Analiza rynku kapitałowego rzadko bywa czarno-biała. Ceny akcji poruszają się w cyklach, a jednym z najbardziej wiarygodnych narzędzi do odczytywania tego, co dzieje się „pod maską” notowań, jest analiza wolumenu w powiązaniu z zachowaniem ceny – tzw. Volume Spread Analysis (VSA). To podejście, wywodzące się z obserwacji Richarda Wyckoffa, zakłada, że wolumen obrotu w połączeniu z rozpiętością świec cenowych i miejscem zamknięcia w danym przedziale pokazuje, kto w danym momencie kontroluje rynek – strona popytowa (kupujący) czy podażowa (sprzedający).
Przyglądając się aktualnemu wykresowi indeksu sWIG80, reprezentującego szeroki koszyk małych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, można wyciągnąć kilka interesujących wniosków na temat obecnej fazy rynku. W tym artykule przeanalizujemy strukturę wolumenu i ceny na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy, wskażemy sygnały mogące świadczyć o zakończonej fazie akumulacji oraz omówimy możliwe scenariusze rozwoju sytuacji – zarówno te optymistyczne, jak i te wymagające ostrożności.
Kontekst: dlaczego małe spółki zasługują na uwagę
Segment małych i średnich spółek charakteryzuje się zwykle wyższą zmiennością niż duże, płynne blue-chipy wchodzące w skład WIG20. Z jednej strony oznacza to większe ryzyko, z drugiej – potencjalnie większe stopy zwrotu w okresach, gdy kapitał zaczyna „schodzić” z dużych spółek do mniejszych, szukając wyższej premii za ryzyko. Historycznie segment ten bywa też mniej efektywny informacyjnie – mniejsza liczba analityków pokrywających spółki, niższa płynność i mniejsze zainteresowanie funduszy pasywnych sprawiają, że ceny małych spółek często silniej reagują na zmiany sentymentu i przepływy kapitału instytucjonalnego, gdy te już się pojawią.
To właśnie dlatego analiza wolumenu w indeksach takich jak sWIG80 bywa szczególnie wymowna – duży, systematyczny wzrost obrotów przy relatywnie płaskim lub spadającym kursie często zdradza obecność „dużego pieniądza”, który akumuluje akcje, zanim ruch cenowy stanie się widoczny dla szerokiego grona uczestników rynku.
Co pokazuje wykres: faza akumulacji
Patrząc na przebieg notowań sWIG80 od listopada / grudnia ubiegłego roku, można wyodrębnić okres, w którym indeks poruszał się w szerokim trendzie bocznym, z kilkukrotnymi testami dolnych rejonów wahań – w okolicach przełomu listopada i grudnia, na przełomie roku, a także w marcu. W tych właśnie punktach na wykresie widoczne są charakterystyczne dla akumulacji zjawiska: świece o relatywnie niewielkiej rozpiętości, powstające przy wyraźnie podwyższonym wolumenie, po których nie następowała dalsza, głębsza wyprzedaż.

To klasyczny obraz tego, co w terminologii Wyckoffa nazywa się „testami podaży” (supply tests) w fazie akumulacji – rynek wielokrotnie próbuje zejść niżej, napotyka zwiększone zainteresowanie kupujących przy wysokim wolumenie, po czym podaż wygasa, a cena zaczyna się stabilizować i następnie piąć w górę. Widoczne na wykresie momenty rekordowego wolumenu w strefach lokalnych dołków sugerują, że w tych punktach dochodziło do transferu akcji od słabszych rąk (inwestorów sprzedających w panice lub z potrzeby płynności) do rąk mocniejszych – uczestników rynku gotowych utrzymywać pozycje w oczekiwaniu na wzrost wartości.
Po tej fazie rynek wszedł w wyraźny trend wzrostowy, kontynuowany – z naturalnymi korektami – aż do majowo-czerwcowych szczytów, a następnie, po korekcie, do ponownego podejścia pod górne rejony wahań w ostatnich tygodniach. Co istotne z punktu widzenia analizy VSA, końcowa faza tego ruchu – widoczna w prawej części wykresu – charakteryzuje się dwoma zjawiskami, które warto omówić osobno.
