Historii Cyfrowego Polsatu nie da się opowiedzieć bez historii jego założyciela – Zygmunta Solorza, urodzonego w 1956 roku w Radomiu jako Zygmunt Józef Krok. To postać niemal symboliczna dla polskiego kapitalizmu po 1989 roku: syn sparaliżowanego ojca i matki pracującej przy rozładunku węgla, bez wyższego wykształcenia, który w 1977 roku wyjechał z PRL i osiadł w Monachium. Zanim zbudował multimedialne imperium, handlował zniczami, importował wschodnioniemieckie towary, prowadził firmę transportową w Austrii, a fortunę zaczął realnie budować na imporcie wartburgów i trabantów. Nazwisko Solorz przyjął po pierwszej żonie, a później dołączył do niego „Żak” po kolejnym małżeństwie – dziś posługuje się już tylko pierwszym z nich.
Przełomowy moment nastąpił w 1992 roku, gdy Solorz uruchomił Telewizję Polsat – pierwszą prywatną stację telewizyjną w Polsce, nadającą początkowo satelitarnie z Holandii. Nazwę stacji, jak głosi biznesowa legenda, wymyślić miał satyryk Tadeusz Drozda. Rok 1994 przyniósł koncesję na nadawanie naziemne, co postawiło Polsat w bezpośredniej konkurencji z publiczną TVP i na trwałe zmieniło polski rynek medialny.
Narodziny platformy satelitarnej i giełdowy debiut
W 1999 roku Solorz zapowiedział powstanie satelitarnej platformy Cyfrowy Polsat, obliczonej – w przeciwieństwie do konkurencji – na odbiorców z mniejszych miejscowości i wsi, gdzie mieszkało wtedy blisko 60 proc. Polaków. Strategia się sprawdziła: już w 2010 roku Cyfrowy Polsat był największym operatorem satelitarnym w Europie Środkowo-Wschodniej i czwartym co do wielkości w całej Europie.
6 maja 2008 roku spółka zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. To otworzyło nowy rozdział – rozdział, w którym losy firmy śledzić mogli już nie tylko abonenci, lecz także inwestorzy giełdowi. Kolejne lata to seria akwizycji budujących pełny ekosystem medialno-telekomunikacyjny:
- w 2010 roku spółka kupiła 100 proc. akcji Telewizji Polsat, integrując nadawcę z platformą satelitarną.
- Prawdziwym przełomem – i największą transakcją na polskim rynku telekomunikacyjnym w historii – był zakup Polkomtela, operatora sieci Plus, za 18,1 mld zł w 2011 roku (formalnie przez spółkę cypryjską kontrolowaną przez Solorza), a następnie w 2013 roku włączenie go do struktur Cyfrowego Polsatu. Dzięki temu ruchowi firma mogła sprzedawać usługi telekomunikacyjne i medialne w pakietach – dziś nikogo to nie zdumiewa, ale w 2011 roku była to strategiczna wizja, która wyprzedzała rynek.
- W 2017 roku grupa przejęła Netię, drugą największą sieć światłowodową i kablową w Polsce, a rok później uruchomiła kanał sportowy…Eleven Sports.
- W 2019 roku Cyfrowy Polsat stał się akcjonariuszem Asseco – największej polskiej firmy informatycznej.
- W 2020 roku dokupił portal Interia.pl. Do portfela weszły też Port Praski (deweloperka), Premium Mobile, Jet Story oraz energetyka: poprzez Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK) grupa Solorza wchodziła w odnawialne źródła energii, a od 2019 roku – teoretycznie – także w małe reaktory modułowe, planowane wspólnie z koreańskim KHNP.
