Staram się popatrzeć na inwestycje z perspektywy ludzi, którzy odnieśli ogromny finansowy sukces. Czy powtórzenie tego sukcesu jest możliwe?
Czy długoterminowe trzymanie akcji nadal się opłaca?
Główną tezą, jaką sobie stawiam, jest zrozumienie, zaakceptowanie i wprowadzenie w życie planu, który zakłada trzymanie akcji dostatecznie długo, aby móc skorzystać na ich rozwoju. Dostatecznie długo to właściwie tak, jak mawiał Warren Buffett, czyli nieskończoność. Nieskończoność oznacza zaś zaprzyjaźnienie się z akcjami, które w długim terminie będą zyskiwać na wartości. Bo co Ci z akcji, które kupisz na 10 lat albo i 20 lat, ale one nie urosną? Nie o taki biznes chodzi.
Na początek postawię tezę i napiszę wprost. Źle się czuję, kiedy mnie jako inwestora traktuje się jak dojną krowę. Tymczasem uczciwie chce wyłożyć kapitał i zarobić na nim w długim terminie. Na GPW dostrzegam ogromną dysproporcję pomiędzy tym, co często oferują akcje (zwłaszcza w IPO), a tym, jaką faktycznie wartość dostarczają. Przykład? Zobacz sam, jak zachowywało się Allegro od debiutu. Debiut zaliczyliśmy w październiku roku 2020. Dzisiaj po 5 latach akcje są 50% tańsze. Dlaczego? Kiedy debiutowały, zbywający życzyli sobie płacić za akcje ok. 20 zł za złotówkę generowanego przychodu. Dzisiaj po spadkach i wzroście przychodu mniej więcej 2,5-krotnym, płacimy w cenie akcji 3,24 zł za złotówkę przychodu. Jest już znacznie taniej i bardziej godziwie.
🔥 Elitarne Analizy Spółek Dywidendowych
Zapisz się na newsletter i otrzymuj **gotowe zestawienia TOP-y** z najlepszymi spółkami dywidendowymi z Polski, USA i świata.
Przykład Amazon
Porównam to do Amazon – dość podobna działalność na tamten czas:

Wtedy można było go kupić 4-krotnie taniej (ok. 5 dolarów za dolar przychodu). Akcje w chwili debiutu kosztowały ok. 150 dolarów za akcję. W 2022 roku zaliczyły bessę i spadły do ok. 86 dolarów. Dzisiaj kosztują ok. 250 dolarów. Taka trajektoria ceny i tak jest dużo lepsza niż debiut Allegro w okolicy 65 zł, szybki skok na 90 zł (25 zł za złotówkę przychodu) i później bolesna bessa z obecnym poziomem w okolicach 35 zł.
🚀 Zyskaj Przewagę na Rynku - Dołącz do Abonentów!
Otrzymaj **natychmiastowy i pełny dostęp** do wszystkich analiz, raportów i strategicznych zestawień, które pomogą Ci budować stabilny portfel dywidendowy.
Emitent (rynek akcji) i inwestor w równowadze
Pomiędzy inwestorem, a rynkiem akcji powinna istnieć synergia wspólnego interesu. Ja chcę wyłożyć pieniądze i pomnożyć je w długim terminie. Sprzedający akcje powinien chcieć te pieniądze po uczciwym dla niego i dla mnie koszcie. Oboje mamy zyskać. Nie zaś sprzedający ma zyskać, a ja mam zostać wykorzystany.
Chcę na giełdzie kupić biznes, płacąc za niego godziwą (uczciwą na dzisiaj) wartość. Nie jest to płacenie skrajnych kwot za coś, co dzisiaj względem wyceny jest malutkie (tutaj ciekawy opis współczesnego dylematu inwestora).
Drugą najważniejszą i najtrudniejszą sprawą jest wybranie takich akcji, które w perspektywie kolejnych 30 lat będą w stanie powiększać swoją wartość. Zdaję sobie sprawę z tego, że mówimy o rzeczach skrajnie trudnych. Nie wiem, czy ktokolwiek ma tutaj moc i umiejętność sięgnięcia aż tak daleko, twierdząc ze 100% skutecznością, że akcje A, B i C będą doskonałym wyborem, a akcje F z pewnością nie. I ta firma F nawet za te 30 lat to nie będzie istnieć. Przypominam studium przypadku doskonałej firmy Nokia, której komórki z umiłowaniem używałem do czasu pojawienia się smartfonów innych firm.
Mówienie, że dzisiaj dana marka jest dość silna, to słaby fundament. Nie ma marek dostatecznie silnych, aby przetrwały z pewnością 100% próbę czasu. Są dobre inwestycje – Coca-Cola 30 lat temu. I chociaż dzisiaj marka trwa, to nie znaczy, że za 10 lat będzie trwać nadal. Co, jeżeli okaże się, że produkty tej marki jednak mocno szkodzą, a świat przejdzie zupełną rewolucję żywieniową?
Wnioski końcowe
Nie mam więc tutaj idealnego rozwiązania, ale mam pewną propozycję, która może być kompromisem długoterminowym. Dnia 9 kwietnia tego roku opisałem fundusz ETF SP20. Wtedy można było go zakupić po 4,15 dolara (Trump pomógł). Dzisiaj jest notowany po 6,21 dolara. Wzrost do dzisiaj przez kilka miesięcy wyniósł 50%. NASDAQ dla porównania w tym samym czasie wzrósł ok. 45%. W czym tkwi sukces tego ETF? Otóż inwestuje on w 20 spółek o największej kapitalizacji. Wybiera więc duże spółki z czołówki. Skąd te spółki się tam biorą? Muszą mieć wysoką kapitalizację, a ta kapitalizacja bierze się z popytu inwestorów.
20 spółek to dostatecznie dużo, aby rozłożyć ryzyko i również dostatecznie dużo, aby rosnąć dość szybko. Znajdziemy tam bowiem takie spółki jak Apple, Microsoft, Nvidia, Amazon, Meta, Broadcom czy spółkę Buffetta. A jak ktoś lubi Muska, to znajdzie tam również Teslę. Są też moi ulubieńcy – Visa i Mastercard. To mistrzowie długoterminowego wzrostu.
Być może napiszę przekornie, ale czasem warto zamknąć oczy i nie widzieć rynku, nie słyszeć rynku i obudzić się na nim za 20 lat. Może trochę w innym świecie, ale z pewnością będąc dużo zamożniejszym.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.