Sygnał pierwszy: rekordowo niski wolumen w tle korekty
Jednym z najbardziej wymownych elementów ostatniego odcinka wykresu jest moment oznaczony jako obszar najniższego wolumenu z całego analizowanego okresu, przypadający na dołek korekty poprzedzającej obecne odbicie. W klasycznej analizie Wyckoffa spadek ceny na wyraźnie malejącym wolumenie, szczególnie gdy towarzyszy on zbliżaniu się do strefy wcześniejszego wsparcia, interpretowany jest jako sygnał wygasania podaży – sprzedający po prostu „kończy się”, nie ma już kto sprzedawać, bo większość chętnych do wyjścia z pozycji już to zrobiła w poprzednich falach akumulacji.
To zjawisko bywa określane jako zmiana charakteru rynku z niedźwiedziego na byczy. Rynek, który wcześniej reagował na złe informacje spadkami na wysokim wolumenie, w pewnym momencie zaczyna reagować na te same lub podobne bodźce znacznie łagodniej – spadki są płytsze, wolumen na nich niższy, a odreagowania w górę – szybsze i bardziej zdecydowane. Dokładnie taki wzorzec można zaobserwować na analizowanym wykresie: po osiągnięciu rekordowo niskiego wolumenu w rejonie korekty, cena zaczęła się odbijać, a kolejne sesje wzrostowe charakteryzują się już zauważalnie wyższym zaangażowaniem kapitału.
Sygnał drugi: silny popyt w ostatnich sesjach
Drugim istotnym elementem jest widoczna w ostatnich dniach oznaczona na zielono świeca wzrostowa, powstająca przy wolumenie wyraźnie przewyższającym typowe sesje z poprzednich tygodni. Taki układ – silny wzrost ceny przy jednoczesnym, wyraźnym wzroście obrotu – jest w analizie VSA odczytywany jako oznaka aktywnego, zdecydowanego popytu. Innymi słowy: to nie jest ruch „na pusto”, na niskim zaangażowaniu, łatwy do odwrócenia przy pierwszej gorszej wiadomości, lecz ruch wspierany realnym napływem kapitału.
Połączenie obu tych sygnałów – wygasającej podaży na rekordowo niskim wolumenie w dołku korekty oraz następującego po niej silnego popytu na podwyższonym wolumenie – tworzy obraz rynku, który przeszedł przez fazę akumulacji i wykazuje obecnie cechy przejścia do fazy znaczenia, czyli okresu, w którym trend wzrostowy jest podtrzymywany przez aktywnych kupujących, a nie jedynie przez brak sprzedających.
Brak sygnałów słabości – zarówno w małych, jak i dużych spółkach
Warto podkreślić, że na obecnym etapie – a więc w dniu sporządzania niniejszej analizy – na wykresie sWIG80 nie widać typowych sygnałów ostrzegawczych, które w metodologii Wyckoffa poprzedzają zakończenie trendu wzrostowego. Nie obserwujemy na przykład:
- świec o dużej rozpiętości w górę, zamykających się nisko w swoim zakresie przy rekordowym wolumenie (co sugerowałoby aktywną dystrybucję akcji przez dużych graczy),
- serii coraz słabszych prób wybicia ponad lokalne szczyty przy malejącym zaangażowaniu kupujących,
- gwałtownych, jednosesyjnych cofnięć na ekstremalnie wysokim wolumenie w rejonie szczytów.
Co równie istotne, analogicznych sygnałów słabości nie widać obecnie także w indeksie dużych spółek WIG20. Brak rozbieżności między zachowaniem segmentu małych i dużych spółek jest ważny – w klasycznej analizie rynku dywergencje między indeksami (np. sytuacja, w której duże spółki rosną, a szeroki rynek czy małe spółki wyraźnie słabną, lub odwrotnie) bywają jednym z wcześniejszych ostrzeżeń przed zmianą trendu na szerokim rynku. Obecnie taka rozbieżność nie występuje, co – w połączeniu z opisanymi wcześniej sygnałami wolumenowymi – wzmacnia obraz rynku znajdującego się w relatywnie zdrowej fazie wzrostowej, bez widocznych na razie oznak zbliżającego się odwrócenia trendu.
Ważne zastrzeżenie: to jest sytuacja obecna, nie prognoza na przyszłość
Należy jednak z całą mocą podkreślić: powyższa analiza opisuje stan rynku widoczny na dzień sporządzenia wykresu. Nie jest to prognoza ani gwarancja, że w kolejnych tygodniach czy miesiącach sytuacja nie ulegnie zmianie. Rynki finansowe są dynamiczne, a sygnały wolumenowe – choć pomocne – opisują wyłącznie to, co już się wydarzyło i co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości, nie zaś to, co inwestorzy (zwłaszcza duzi) zdecydują się robić z rynkiem w przyszłości.