Giełdowa jazda: od 38 zł do niespełna 10 zł
Kurs akcji CPS to jeden z bardziej barwnych wykresów warszawskiej giełdy ostatnich lat. Historyczny szczyt notowań przypadł na 31 sierpnia 2021 roku, gdy kurs sięgnął 38,38 zł. Był to okres euforii związanej z ambitnymi planami inwestycyjnymi w zieloną energię i deklaracjami o budowie nowego, zdywersyfikowanego konglomeratu. Od tamtej pory papier przeszedł jednak przez wieloletni, bolesny trend spadkowy – kapitałochłonne inwestycje w OZE, rosnące zadłużenie, brak dywidendy (po raz pierwszy od 2018 roku nie wypłacono jej w 2023 roku) oraz coraz głośniejszy spór rodzinny o sukcesję systematycznie topiły wycenę spółki.
Dno przyszło 17 kwietnia 2024 roku, gdy kurs spadł do 9,65 zł – wartość niemal czterokrotnie niższa niż na szczycie. Wartość rynkowa Cyfrowego Polsatu, ważącej wcześniej kilkanaście miliardów złotych spółki z indeksu WIG20, skurczyła się drastycznie, a wycena Cyfrowego Polsatu spadła w pewnym momencie o ponad 26 proc. w skali roku – co miało też bezpośredni wpływ na notowania Zygmunta Solorza w rankingach najbogatszych Polaków (spadek z 3,9 mld zł majątku w najlepszych momentach po znacznie skromniejsze wyniki w latach 2023–2024).
Wojna w rodzinie Solorza: sukcesja, która wymknęła się kontroli
Od 2024 roku spółka funkcjonuje w cieniu jednego z najbardziej spektakularnych konfliktów korporacyjnych na polskim rynku kapitałowym. W październiku 2024 roku Solorz usunął swoich synów – Tobiasa Solorza i Piotra Żaka – z rady nadzorczej ZE PAK, a akcjonariusze Cyfrowego Polsatu poparli w odwołaniu Tobiasa Solorza i prawnika Jarosława Grzesiaka z rady nadzorczej spółki. Punktem zapalnym stał się dokument z 2 sierpnia 2024 roku, w którym Solorz miał notarialnie oddać dzieciom (Tobiasowi, Piotrowi i Aleksandrze) wspólną kontrolę nad kluczowymi wehikułami własnościowymi – fundacją TiVi Foundation i spółką Solkomtel. Dzień później miliarder rzekomo zmienił zdanie i próbował się z tej decyzji wycofać, co jego dzieci przypisują wpływom jego obecnej żony, Justyny Kulki.
Spór trafił do sądów, w tym do Liechtensteinu, gdzie zarejestrowane są kluczowe fundacje rodzinne. 23 grudnia 2025 roku Sąd Najwyższy Liechtensteinu wydał prawomocny wyrok potwierdzający ważność sukcesji z 2024 roku – kontrolę nad fundacjami, a tym samym nad całym holdingiem, faktycznie przejęli Tobias Solorz, Piotr Żak i Aleksandra Żak. Konsekwencje były szybkie i bolesne dla samego założyciela: we wrześniu 2025 roku odwołano go z rad nadzorczych spółek zależnych (PAK-PCE, Polsat Media), a w czerwcu 2026 roku Zwyczajne Walne Zgromadzenie Cyfrowego Polsatu nie udzieliło absolutorium ani Zygmuntowi Solorzowi (były przewodniczący rady nadzorczej), ani jego żonie Justynie Kulce (była wiceprzewodnicząca rady), ani byłemu prezesowi Mirosławowi Błaszczykowi – przy poparciu przeciw na poziomie 83–85 proc. głosów. Fundacja TiVi ponownie powołała na stanowisko prezesa Piotra Żaka, który od grudnia 2025 roku kieruje jednocześnie Cyfrowym Polsatem, ZE PAK, a od stycznia 2024 roku – Telewizją Polsat.
Ten wątek korporacyjny miał realne przełożenie na wyniki finansowe: w raporcie za IV kwartał i cały 2025 rok grupa wykazała odpisy aktualizujące wartość firmy w łącznej wysokości 2,7 mld zł, co pogrążyło wynik netto (strata za 2025 rok sięgnęła ok. 2,6–2,9 mld zł). Rynek jednak zareagował na te dane z pewnym wyprzedzeniem – kluczowe dla inwestorów było to, co działo się „pod” jednorazowymi odpisami, czyli operacyjna rentowność biznesu.
