocnić pozycję firmy w segmencie wnioskowania – czyli faktycznego wykorzystywania już wytrenowanych modeli AI w codziennych zastosowaniach biznesowych. Zdaniem analityków to właśnie zdolność Nvidii do zamiany segmentu wnioskowania w trwały silnik zysków zdecyduje o kolejnym etapie wzrostu spółki, ponieważ faza czystego treningu wielkich modeli językowych stopniowo ustępuje miejsca fazie ich wdrażania na masową skalę.

Obawy inwestorów: wycena, koncentracja klientów i pytanie o “bańkę”

Na drugiej szali leżą jednak realne obawy, które sprawiają, że inwestorzy patrzą na Nvidię ostrożniej niż jeszcze rok temu.

  • Wycena: Wskaźnik cena/sprzedaż (P/S) dla Nvidii w pewnym momencie sięgał poziomów w okolicach historycznych maksimów (mowa o roku 2024). Wysoki wskaźnik może oznaczać albo przewartościowanie, albo uzasadnione oczekiwania dalszego, bardzo szybkiego wzrostu przychodów – inwestorzy moim zdaniem wiedzą, że mowa jest o przewartościowaniu (co zaraz pokażę na wykresie).
  • Trwałość popytu i tzw. “krążący kapitał” w branży AI: Przed jednym z ostatnich raportów kwartalnych komentatorzy zwracali uwagę, że kluczowe pytanie brzmi, czy popyt na chipy Nvidii przesuwa się od transakcji finansowanych kapitałowo w obrębie wąskiego kręgu powiązanych firm w stronę faktycznego, opartego na rzeczywistym użytkowaniu budowania infrastruktury. Jeśli okaże się, że duża część zamówień pochodzi od wzajemnie inwestujących w siebie firm technologicznych, a nie od w pełni niezależnych klientów końcowych, może to podważyć trwałość obecnego tempa wzrostu.
  • Konkurencja i utrata udziałów rynkowych w segmencie “wnioskowania”: Ryzykiem, na które zwracają uwagę analitycy, jest scenariusz, w którym ekosystem CUDA – dotychczasowa fosa ochronna Nvidii – traci znaczenie w wnioskowaniu, a klienci migrują do konkurencyjnych platform obliczeniowych, przez co przewaga technologiczna Nvidii przestaje przekładać się na wzrost przychodów. Coraz większe zainteresowanie inwestorów budzą też firmy projektujące procesory centralne pod kątem nowej generacji autonomicznych, agentowych systemów AI, co część rynku odczytuje jako sygnał, że przewaga czystych producentów GPU może z czasem słabnąć.
  • Ryzyka makroekonomiczne i regulacyjne: Decyzje Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych, obawy o inflację czy kolejne restrykcje eksportowe wobec Chin. Ponieważ Nvidia jest wyceniana jak spółka wzrostowa o bardzo długim horyzoncie, jest też szczególnie wrażliwa na zmiany kosztu pieniądza — apetyt inwestorów na spółki wzrostowe o długim horyzoncie, takie jak Nvidia, bezpośrednio zależy od tego, czy bank centralny będzie mógł łagodzić politykę monetarną bez ryzyka ponownego wzrostu inflacji.

Wróćmy teraz do wyceny i wskaźnika P/S, o którym napisałem w pierwszym punkcie w kontekście roku 2024 oraz tego, czy inwestorzy postrzegają te akcje, jako przewartościowane. Najpierw jednak wolumen:

Nvidia_zmiana zachowania z byczego na niedźwiedzie
Nvidia – zmiana zachowania z byczego na niedźwiedzie

Jeżeli popatrzymy na akcje Nvidia, zobaczymy, że mniej więcej okres 2022-połowa 2024 roku, to okres ekstremalnie wysokich wolumenów. Jeżeli jednak popatrzymy na drugą połowę 2024 roku, spostrzeżemy, iż wolumen bardzo wyraźnie zaczął maleć.

