Czy na rynku jest drogo? Jak to ocenić?

, Kategorie: Komentarze giełdowe, Nowości, Autor: | @PPCG_Stock

Rynek jest żywym organizmem, czyli takim, na którym decyzje zapadają dzięki ludziom albo algorytmom, które ludzie programują. Zatem rynek w pewnym stopniu żyje.

Rynek finansowy to niemal żywy organizm – liczą się przepływy pieniężne

Jego funkcjonowanie i zrozumienie, jak żyje, umożliwia każdemu ocenę tego, czy jest już zbyt drogi. Podam przykład na początek. Cena przez jakiś czas rosła i doszła do 100 zł. Określona grupa osób kupiła akcje po 100 zł. Cena skoczyła do 105 zł. Dołączyli się kolejni. Później przyszło 110 zł i kupili kolejni.

Każdy z kupujących od 100 zł do 110 zł jest na plusie. Czy zatem, jak każdy jest na plusie i w dobrym nastroju, to jest skłonny realizować zyski? Raczej i zazwyczaj nie. Jest tu dobry humor, wysokie morale i dobre samopoczucie.

Co się jednak stanie, gdy cena zawróci ze 110 zł i spadnie do 95 zł? Czujesz ten dyskomfort? 100% osób, które kupowały w przedziale 100-110 zł, jest na stracie.

Już nie ma komfortu. Jest nerwowość, złe samopoczucie i skłonność do sprzedawania akcji. Rozumiejąc ten mechanizm wiesz, dlaczego po długim okresie wzrostu bardzo wysokie wolumeny przy wysokich kursach są tak niebezpieczne. Jeżeli bardzo dużo osób kupiło bardzo drogo, to spadek poniżej ich cen zakupów powoduje nerwowość, a zatem i skłonność do wyprzedaży akcji.

Pokażę inny przykład. Jeżeli ceny akcji dostatecznie długo rosły i wraz ze wzrostem malał wolumen i na taki rynek wejdą nagle duże wolumeny, to jest to duża słabość. Dlaczego?

Malejący wolumen + skok wolumenu po wzroście = problem

Wypisz wymaluj sytuacja z NASDAQ w skali miesięcznej, którą pokazuję poniżej. Dlatego nie ekscytuję się tym, co widzę (rosnące AI), ale raczej widzę możliwość, że w przyszłości kupię wiele spółek taniej.

Nasdaq
Nasdaq

Tutaj wystarczy, że NASDAQ spadnie poniżej 24500 punktów (do 4% niżej od obecnego poziomu, czyli poniżej październikowej świecy) i cała masa ludzi jest utopiona na wysokich poziomach cenowych. Jeżeli zatem próbujemy ocenić to, czy rynek jest drogi, raczej staramy się ocenić, czy psychologia zachowania inwestorów umożliwia jeszcze pchanie cen w górę. Może istnieje ryzyko, że Ci ludzie zaczną panikować. I tutaj sami na pewno widzicie, że jest masa ludzi, która jest święcie przekonana co do tego, że ceny spółek AI jeszcze będą rosły. Bo wyniki, bo prognozy, bo będzie tylko dobrze. Przecież cały czas jest popyt. Pachnie piosenką Spokój grabarza.

Podsumowanie

Ja staram się patrzeć na to trochę szerzej. Mianowicie doskonale, że są świetne prognozy i obiecujące przyszłe wyniki. Jednak jeżeli teraz pojawia się ogromne wolumeny, to nie ucieszę się jak dzik widzący żołędzie. Raczej będę skłonny odłożyć swoje emocje na bok, widząc, że od tego kwietnia jest coraz niższy popyt. Z kolei październiku wysadzili mi taki wolumen, że jak ceny trochę spadną, to rynek może popaść w zdrową panikę.

Jest psychologicznie bardzo drogo i niebezpiecznie, ale jeżeli to doprowadzi do przeceny, to bardzo chętnie zaangażuję się w zakupy akcji, ponieważ przyszłość rysuje się dobrze. W tej chwili jednak, ze względu na obecność wysokich wolumenów w październiku, poczekam cierpliwie. Po co mam brać akcje, skoro istnieje dużo wyższe prawdopodobieństwo przeceny?

Jeżeli bowiem NASDAQ osunie się jedynie o 4%, rekordowa pula kapitału (patrząc od kwietniowego dołka) będzie miała duży ból głowy, którego ja wolę nie mieć. Ocena rynku to nie tylko ocena samych spółek, ale też miejsc, gdzie angażuje się kapitał. Trzeba dobrze wybierać.


Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.