To kolejny z artykułów, które należy przeczytać, zanim zacznie się inwestować lub gdy już inwestujesz. Zapraszam po skrzynię fantastycznej wiedzy, którą warto ustawić w widocznym miejscu.
Za 5 albo i 10 lat
Od razu powiem, że prognozy na 5 czy 10 lat są niedostępne. Trudno jest bowiem prognozować rozwój firmy aż tak daleko. Jest to problematyczne na kolejny rok, jeszcze bardziej problematyczne na za 2 lata. Za 3 lata prognozy są już niedostępne. A co dopiero za 10 lat, a my przecież – oczekując wzrostu ceny akcji – musimy gdzieś umieć patrzeć, jak firmy się rozwijają.
Jest taka firma, jak Eurocash. To hurtownik i dystrybutor żywności. W 2025 roku, który się już kończy, szacuje się wzrost przychodów względem 2024 roku o 0,2%, a w 2026 roku 0,9%. W 2027 na to być spadek o 0,9%. Zastanówmy się nad tym. Za dwa lata Eurocash będzie mniej więcej takim samym biznesem, jakim jest dzisiaj pod względem przychodów. Jeżeli to stwierdzenie będzie prawdą, to czy widzisz racjonalny powód, dla którego ktoś za 2 lata miałby za akcje zapłacić 50% więcej? Nie istnieje taki powód. Istnieje za to powód, dla którego cena akcji przez kolejne 2 lata mniej więcej może stać w miejscu albo spaść, jak przyjdzie bessa.
Jeżeli zatem racjonalnie myślimy o inwestowaniu, to nie możemy się ubierać w strój inwestora, który patrzy na wykres i ocenia to, co na nim widzi. To jest całkowicie bez sensu. Musisz zobaczyć realny biznes i to, co się z nim będzie działo za rok, za 5 albo i za 10 lat. Jeżeli nie widzisz realnych perspektyw jego rozwoju (dużej dynamiki wzrostu przychodów), prawdopodobnie nie zobaczysz również realnych zysków na swoim rachunku w perspektywie czasu.
Po co zatem jest nam potrzebny wykres cenowy akcji?
Warren Buffett powiedziałby, że po nic. Jeżeli popatrzysz na Warrena Buffeta, to on patrzy na to, co biznes może mu przynieść w danej perspektywie czasu. Rozumie to, że na rynku może być hossa, bessa albo długi ruch boczny. Nie zajmuje głowy przewidywaniem tej rzeczywistości, bo i po co. Interesuje go to, o ile firma, którą kupi, może być większa za jakąś jednostkę czasu. Przyznasz, że patrzenie w ten sposób zmienia trochę perspektywę.
- Nagle nie obchodzi Cię to, ile będzie warty Twój portfel za 3 miesiące. Bardziej interesuje Cię to, czy rozwój firmy będzie szedł po linii przez Ciebie wyznaczonej przez kolejne lata.
- Masz świadomość tego, że w krótkim terminie cena może zachowywać się kapryśnie. W długim terminie cena odzwierciedli rozwój firmy.
Jeżeli mamy dużo mniejszy kapitał (nie każdy ma na koncie niespełna 400 mld dolarów na wydanie), za pomocą wykresu cenowego i rozumienia wolumenów możemy optymalizować momenty wejścia. Czytanie wolumenu momentów podpowiada, gdzie duzi gracze podłączają się do kupna akcji. Nie jest to coś, co daje gwarancję najlepszego wejścia w akcje. Po prostu daje lepszą cenę i wyższe prawdopodobieństwo dobrego ruchu na giełdzie.
Bessa i hossa to dwa oblicza giełdy
W bessie ceny lecą i generalnie trudno się zarabia, bo jest wyższe prawdopodobieństwo tego, że ceny akcji będą niżej w perspektywie kilku miesięcy. Jednak kupowanie w bessie daje dużą satysfakcję w trakcie hossy, która nadejdzie.
W hossie ceny akcji rosną, więc kupujemy coraz mniej akcji za coraz wyższą cenę. Hossa lubi trwać, więc nawet kupując po wyższej cenie i tak zarabiamy. Co jednak, jak hossa się kończy? Otóż ryzykujemy to, że nasze ceny akcji spadną i przez jakiś czas będziemy na minusie.
Jak się zabezpieczyć?
Wróćmy do pierwszego akapitu -> za 5 lub za 10 lat. Chciałbym tutaj doprecyzować, co daje pojęcie rosnących przychodów. Ustalmy na poczet rozważań, iż firma zwiększa nam przychody o 10% rocznie. Oznacza to w pewnym uproszczeniu, że za rok cena akcji będzie warta 10% więcej niż obecnie. Za kolejny rok o kolejne 10%.
Jesteśmy obecnie w punkcie zero. Za rok masz oczekiwaną nagrodę +10%. Rynek jednak robi psikusa i robi -10% (bessa ma swoje prawa). I teraz zobacz ciekawostkę. Z punktu widzenia inwestora, który chce zainwestować w tej bessie, mamy akcje z Upside (potencjałem wzrostu) +20%. W takie akcje chętnie się inwestuje, więc masz bardzo wysoką szansę, że cena akcji dość szybko odwinie w górę. Jednak kluczem jest to, że firma się rozwija.
Na giełdzie zatem nie istnieje proste pojęcie zabezpieczenia się przed spadkami na pojedynczych akcjach. Jeżeli jednak wybierzesz dobre akcje, to upływ czasu zabezpieczy nie tylko Twój początkowy kapitał, ale i niemal ze 100% pewnością zabezpieczy przyszły zysk.






Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.