Fundamenty odrabiają straty: dobre wyniki 2026 roku
29 kwietnia 2026 roku – z opóźnieniem względem pierwotnie planowanego terminu 16 kwietnia – Cyfrowy Polsat opublikował raport roczny za 2025 rok wraz z listem do akcjonariuszy, w którym zarząd pod wodzą Piotra Żaka zapowiedział rewizję strategii. Kluczowa deklaracja: spółka nie zaangażuje się w projekt elektrowni jądrowej ZE PAK, mimo że jeszcze wcześniej – w liście do akcjonariuszy z końca kwietnia – sam Żak pisał, że Wielkopolska Wschodnia (teren ZE PAK) to „doskonałe miejsce do budowy drugiej w Polsce elektrowni jądrowej”. Ostatecznie priorytetem stała się dyscyplina kapitałowa: łączne wydatki na projekty OZE wyniosły ok. 4 mld zł (mniej niż zakładane wcześniej 5 mld zł), a grupa dysponuje już 485 MW zainstalowanej mocy w turbinach biomasowych, farmach fotowoltaicznych i wiatrowych. CFO Katarzyna Ostap-Tomann zadeklarowała na konferencji wynikowej, że wolne przepływy pieniężne (FCF) w 2026 roku powinny sięgnąć „dużych kilkuset milionów złotych” – to sygnał, że po latach kapitałochłonnych inwestycji grupa wchodzi w fazę zbierania owoców i potencjalnego powrotu do dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami.
Rynek odpowiedział euforią – w ciągu 10 sesji po publikacji kurs akcji wzrósł o blisko 30 proc., a Dawid Górzyński z DM PKO BP podniósł cenę docelową z 15 do 16 zł, zmieniając rekomendację z „trzymaj” na „kupuj”.
20 maja 2026 roku spółka opublikowała wyniki za I kwartał 2026 roku, które przebiły konsensus rynkowy na każdym poziomie. Przychody grupy wzrosły o 3 proc. r/r do 3,64 mld zł (konsensus: 3,6 mld zł), skorygowana EBITDA wzrosła o 4,7 proc. do 847 mln zł (konsensus: 824–826 mln zł), zysk operacyjny wyniósł 425,6 mln zł (+3,7 proc.), a zysk netto aż 127,9–133,6 mln zł, czyli około 50 proc. więcej niż rok wcześniej. Co szczególnie ważne dla inwestorów – po wielu kwartałach spadków wzrósł też wynik EBITDA podstawowego segmentu telekomunikacyjnego (Polkomtel/Plus, Netia, Polsat Box), zwiększając się o 2,3 proc. Wskaźnik ARPU (przychód na klienta) przyspieszył w segmencie kontraktowym B2C do 5,8 proc. wzrostu r/r, a w B2B do 3,8 proc. – jak podkreślał analityk Erste (d. Santander BM) Paweł Puchalski, to było „jednoznacznie pozytywne zaskoczenie”. Wolne przepływy pieniężne w ujęciu 12-miesięcznym, skorygowane o capex zielonej energii, wzrosły o ponad 60 proc. do blisko 1,2 mld zł.
Nie wszystko jest jednak różowe – wskaźnik długu netto do EBITDA wzrósł z 3,59 do 3,68, co zarząd tłumaczył jako w pełni przewidywalne i planowane. Pozytywnym sygnałem dla przyszłych kosztów finansowania było jednak dalsze obniżenie średniego ważonego kosztu odsetek od kredytów i obligacji – do poziomu 6,5 proc. (spadek o 0,1 pkt proc.). Harmonogram spłat zadłużenia wygląda w kolejnych latach następująco: około 622 mln zł do spłaty w 2026 roku, ponad 800 mln zł w 2027 roku, największa część kredytu przypada na 2028 rok, a wykup obligacji zaplanowano na 2030 rok.
