W październiku 2025 roku rynek energii przeżywa burzliwe chwile. Ceny ropy naftowej notują gwałtowne spadki, podsycane obawami o globalną nadpodaż i spowolnienie gospodarcze, podczas gdy eskalujące napięcia handlowe między USA a Chinami oraz presja na Indie w sprawie importu rosyjskiej ropy komplikują sytuację geopolityczną. W tle polski sektor węglowy zmaga się z głębokim kryzysem finansowym, gdzie Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) inicjuje proces restrukturyzacji.
Spadek cen ropy – nadpodaż i słaby popyt
Poniedziałek, 20 października 2025 roku, przyniósł kolejny cios dla notowań ropy. Benchmarkowa cena ropy WTI spadła poniżej 58 dolarów za baryłkę i zbliżyła się do poziomów nie widzianych od miesięcy. Analitycy wskazują na kilka kluczowych czynników: prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) mówią o globalnej nadwyżce ropy sięgającej nawet 4 milionów baryłek dziennie w 2026 roku, co potęguje presję spadkową.
Amerykańskie dane o zapasach nie pomagają – w tygodniu zakończonym 10 października komercyjne rezerwy ropy wzrosły o 3,5 miliona baryłek, przewyższając oczekiwania rynku i sygnalizując słabszy popyt. OPEC+, sojusz naftowy pod wodzą Arabii Saudyjskiej i Rosji, reaguje ostrożnie: na listopad zatwierdzono skromny wzrost wydobycia o zaledwie 137 tysięcy baryłek dziennie, identyczny jak w październiku. To działanie ma na celu stabilizację rynku, ale nie wystarcza, by rozwiać obawy o nadwyżkę, zwłaszcza że globalna produkcja rośnie, a popyt hamuje spowolnienie gospodarcze.
Prognozy na resztę roku są mieszane. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) przewiduje średnią cenę ropy na poziomie 68,9 USD za baryłkę w 2025 roku, z dalszym spadkiem do 65,8 USD w 2026. Z kolei Energy Information Administration (EIA) oczekuje Brent na poziomie 74 USD w tym roku, spadając do 66 USD w następnym.
Eskalacja wojny handlowej USA-Chiny – cła i surowce w centrum konfliktu
Tłem dla spadków cen ropy jest zaostrzający się spór handlowy między USA a Chinami, który wkroczył w fazę “otwartej walki”. Prezydent Donald Trump zagroził nałożeniem ceł w wysokości 100% na chiński import. To jest odpowiedzią na rozszerzenie przez Pekin kontroli eksportowych na metale ziem rzadkich – kluczowe dla technologii, zbrojeniówki i energetyki. Od 14 października weszły w życie nowe opłaty portowe. Statki związane z Chinami płacą dodatkowe 18-50 dolarów za tonę w USA. Odwet Pekinu obejmuje podobne stawki na amerykańskie okręty.
Rozmowy handlowe wznowiono w Malezji, ale wynik jest niepewny – zawieszenie broni wygasa 10 listopada. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent oskarżył Chiny o próbę osłabienia globalnej gospodarki, wskazując na ich “recesję lub depresję”. Cła Trumpa na chińskie towary sięgnęły już 145%, a Pekin odpowiedział 125% na amerykańskie. To nie tylko wojna o handel, ale o łańcuchy dostaw. Firmy przenoszą produkcję z Chin do Azji Południowo-Wschodniej, co osłabia globalny popyt na energię i pogłębia spowolnienie.
Indie pod presją – koniec ery taniej rosyjskiej ropy?
W tym kontekście uwaga świata skupia się na Indiach, drugim co do wielkości importerze ropy. Prezydent Trump ogłosił 15 października, że premier Narendra Modi zapewnił go o zaprzestaniu zakupów rosyjskiej ropy. To duży krok w izolacji Moskwy po inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Indie stały się największym morskim nabywcą rosyjskiego surowca, kupując go z rabatem i stanowiącym we wrześniu jedną trzecią importu. Trump ostrzegł: jeśli Indie nie posłuchają, zapłacą “olbrzymie cła”. Już teraz wynoszą one 50% na indyjskie towary, w tym połowa za handel z Rosją.
Indyjskie MSZ zaprzecza rozmowie, podkreślając, że polityka importowa służy bezpieczeństwu energetycznemu. Mimo to rafinerie planują stopniowe ograniczenie zakupów, by uniknąć gwałtownego wzrostu cen i inflacji. Indie deklarują gotowość do zwiększenia importu amerykańskiej ropy i gazu, jeśli ceny będą konkurencyjne.
JSW w Polsce – restrukturyzacja jako ostatnia deska ratunku
W Europie kryzys energetyczny dotyka też Polski. Jastrzębska Spółka Węglowa, największy europejski producent węgla koksowego (używanego do stali), rozpoczęła 11 października przygotowania do głębokiej restrukturyzacji. Spółka zanotowała w I półroczu 2025 roku stratę netto 2,075 mld zł. Przychody spadły o 1,461 mld zł do 4,715 mld zł. Głównie przez przez niskie ceny węgla. Na “czarną godzinę” pozostało tylko 260 mln zł z pierwotnych 5,7 mld zł posiadanych w gotówce.
Zarząd pod wodzą Bogusława Oleksego (odwołano Ryszarda Jantę 3 października) planuje stabilizację płynności do końca stycznia 2026 roku. Kluczowe: porozumienie ze związkami o cięciach wynagrodzeń (minimum 15%), renegocjacja z bankami i wsparcie Skarbu Państwa. Do 31 października powstanie plan naprawczy. Protesty w Jastrzębiu-Zdroju 14 października domagały się osłon dla pracowników i zwrotu 1,6 mld zł składki solidarnościowej. Decyzja ma zapaść do końca października, a ustawa o dopłatach do odpraw górniczych do końca roku.
Opozycja PiS proponuje holding stalowo-zbrojeniowy, dofinansowanie i ustawę o strategicznych surowcach, w tym rozwój chemii węglowej i eksportu know-how. Premier Donald Tusk obiecuje ratunek, włączając Polską Grupę Zbrojeniową. Mimo strat, JSW utrzymuje plan wydobycia ponad 13 mln ton węgla w 2025 roku (wzrost z 12,5 mln w 2024). Transformacja energetyczna UE komplikuje sprawę, ale węgiel koksowy wciąż pozostaje kluczowy dla stali.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.