Długoterminowe inwestowanie to strategia, w której kupujesz aktywa (akcje, fundusze ETF, obligacje czy nieruchomości) i trzymasz je przez wiele lat. Zazwyczaj co najmniej 5-10 lat, a często dekady. Celem nie jest szybki zysk na wahaniach cen, ale budowanie bogactwa dzięki procentowi składanemu i wzrostowi wartości aktywów w długim horyzoncie czasowym.
Perspektywa czasu według Petera Tuchmana
Peter Tuchman nazywany jest Einstein’em Wall Street. Może nie przez swoje jakieś nadzwyczajne umiejętności znajomości fizyki giełdy. Bardziej dlatego, że jego fryzura przypomina słynnego fizyka. Jest jednym z najczęściej fotografowanych maklerów. Jego twarz jest bardzo charakterystyczna, a w chwilach podawania danych rynkowych, wręcz bardzo mimiczna. Nadaje się to do gazet.
Dzisiaj przy śniadaniowej prasie trafiłem na krótki wywiad z nim, w którym powiedział, iż pracuje na Wall Street od 40 lat. Na pytanie o radę dla młodych inwestorów, którzy chcą się dorobić majątku, wskazał, aby młodzi ludzie patrzyli na to, co inni kupują, co jest popularne, a zatem i co przynosi firmom zyski. I aby kupili te firmy i trzymali je – a jakże – długoterminowo.
Ten długi termin jest bardziej ważny niż się komukolwiek wydaje. Wyobraź sobie firmę, która rozwija się liniowo. Generuje 10% przychodów więcej do roku. W tym roku +10%, a za rok kolejne +10%. Za 20 lat będzie to kolejne +10%.
🛡️ Bezpieczna przystań dla dywidend
Niektóre branże płacą zawsze – czy hossa, czy bessa. Analizujemy sektory defensywne (energetyka, żywność, utilities), które stanowią fundament stabilnego portfela dywidendowego.
W tym samym czasie giełda przeżyła bessę i spadła o 30%, a w innym roku prawie się nie zmieniała. Tak, jak obecnie przeżywa hossę, a rynek sam w sobie zyskał te kilkadziesiąt procent, głównie za sprawą kilku dużych spółek, mających największy wpływ na indeksy.
Giełda dyskontuje wszystko, ale w swoim tempie
Liniowość rozwoju spółki nie idzie w parze w zachowaniem samej giełdy. Dla giełdy nie ma znaczenia to, że firma rozwija się liniowo i regularnie, co w zasadzie powinna odzwierciedlić. Giełda idzie w swoim kierunku i w swoim tempie wszystko dyskontuje.
To oznacza, że w krótkim terminie bardzo dobra spółka może być źle wyceniona. W długim terminie giełda będzie się ją starała wycenić właściwie.
Kupując na giełdzie dobre biznesy w krótkim terminie możesz nie mieć racji. Akcje mogą być chwilowo za drogie albo giełda może się stać zbyt emocjonalna. W długim terminie, nawet, jeżeli w krótkim z jakiegoś powodu się pomyliłeś, giełda we właściwy sposób wyceni Twoje aktywa.
Rozumiejąc tę filozofię, z pewnością wiesz, dlaczego a naszym portfelu takie spółki jak PZU, Kęty, Orlen, Dom DEV czy Asseco Poland zajmują czołowe pozycje. Nawet ten oporny Orlen kilka lat szedł w długim trendzie bocznym, będąc akumulowanym. Pokazywaliśmy to wielokrotnie, chociażby tutaj przed ostatnim procesem zwyżki. Dywidenda w tym czasie rosła (potwierdzona polityką dywidendową). To były bardzo dobre akcje do długoterminowego zarobku. Pomimo to przez wiele lat inwestor mógł oczekiwać, że cena będzie rosła, a ta nie dość, że nie rosła, to jeszcze wielokrotnie wracała w okolice swoich dołków. Jak to inaczej wytłumaczyć, jak tylko kaprysem giełdy?
Jeżeli masz tą perspektywę długoterminową, możesz we właściwy dla siebie sposób widzieć cenę dobrych akcji. Mniej będziesz się stresować krótkoterminową zmiennością, a zatem i kaprysami giełdy. Bardziej za to będziesz widzieć długoterminowy wzrost wartości danych akcji, które giełda kiedyś odzwierciedli.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.