Nowa strategia na horyzoncie i widoczna transformacja biznesu
Prezes Piotr Żak zadeklarował, że do końca 2026 roku grupa ogłosi zupełnie nową, długoterminową strategię, obliczoną nawet na 10-15 lat, obejmującą wszystkie segmenty: telekomunikację, media, zieloną energię i nieruchomości. Sam Żak podkreślał, że zadanie jest „kolosalne”, bo wymaga przeanalizowania każdej odnogi biznesowej i każdego segmentu kosztowego skomplikowanego konglomeratu. W planach jest też aktualizacja polityki dywidendowej – czego rynek nie słyszał od lat, biorąc pod uwagę, że ostatnia wypłata miała miejsce w 2018 roku (z pominięciem 2023 roku).
Symbolicznie oddaje to zmianę profilu spółki nagłówek jednej z analiz branżowych: „Telewizja to już przeszłość. Cyfrowy Polsat zarabia na wietrze, słońcu i wodorze”. Rzeczywiście, segment zielonej energii, dzięki uruchomieniu największej farmy wiatrowej grupy w Drzeżewie, zwiększył produkcję energii z wiatru o 67 proc., a łączna produkcja zielonej energii wzrosła o 18 proc. do 327 GWh w I kwartale 2026 roku (176 GWh z wiatru, 140 GWh z biomasy, 12 GWh z fotowoltaiki). EBITDA tego segmentu wzrosła aż o 73 proc. do 99 mln zł – wciąż niewielki wycinek grupy, ale rosnący najszybciej.
Czerwcowa korekta i makro w tle
Po bardzo mocnym rajdzie z kwietnia i maja 2026 roku (m.in. z powodu odejścia od atomu i dobrych wyników za I kwartał) akcje CPS wybiły się w okolice 16,50–17,00 zł, po czym w czerwcu przyszła naturalna realizacja zysków, spotęgowana kolejnym epizodem konfliktu korporacyjnego wokół sukcesji – w tym brakiem absolutorium dla Solorza i jego żony na czerwcowym walnym zgromadzeniu. 26 czerwca 2026 roku spółka opublikowała komunikaty dotyczące TiVi Foundation, które częściowo uporządkowały strukturę właścicielską i zmniejszyły dyskonto za ryzyko korporacyjne wyceniane wcześniej przez rynek. Na wykresie dominuje (wyraźnie) byczy wolumen, a spadek ceny powiązany jest z niższym, korekcyjnym wolumenem.

Podsumowanie: spółka na rozdrożu, ale z lepszym fundamentem
Cyfrowy Polsat przeszedł drogę od satelitarnego pionierstwa w latach 90. i pierwszej dekadzie XXI wieku, przez okres agresywnej dywersyfikacji (telekomunikacja, energetyka, deweloperka, IT), aż po bolesną korektę wyceny i otwarty konflikt rodzinny, który – parafrazując komentatorów rynkowych – „zdjął” z firmy jej twórcę.
Rok 2026 przynosi jednak wyraźny zwrot narracyjny: odejście od kosztownych i ryzykownych projektów energetyki jądrowej, powrót wzrostu EBITDA w kluczowym segmencie telekomunikacyjnym, poprawiające się ARPU, rosnące wolne przepływy pieniężne i zapowiedź nowej, długoterminowej strategii do końca roku. Dla inwestorów kluczowe pytanie na najbliższe miesiące brzmi: czy porządkowanie struktury właścicielskiej (TiVi Foundation, władza w rękach Piotra Żaka i rodzeństwa) pozwoli grupie w pełni wykorzystać poprawę fundamentów operacyjnych, czy konflikt rodzinny – choć prawnie już rozstrzygnięty na poziomie sądu w Liechtensteinie – wciąż będzie generował szum informacyjny i wycenowe dyskonto.
Technicznie rynek zdaje się już dziś głosować na „tak” dla pierwszego scenariusza, ale ostateczną odpowiedź przyniesą kolejne kwartały i jesienna prezentacja nowej strategii Grupy Polsat Plus.
Paweł Pagacz
Założyciel / Redaktor Naczelny
Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.
Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.