Wolumen jest miarą przyłożonego kapitału na zakupy akcji danej spółki. Jeżeli pula wolumenu maleje, to mamy jednoznaczną informację – kapitał przestaje płynąć do akcji, uznając je za zbyt drogie.

Wskaźnik P/S dla akcji Nvidia
Wskaźnik P/S dla akcji Nvidia

Na powyższym wykresie zaznaczyłem dwie czerwone strzałki. W okresie ok. 2023 roku inwestorzy musieli płacić blisko 40 dolarów za dolar przychodu spółki na akcję. Było to historyczne maksimum, związane z oczekiwaniami inwestorów. W 2024 roku (kiedy zresztą wolumen zaczął już maleć), inwestorzy nie byli już skłonni tyle płacić za akcje.

Zauważmy, że jesteśmy w okresie, kiedy przychody spółki wciąż rosną. Jeżeli popatrzymy na wykres z wolumenem – tak, zobaczymy, że cena jeszcze od końcówki 2024 rosła, ale wolumen jest cały czas niski. Na powyższym wykresie wskaźnik P/S (zielony) cały czas opada, co oznacza, że nawet pomimo stawania się spółki tańszą (trzeba jedynie zapłacić 18,77 dolara za dolar przychodu względem blisko 40 dolarów za dolar przychodu w szczycie).

Historycznie spółka była okazją inwestycyjną, kiedy można było je zakupić za mniej więcej 8 do 12 dolarów za dolar przychodu. A wiesz, co to oznacza? Że dopiero, jak cena akcji spadnie o 40-50%, będziemy mogli mówić o okazji inwestycyjnej (dosłownie – że akcje są tanie). Alternatywnie przychody mogą wzrosnąć o kilkadziesiąt procent, co wywoła ten sam efekt – mówimy tu jednak o tym, że spółka dogoni przychodami wycenę dopiero w okolicach 2028 roku. No cóż – niezależnie od tego, co będą robić inwestorzy, akcje są obiektywnie wciąż za drogie.

Jak to podsumować?

Nvidia w połowie 2026 roku znajduje się w nietypowym momencie: fundamenty biznesowe – przychody, marże, zamówienia na kolejne generacje chipów – pozostają jednymi z najsilniejszych w historii amerykańskiej giełdy, a mimo to kurs akcji rośnie wolniej niż cały sektor, w którym działa spółka. To nie jest historia o pęknięciu bańki, lecz raczej o dojrzewaniu narracji inwestycyjnej wokół sztucznej inteligencji. Rynek przestał nagradzać samo hasło “AI” bezwarunkowo i zaczyna różnicować firmy v zależności od tego, na którym etapie łańcucha wartości się znajdują – a Nvidia, mimo dominującej pozycji w GPU, musi teraz udowadniać, że utrzyma tę pozycję również w erze wnioskowania, agentowej AI i rosnącej konkurencji. Inwestorzy jednak tego nie kupują (niskie wolumeny).

Prognozy finansowe analityków wciąż wskazują na wyraźny wzrost przychodów i zysków w najbliższych latach, a większość rekomendacji dla akcji pozostaje pozytywna. Jednocześnie liczba i jakość zastrzeżeń – dotyczących wyceny, struktury popytu i konkurencji – rośnie szybciej niż jeszcze rok temu. Dla inwestorów oznacza to, że era, w której wystarczyło “kupić Nvidię i czekać”, prawdopodobnie dobiega końca, a kolejne kwartały będą testem tego, czy spółka faktycznie potrafi przekuć swoją technologiczną przewagę w utrzymanie dotychczasowego tempa wzrostu.


Paweł Pagacz

Założyciel / Redaktor Naczelny

Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.

Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.


Zastrzeżenie prawne
Materiały PPCG Stock, w szczególności aktualizacje Strategii PPCG Stock, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.