Grupa PGE opublikowała 15 września 2026 pełny skonsolidowany raport za pierwsze półrocze 2026 roku, potwierdzając wcześniejsze szacunki i pokazując spektakularną poprawę wyników rok do roku. Przychody ze sprzedaży sięgnęły 32,72 mld zł, a zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 4,05 mld zł – podczas gdy rok wcześniej, w I półroczu 2025, spółka zanotowała aż 7,12 mld zł straty netto, wynikającej głównie z wysokich odpisów aktualizujących wartość aktywów. Raportowana EBITDA za sześć miesięcy sięgnęła 8,2 mld zł.
Sam drugi kwartał 2026 roku okazał się wyraźnie lepszy od oczekiwań rynku. Zysk netto j.d. wyniósł ok. 2,06 mld zł, podczas gdy konsensus PAP Biznes zakładał ok. 1,78 mld zł (różnica ok. 16 proc. na plus). Raportowana EBITDA w kwartale sięgnęła 4,11 mld zł, z czego 151 mln zł to efekt zdarzeń jednorazowych – głównie rozwiązania rezerwy w związku z ugodą dotyczącą budowy bloku nr 7 w Elektrowni Turów (135 mln zł). Po oczyszczeniu z tych zdarzeń EBITDA powtarzalna wyniosła ok. 3,96 mld zł, wobec 3,27 mld zł rok wcześniej. Do wyniku najbardziej przyczyniły się – jak podkreśla zarząd – rekordowe rezultaty segmentów energetyki gazowej i ciepłownictwa.
Spółka poinformowała też, że jej zadłużenie netto na koniec czerwca 2026 wyniosło zaledwie 1,75 mld zł – to bardzo niski poziom jak na grupę tej wielkości, co odzwierciedla silną generację gotówki w ostatnich kwartałach.
Co to oznacza dla posiadaczy akcji PGE
Dla akcjonariuszy PGE najważniejsza jest skala odwrócenia trendu. Rok temu spółka pokazywała jedną z największych strat w historii GPW, a teraz raportuje solidny, kilkumiliardowy zysk. Trzeba jednak pamiętać, że ubiegłoroczna strata w dużej mierze wynikała z księgowych odpisów aktualizujących wartość aktywów węglowych, a nie z realnego pogorszenia działalności operacyjnej. Dlatego sama poprawa „zysku netto” rok do roku mówi mniej o rzeczywistej kondycji biznesu niż wzrost EBITDA powtarzalnej, która lepiej oddaje operacyjną rentowność grupy.
Kurs akcji PGE już wcześniej zareagował entuzjastycznie. Po publikacji wstępnych szacunków wyników na początku września spółka wraz z całym sektorem energetycznym (Enea, Tauron) przeżyła jeden z najmocniejszych tygodniowych rajdów od lat. Warto jednak podkreślić, że część tego wzrostu nie wynika wyłącznie z poprawy wyników samej spółki, lecz z gwałtownego wzrostu hurtowych cen energii elektrycznej w Europie, wywołanego kryzysem na rynku gazu (faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz i odcięcie Europy od katarskiego LNG tuż przed sezonem zimowym). To zewnętrzny, rynkowy czynnik, który może się równie szybko odwrócić, jeśli sytuacja geopolityczna się unormuje. Inwestorzy powinni więc odróżniać trwałą poprawę fundamentów PGE (niższe zadłużenie, rekordowe segmenty gazowy i ciepłowniczy) od tymczasowego efektu wysokich cen energii.
Istotną informacją dla inwestorów nastawionych na dochód jest to, że mimo poprawy wyników za 2025 rok, w kwietniu 2026 zarząd zarekomendował niewypłacanie dywidendy za ten rok. Bardzo niski poziom zadłużenia netto (1,75 mld zł) oraz poprawiające się wyniki operacyjne teoretycznie zwiększają w przyszłości zdolność spółki do podzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Jednak decyzja o ewentualnym powrocie do wypłat będzie zależeć od dalszych losów kosztownego programu inwestycyjnego w transformację energetyczną grupy oraz od stanowiska głównego akcjonariusza, czyli Skarbu Państwa, a nie wyłącznie od bieżącej rentowności.
Warto też pamiętać, że segment Energetyki Węglowej pozostaje długoterminowym obciążeniem strukturalnym grupy, a jego przyszłe wyniki będą zależeć od cen uprawnień do emisji CO2 oraz tempa transformacji miksu energetycznego. To ryzyko, które nie zniknęło mimo dobrego kwartału.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.