Innymi słowy: brak sygnałów słabości dzisiaj nie oznacza braku ryzyka jutra. Sytuacja rynkowa może zmienić się z dnia na dzień pod wpływem czynników makroekonomicznych, geopolitycznych, decyzji banków centralnych, wyników spółek czy zmian globalnego sentymentu do ryzyka. Dlatego kluczowe jest, aby traktować tego typu analizę jako narzędzie do bieżącego monitorowania rynku, a nie jako jednorazową „pewną” prognozę długoterminową (chociaż ta zdecydowanie preferuje na obecnym etapie wzrost).
Dwa możliwe scenariusze na przyszłość
Mając na uwadze powyższe zastrzeżenie, warto rozważyć, jakie scenariusze mogą się rozegrać w kolejnych tygodniach i miesiącach, obserwując dalszy rozwój wolumenu i ceny.
| Scenariusz | Charakterystyka i mechanizm | Sygnały ostrzegawcze (na co uważać?) |
|---|---|---|
| 1. Dystrybucja i silniejsza przecena | Ruch wzrostowy przyciąga detalistów (FOMO). Więksi gracze stopniowo wyprzedają akcje zgromadzone w fazie akumulacji, wykorzystując rosnący entuzjazm rynku. |
|
| 2. Kontynuacja wzrostów i wygaszenie hossy | Brak wyraźnej dystrybucji, ale tempo wzrostów spada. Cena rośnie przy malejącym wolumenie obrotu. Często prowadzi to do dłuższej konsolidacji. |
|
Jak odróżnić oba scenariusze w praktyce
Dla obserwatorów rynku kluczowe będzie monitorowanie kilku elementów w nadchodzących tygodniach:
- Zachowanie wolumenu na nowych szczytach. Jeśli kolejne próby wybicia ponad dotychczasowe maksima będą odbywać się przy rosnącym wolumenie i szerokich świecach zamykających się wysoko w swoim zakresie – to sygnał kontynuacji zdrowego trendu wzrostowego. Jeśli natomiast wolumen na kolejnych podejściach zacznie systematycznie maleć, mimo że cena wciąż rośnie – to ostrzeżenie przed możliwym wygaszeniem impulsu.
- Reakcja na cofnięcia. W zdrowym trendzie wzrostowym korekty powinny odbywać się na relatywnie niższym wolumenie niż fale wzrostowe, a próby zejścia niżej powinny napotykać opór w postaci ponownego pojawienia się popytu, podobnie jak miało to miejsce w opisanej wcześniej fazie akumulacji. Jeśli natomiast korekty zaczną odbywać się na rosnącym wolumenie, z szerokimi czerwonymi świecami zamykającymi się nisko – może to sugerować, że nastąpiła zmiana charakteru rynku w kierunku dystrybucji.
- Zachowanie relacji między indeksami. Warto obserwować, czy segment małych spółek nadal porusza się w zgodzie z dużymi spółkami z WIG20, czy też zaczyna się pojawiać rozbieżność – na przykład sytuacja, w której duże spółki utrzymują trend wzrostowy, a małe spółki zaczynają wyraźnie słabnąć (lub odwrotnie). Taka dywergencja bywa jednym z wcześniejszych sygnałów zmiany nastrojów na szerokim rynku.
Podsumowanie
Obecny obraz techniczny sWIG80, analizowany przez pryzmat wolumenu i zachowania ceny, wskazuje na rynek, który przeszedł przez wyraźną, rozciągniętą w czasie fazę akumulacji (ze względu na wybuch wojny na terenie Iranu i szok podażowy na ropie), potwierdzoną kilkukrotnymi testami podaży przy rekordowo wysokim wolumenie w rejonach lokalnych dołków. Ostatnie sesje przynoszą dodatkowo sygnały zmiany charakteru rynku z niedźwiedziego na byczy – rekordowo niski wolumen w dołku ostatniej korekty, po którym nastąpił wyraźny wzrost ceny wspierany silnym, widocznym w danych popytem. Na chwilę obecną nie widać przy tym sygnałów słabości ani w segmencie małych i średnich spółek, ani w indeksie dużych spółek WIG20, co dodatkowo wzmacnia pozytywny obraz sytuacji.
Paweł Pagacz
Założyciel / Redaktor Naczelny
Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.
Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.