Dlaczego musisz wybrać najlepsze spółki giełdowe?

08.07.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz
Jak wybrać doskonałą spółkę?

Nie mogę się opędzić od wrażenia, że moje artykuły mogą nie być ciekawe. Możecie odnieść też wrażenie, że nie wszystkie spółki giełdowe wydają mi się ciekawe – większość jest nie warta uwagi. Dlaczego tak jest i skąd to wynika?

Wyobraźmy sobie taką sytuację, w której mamy inwestora, który zaczyna swoją przygodę na giełdzie. Widzi kilkaset spółek na GPW, a jeżeli interesuje się giełdą amerykańską, to widzi ich kilka tysięcy więcej. Obserwuje wykresy i tylko na ich podstawie ocenia, jak cena danych akcji może się zachować.

Przypuszczam, że tak jest, bo była to moja droga na samym początku i jest to droga wielu inwestorów, z którymi mam/miałem kontakt. Wszystko może się wydawać atrakcyjne, a każda spółka może być doskonałą okazją inwestycyjną. To dosłownie raj możliwości.

Z mojego punktu widzenia giełdy jednak nie są rajem pełnym owoców, które dowolnie można zbierać. Bardziej przypominają zapuszczone sady, w których pełno niechcianej trawy, chwastów, samosiejek, zepsutych owoców i drzew, z których nic nie będzie.

Przesiej spółki giełdowe przez grube sito

Wyobraźcie sobie, że analizujemy spółkę, której nie rosną przychody. Innej rosną, ale ROIC ma na poziomie 2-3%. Inna ma pogarszające się prognozy, zaś kolejna ma spadające prognozy. Znajdujemy dobrą spółkę, ale jest dwa razy droższa niż powinno się za nią dzisiaj zapłacić. W innej wskaźnik wypłaty dywidendy jest tak wyżyłowany, że spółka w końcu tego nie wytrzyma i będzie musiała obniżyć dywidendę, co nie spodoba się inwestorom i może jej zaszkodzić w długim terminie.

To są takie sita, które sprawiają, że dana spółka giełdowa nie jest dla nas w jakimkolwiek stopniu atrakcyjna i nie chcemy się nią zajmować. Doskonale wiemy, że konsekwencją tych widzianych niedoskonałości będzie problem we wzroście ceny w przyszłości. Po co taką spółkę kupować i analizować? Wyleciała przez sito i nie ma się po co nią zajmować. To samo dotyczy indeksów giełdowych.

Zobacz:  Zignoruj zmienność cen akcji i myśl jak przedsiębiorca

WIG20 i jego wada konstrukcyjna

Czy wiecie, ilu analityków giełdowych rozpisuje się od WIG20? To temat codziennych analiz. Z naszego punktu widzenia WIG20 składa się z 5 banków. To prawie 36% udziałów w indeksie. Nie wiem, jak tu dodatkowo skategoryzować PZU, bowiem ma prawie 8,8% udział w indeksie WIG20, a posiada w swoim kapitale 20% akcji banku PEKAO.

Jest to w każdym razie 1/3 indeksu WIG20. Zarobek banków bezpośrednio zależy od wysokości stóp procentowych. Obecnie są wysokie, więc banki sporo zarabiają na odsetkach od kredytów. Wybiegnijmy jednak na 2 lata do przodu, kiedy inflacja będzie stłumiona, a RPP obniży stopy procentowe. Chyba wszyscy wiemy o tym, że skończy się to katastrofą dla wyników banków. Jak duża może to być katastrofa?

PKO BP i jego wycena

Napiszę Wam na przykładzie banku PKO BP, który ma największy udział w indeksie WIG20 (blisko 16%). Jak patrzę na przychody banku PKO BP od 2011 roku, to wahają się w przedziale 10-13 mld zł. To był okres niskich stóp procentowych. Obecnie przychody, kiedy stopy procentowe są wysokie, są na poziomie 30 mld zł. Zobaczmy na wykres:

PKO BP spółki giełdowe
PKO BP

Za jakieś 2 lata, kiedy stopy procentowe będą znów bardzo niskie, cena akcji będzie miała tendencję do spadku przedział cenowy z lat 2011-2020. Cena wahała się wtedy w przedziale 20-40 zł. Dzisiaj cena notowana jest na poziomie ponad 60 zł, a to oznacza, że za 2 lata nie będzie niczym szczególnym oczekiwanie spadku na poziomie 50% ceny.

Jak myślicie, jak to wpłynie na wynik WIG20? Czy z tego powodu mamy oczekiwać wielkiej hossy na WIG20? Raczej nie bardzo. Dlatego informujemy Was, że dzisiaj banki są w porządku, ale kiedy stopy procentowe będą obniżane, to banki już nie będą w porządku.

Zobacz:  Analiza spółki PEPCO. Czy prognozy analityków są zawyżone?

Spadnie tak samo poziom dywidend i trzeba będzie się poważnie zastanowić nad tym, na ile poziom wypłacanych dywidend będzie atrakcyjny, aby banki w ogóle trzymać. Może się okazać, że spadek cen akcji może być tak duży, że wypłacana dywidenda nie zrównoważy możliwego spadku cen akcji przez kolejne kilka lat.

Spółki giełdowe: Selektywność na giełdzie nie jest zła

Nie wydaje mi się, aby Warren Buffett czuł się źle z powodu posiadania 50% kapitału zainwestowanego w jedną spółkę. Jest to Apple, którą ostatnio redukował i która nadal rośnie pomimo tego, iż jest zbyt droga. Tak samo dobrze z taką sytuacją powinien się czuć każdy inwestor, który wybiera niewiele spółek do swojego portfela, jednak wybrał doskonałe aktywa. Lepiej mieć 10 walorów w portfelu, które mogą rosnąć po 20% rocznie, niż 50 walorów średniej lub niskiej jakości z kilkoma spółkami, które są dobre.

Warto inwestować w spółki giełdowe, które prezentują się doskonale i wobec których nie posiadamy żadnych zastrzeżeń. Nie powinno być żadną barierą to, że spółka notowana jest w Stanach Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Takie spółki możemy również kupić za złotówki (biuro maklerskie dokona przeliczenia) lub sami możemy wymienić walutę i inwestować w dolarach, euro czy funtach.

Jeżeli chcemy w długim terminie na rynkach finansowych osiągać satysfakcjonujące rezultaty, bądźmy wybredni. Wybierajmy najlepsze spółki i cieszmy się z profitów, które dla nas wypracują.

Autor wpisu: Paweł Pagacz

Jestem pomysłodawcą i założycielem PPCG Stock. Stosuję analizę wolumenową. Głęboko wierzę, że duży kapitał nie jest ślepy i szuka najwyższych stóp zwrotu. Z jednej strony na rynku szukam, gdzie płynie duży kapitał. Z drugiej strony szukam najlepszych spółek. Jeżeli widzę najlepszą spółkę i kapitał, który do niej płynie, to wiem, w co inwestować. Możesz się ze mną skontaktować, korzystając z dostępnego adresu e-mail.


Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.