Ze względu na ekstremalną i bardzo napiętą sytuację na rynkach finansowych, chciałbym dzisiaj porozmawiać o inwestowaniu w oparciu o logikę, nie zaś o emocje, będące zresztą powodem upadku wielu inwestorów.
Rynki finansowe nie działają w próżni
Wyobraźmy sobie dowolne akcje, którymi zainteresowany jest kapitał. Niech to będzie CD Projekt, który aktualnie obserwuję. Już w ubiegłym roku pojawił się tam sygnał kupna. Cena zdążyła wzrosnąć (ruch typowo byczy), by następnie wykonać cofnięcie. Na tym cofnięciu wolumen okazał się być rekordowym. Nie jest to bez znaczenia, bowiem świadczył w tym konkretnym przypadku o silnej akumulacji akcji.
Na Bliskim Wschodzie wybuchła wojna, ale czy ma ona wpływ na zachowanie CD Projektu? Ma, ale tylko emocjonalne. Obecnie, kiedy piszę ten artykuł, cena CD Projekt oscyluje w okolicach 249 zł, ale kiedy wybuchła wojna i emocjonalna panika, cena spadła na chwilę poniżej 235 zł.
Notowania akcji to jest cały schemat funkcjonowania kapitału. W tym przypadku widzimy wyraźnie, że kapitał jest nastawiony na kupowanie akcji, a zatem i zapewne na wykonanie długoterminowego wzrostu na cenie tych akcji. Czy wojna coś tu zmienia? Absolutnie nic. Czy powoduje emocje? Tak i to one odpowiadają za chwilowy spadek ceny akcji.
Dla kogo są emocje na rynku?
Szczerze i jak zawsze napiszę, że nie wiem. Może są ludzie, którzy lubią się emocjonować tym, jak cena akcji się buja, ale to nie ma sensu. Warren Buffett, którego coraz mocniej szanuję wraz z tym, jak się starzeję i nabieram doświadczenia, zwykł mawiać (parafrazuję), iż dla niego rynki finansowe mogliby dosłownie zamknąć.
Dla człowieka, który rozumie, jak działa rynek, emocje przestają wpływać na decyzje inwestycyjne. Bo i po co one są? Po nic. To, co się liczy, to wzrost biznesu, a zatem wartości firmy w czasie. Rozsądny człowiek dokładnie rozumie to, że jeżeli dzisiaj CD Projekt kosztuje 249 zł za akcję, a przychody za 2026 rok wyniosą zapewne gdzieś ok. miliard zł, to jest to jakiś status quo akceptowany i wyważony przez rynek na teraz. To widzimy właśnie w cenie akcji. Jeżeli jednak za 2027 rok szacuje się wzrost przychodów do 4 mld zł, to jak powinna zachować się cena w przeciągu kolejnych 12 miesięcy? Przychody wzrosną 4-krotnie. Cena akcji musi mieć presję na wzrost. Ile razy wzrośnie, to dopiero zobaczymy.
Sam rynek akcji (jest to jego najlepsza definicja) służy do przenoszenia wartości akcji w czasie. Nie robi tego efektywnie ze względu na emocje, ale robi. W krótkim terminie może zachowywać się histerycznie. W długim terminie rynek zawsze zachowuje się logicznie.
Co zrobić z emocjami innych inwestorów?
Przeczekać je. Problemem rynku (z którego rodzi się cała jego nieefektywność) są emocje inwestorów. Emocja często pozbawiona jest logiki, zatem powoduje podejmowanie decyzji absolutnie nieefektywnych. Wracając do przykładu CD Projektu, inwestorzy, którzy na ten moment sprzedawali te akcje w panice poniżej 235 zł, są na stracie (względem obecnej ceny) i pewnie zastanawiają się, czy obecnie odkupić akcje.
Dlaczego takie emocje się pojawiają? Jak rozumieć ich mechanizm?
