Niemiecka gospodarka zmaga się z przedłużającą się stagnacją i wyzwaniami strukturalnymi po dwóch latach kurczenia się. Na szczęście pojawiają się pierwsze sygnały możliwej poprawy pod koniec roku. Według Bundesbanku, w trzecim kwartale 2025 roku PKB w najlepszym przypadku podlega stagnacji, co potwierdza słabą kondycję gospodarki.
Rząd federalny podniósł prognozę wzrostu PKB na cały 2025 rok do 0,2%, co jest zgodne z szacunkami MFW i Bundesbanku. Niektórzy ekonomiści oczekują nieco wyższego poziomu na poziomie 0,3%. Wskaźnik makroekonomiczny Instytutu Polityki Makroekonomicznej (IMK) wskazuje na lekki wzrost w czwartym kwartale 2025 roku, z prawdopodobieństwem recesji na poziomie 34,8%.
Kluczowe wskaźniki
- Wzrost PKB – Stagnacja w Q3, z perspektywą marginalnego wzrostu w Q4 dzięki potencjalnemu ożywieniu wewnętrznemu, choć eksport (np. spadek zamówień z USA) nie wspiera już gospodarki jak dawniej.
- Inflacja – wzrosła do 2,4% we wrześniu 2025 roku (z 2,2% w sierpniu), głównie z powodu rosnących kosztów usług; to drugi z rzędu miesiąc przyspieszenia.
- Bezrobocie – pozostało na poziomie 6,3% we wrześniu 2025 roku, bez zmian; prognozy rządowe wskazują na lekki spadek do 6,2% w 2026 roku i 6,0% w 2027 roku, w miarę ożywienia gospodarczego.
Główne wyzwania
Gospodarka Niemiec boryka się z problemami strukturalnymi w przemyśle, niskim wykorzystaniem mocy produkcyjnych, co hamuje inwestycje, oraz opóźnioną odbudową sektora budowlanego. Słaby popyt zewnętrzny, w tym cła USA i spowolnienie w handlu światowym, dodatkowo pogarszają sytuację.
Konsumpcja prywatna rośnie tylko marginalnie, a nastroje inwestorów poprawiają się wolniej niż oczekiwano (indeks ZEW wzrósł w październiku, ale ocena bieżącej sytuacji pozostaje negatywna). Szczególnie zwracam uwagę na cła, które dodatkowo (od kwietnia) dławią niemiecką gospodarkę – zwracam na to uwagę, nawiązując do wykresu, który zamieszczę na końcu.
Prognoza na przyszłość
Ekonomiści Goldman Sachs przewidują przyspieszenie wzrostu do 1,4% w 2026 roku i 1,8% w 2027 roku, dzięki masowej stymulacji fiskalnej – m.in. 500 mld euro na infrastrukturę w ciągu 12 lat oraz wzrost wydatków na obronę do 3,5% PKB do 2029 roku. Ryzyka obejmują wysokie ceny energii (o 80% wyższe niż przed kryzysem, co pokazuje, jak ważna dla Niemiec była współpraca energetyczna z Rosją, do której Niemcy wrócą po wojnie na Ukrainie szybciej, niż się komukolwiek wydaje), niedobory siły roboczej, nadmierne regulacje oraz zależność od tradycyjnych sektorów jak motoryzacja, zamiast od technologii.
Sankcje Donalda Trumpa na niemiecką (europejską) gospodarkę w postaci ceł, znacząco ograniczyło zainteresowanie inwestorów inwestycjami w DAX (niemiecki indeks):
Pomimo tego, iż indeks rósł, wolumeny są (od kwietnia) bardzo niskie. Trudno nie odnieść wrażenia, iż rynek urósł nie dlatego, bo w gospodarce jest świetnie, ale dlatego, bo rosły amerykańskie indeksy. Niski wolumen wskazuje na falę korekcyjną (z wysokim prawdopodobieństwem jest to korekta nieregularna). Jeżeli zaś tak, można oczekiwać ruchu powrotnego w okolice kwietniowego dołka (ok. 19 000 punktów, tj. obecnie ok. 20% potencjalnego spadku).

Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.