Z opublikowanego przez Ministerstwo Finansów projektu ustawy budżetowej na 2027 rok wynika, że państwowa kasa ma zostać zasilona kwotą aż 13,9 mld zł pochodzącą z dywidend od państwowych spółek. To olbrzymi skok w porównaniu z ubiegłymi latami, który niesie ze sobą istotne konsekwencje dla inwestorów z warszawskiej giełdy.
Zaledwie kilka dni temu resort finansów odkrył karty dotyczące finansów państwa na 2027 rok. Przy planowanym, rekordowym deficycie wynoszącym 282,6 mld zł, rząd intensywnie szuka wpływów. Jednym z kluczowych źródeł łatania państwowej kasy stały się zyski największych, kontrolowanych przez państwo firm.
Gwałtowny skok oczekiwań dywidendowych
Zapisane w projekcie budżetu 13,9 mld zł to drastyczny wzrost wobec danych z poprzednich lat. Dla przypomnienia, w 2025 r. planowano wpływy na poziomie poniżej 5 mld zł, a na 2026 rok szacunki oscylowały wokół niespełna 8 mld zł. Zgodnie z ustawą, bezpośrednio do budżetu państwa trafia 70 proc. dywidend przysługujących z tytułu udziałów Skarbu Państwa. Pozostałe 30 proc. zasila Fundusz Inwestycji Kapitałowych.
Skarb Państwa w większości giełdowych gigantów (takich jak PKO BP, Orlen, PZU, czy Pekao) nie jest jedynym właścicielem, posiadając zazwyczaj pakiety rzędu 30-50 proc. akcji. Aby państwo otrzymało swoje 14 miliardów, łączna pula dywidend wypłacona wszystkim akcjonariuszom przez Spółki Skarbu Państwa (SSP) będzie musiała opiewać na bardzo wysokie kwoty.
Co to oznacza dla inwestorów i posiadaczy akcji SSP?
Rządowe plany budżetowe dają rynkowi jasny sygnał co do strategii właścicielskiej w najbliższych miesiącach. Dla inwestorów oznacza to dwie perspektywy – krótko- i długoterminową.
Dywidendowe żniwa (Szanse):
- Dwucyfrowe stopy zwrotu: Tak agresywne szacunki Ministerstwa Finansów oznaczają, że przedstawiciele Skarbu Państwa będą na Walnych Zgromadzeniach „głosować za” podziałem niemal całego dostępnego zysku netto. Inwestorzy, którzy posiadają w portfelach akcje takich spółek jak PKO BP, Orlen czy PZU, mogą spodziewać się bardzo wysokich wskaźników stopy dywidendy (dividend yield), które przy obecnych wycenach mogą w wielu przypadkach przekroczyć rynkowe standardy.
- Katalizator dla kursów akcji: Zbliżający się sezon rekomendacji dywidendowych może okresowo wspierać kursy państwowych gigantów, jako że będą one przyciągać fundusze i inwestorów indywidualnych grających pod wypłaty zysku.
Ryzyko wydrenowania z gotówki (Zagrożenia):
- Ograniczenie inwestycji: Spółki traktowane w głównej mierze jako „dojne krowy” mogą stanąć przed problemem kurczącego się kapitału na rozwój. Wypłata gigantycznych dywidend ograniczy środki dostępne chociażby na niezbędną i bardzo kapitałochłonną transformację energetyczną.
- Utrzymanie „dyskonta państwowego”: Zagraniczny kapitał często podchodzi do SSP z dużą rezerwą właśnie ze względu na podporządkowanie strategii firm potrzebom polityczno-budżetowym. Wyciąganie ze spółek historycznych rekordów gotówki utwierdzi część analityków w przekonaniu, że długoterminowy wzrost wartości firm (wzrost kursów akcji) jest drugorzędnym celem wobec bieżących potrzeb fiskalnych.
Podsumowanie: Rok 2027 najprawdopodobniej upłynie na GPW pod znakiem hojnego dzielenia się zyskiem przez państwowe spółki. Chociaż dla miłośników dywidend jest to wymarzony scenariusz, akcjonariusze długoterminowi powinni uważnie śledzić, czy drenaż kapitału z państwowych molochów nie zagrozi ich programom inwestycyjnym w perspektywie kolejnych dekad.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.