Emocja wynika z tego, że widzimy wirtualną stratę na rachunku albo malejące zyski. Emocja pojawia się, ponieważ inwestowanie traktujemy jako krótkoterminową pracę kapitału, a zatem nie chcemy sobie pozwolić na uszczuplenie kapitału. Zakładamy tylko i wyłącznie na jego wzrost nawet w najkrótszej jednostce czasu.
A jak się do inwestowania powinno podchodzić? Tylko na takiej zasadzie, że dzisiaj kupuję określony biznes, który za rok, dwa, może i za 5 lat będzie dużo większy. Za tą wielkością rynek w miarę obiektywnie wyceni moją decyzję. Zobacz, że celowo użyłem tutaj hasła “inwestowanie”. Nie trading, nie spekulacja, a właśnie inwestowanie. Inwestowanie oznacza, że jest się inwestorem. A inwestor wchodzi w biznes w punkcie A, by za dłuższy czas (ewentualnie) sprzedać go, kiedy będzie w punkcie B.
Emocje powinniśmy zawsze zostawiać innym inwestorom. Jeżeli obecnie wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie, to ona ma dokładnie taki sam wydźwięk, jak krach na rynku nieruchomości w okolicach 2008 roku, jak kryzys migracyjny w okolicach 2015 roku, czy jak pandemia w okolicach 2020 roku. Dla niektórych rynków również jak wybuch wojny wywołanej przez Rosję. Giełdy zawsze w takiej sytuacji spadają, a jak mocno, zależy od fazy pracy kapitału na rynku.
Na jakim etapie jest praca kapitału?
Kapitał rynkowy nie działa w próżni. Starałem się to niedawno pokazać na podstawie pracy kapitału na ropie. Duży kapitał akumulował ropę na potęgę i w niespotykanej (względem tła wykresu) skali. Skutkiem tej akumulacji jest gwałtowny wzrost ceny ropy na runku. Nie zatem wybuch wojny na Bliskim Wschodzie odpowiada za wzrost ceny ropy, ale zachowanie kapitału, który tę ropę kupował w większej skali niż była w stanie zaspokoić podaż.
Bardzo podobnie jest w tej chwili na rynkach akcji. Powyżej podawałem akurat przykład CD Projekt, ale ta zasada dotyczy obecnie większej części rynków akcji. Są one akumulowane na spadkach, co oznacza, że kapitał jest zaangażowany oraz broni swoich pozycji. Akumuluje więcej, korzystając z niższych cen akcji. Już ta informacja powinna uspokoić nerwy inwestorów, ponieważ oczekiwanie z tego powodu wyższych cen w przyszłości jest jak najbardziej zasadne.
Potrafię sobie jednak wyobrazić inną sytuację (nie mamy z nią obecnie do czynienia), kiedy kapitału na rynku nie ma (niskie wolumeny) lub kapitał jest, ale jest zainteresowany dystrybucją akcji. Wtedy widać świece dystrybucyjne na rekordowych wolumenach. Jeżeli taka sytuacja napotkałaby wybuch wojny na Bliskim Wschodzie, jako pierwszy byłbym skłonny wieszczyć nadejście bessy.
Klucz do zarabiania na rynkach w każdych warunkach?
Wydaje mi się uczciwie napisać to, co na obecnym etapie doskonale rozumiem (być może to kiedyś zmodyfikuję).
Dobre akcje (firma zwiększa przychody) + czas (dużo czasu) – emocje (wszystko to, co może nas wytrącić z posiadania akcji) = niemal gwarantowany zysk w przyszłości.
Do równania dodałbym jeszcze subtelną umiejętność kupowania akcji interesującej nas spółki w miarę możliwości wtedy, kiedy akcje są akumulowane przez dużych inwestorów. Kupujemy ze Smart Money, którzy będą zawsze skłonni bronić swoich pozycji.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Paweł Pagacz
Założyciel / Redaktor Naczelny
Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.
Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.