Spekulacja na dźwigni: 72% traci. Dane KNF 2021–2025

, Kategorie: Wiadomości, Autor:
Spekulacja na dźwigni 72% traci. Dane KNF 2021–2025

„Wolność finansowa w 30 dni”. „Zamień 1000 zł w 100 000 zł”. Ten język towarzyszy spekulacji na dźwigni od lat i z każdym rokiem jest głośniejszy – w mediach społecznościowych, na kursach za kilka tysięcy złotych, w reklamach. Obietnica jest zawsze ta sama: dźwignia finansowa pozwala przeskoczyć etap mozolnego budowania kapitału i wejść od razu na wyższy poziom zamożności.

Problem w tym, że dane, które co roku publikuje Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, opowiadają zupełnie inną historię. Nie historię o skrócie do bogactwa, tylko o mechanizmie, który – podobnie jak automat do gry – w zdecydowanej większości przypadków kończy się utratą wpłaconego kapitału, a u części spekulantów przybiera formę trudnego do przerwania nałogu. W tym artykule przechodzimy krok po kroku przez oficjalne statystyki UKNF za lata 2021–2025, pokazujemy mechanizm, który sprawia, że strata jest regułą, a nie wyjątkiem, oraz wyjaśniamy, dlaczego coraz więcej badaczy mówi wprost o uzależnieniu behawioralnym, a nie tylko o „ryzykownej inwestycji”.

Obietnica, która sprzedaje się sama

Spekulacja na dźwigni – niezależnie od tego, czy chodzi o kontrakty CFD, rynek Forex, wieczyste kontrakty terminowe na kryptowaluty czy opcje binarne (formalnie zakazane w UE od 2018 roku) – ma jedną wspólną cechę marketingową: obiecuje efekt nieproporcjonalny do włożonego kapitału. Wpłacasz 1000 zł, ale dzięki dźwigni 1:30 kontrolujesz pozycję wartą 30 000 zł. Ruch ceny o 3% w dobrą stronę oznacza podwojenie konta. Ten sam ruch w złą stronę oznacza jego wyzerowanie.

To właśnie ta asymetria – możliwość „zrobienia x10” w kilka tygodni – napędza cały ekosystem, który wyrósł wokół rynku CFD i Forex: kursy, sygnały, kanały na YouTube i TikToku, grupy na Telegramie, influencerów pokazujących zrzuty ekranu z zyskownymi transakcjami. Nikt w tym ekosystemie nie ma interesu w pokazywaniu drugiej strony medalu, ponieważ druga strona medalu – twarde dane regulatora – jest znacznie mniej efektowna niż zrzut ekranu z jednej udanej transakcji.

Czym naprawdę jest spekulacja na dźwigni

Warto na chwilę zatrzymać się przy samym mechanizmie, zanim przejdziemy do liczb. Kontrakt CFD (contract for difference) to instrument pozagiełdowy (OTC), w którym inwestor nie kupuje żadnego aktywa – zawiera jedynie umowę z brokerem na wymianę różnicy w cenie instrumentu bazowego między otwarciem a zamknięciem pozycji. Podobnie działa handel na rynku Forex w wydaniu detalicznym, który UKNF w swoich raportach definiuje szeroko – jako cały rynek pozagiełdowych instrumentów pochodnych, a nie tylko wymianę walut.

Dźwignia finansowa oznacza, że broker „pożycza” inwestorowi wielokrotność wniesionego depozytu zabezpieczającego. W Unii Europejskiej maksymalne wartości dźwigni dla klientów detalicznych są od 2018 roku ograniczone przez środki interwencyjne ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych), utrzymane później przez krajowych regulatorów, w tym KNF, jako stałe wymogi:

  • 30:1 – dla głównych par walutowych (np. EUR/USD),
  • 20:1 – dla niegłównych par walutowych, złota i głównych indeksów giełdowych,
  • 10:1 – dla surowców innych niż złoto oraz niegłównych indeksów akcyjnych,
  • 5:1 – dla pojedynczych akcji i innych instrumentów bazowych,
  • 2:1 – dla kryptowalut.

Nawet przy „ostrożnej” dźwigni 5:1 ruch ceny akcji o 20% w niekorzystnym kierunku oznacza utratę całego depozytu. Do tego dochodzą koszty, które w reklamach są wspominane najrzadziej: spread (różnica między ceną kupna a sprzedaży, będąca głównym źródłem przychodu wielu brokerów), punkty swapowe za utrzymywanie pozycji przez noc (rollover) oraz – w niektórych modelach – prowizje. Każdy z tych elementów działa systematycznie na niekorzyść spekulanta, niezależnie od tego, czy ma on rację co do kierunku rynku.

Co naprawdę mówią liczby: pięć lat danych UKNF

Raz w roku Urząd Komisji Nadzoru Finansowego publikuje zestawienie „Wyniki klientów na rynku Forex”, oparte na danych przekazywanych przez nadzorowane krajowe domy i biura maklerskie. Metodologia jest prosta i trudna do podważenia: UKNF bierze pod uwagę zrealizowany wynik per saldo klienta na koniec roku kalendarzowego – a więc faktyczny, zamknięty rezultat wszystkich transakcji danego klienta w danym roku, a nie wybrane, pojedyncze transakcje. To właśnie odróżnia te dane od anegdotycznych „wyników” pokazywanych w mediach społecznościowych, które niemal zawsze prezentują pojedyncze, wybrane zrzuty ekranu.

Poniżej pełne zestawienie za lata 2021–2025, obejmujące wszystkich klientów (polskich i zagranicznych rezydentów) obsługiwanych przez krajowe domy maklerskie.

Rok 2021 2022 2023 2024 2025
Zrealizowany zysk klientów (zł) 413 210 926 519 476 766 349 222 968 475 298 890 740 028 152
Liczba klientów z zyskiem 31 478 29 780 46 829 72 586 102 919
Średni zysk na klienta (zł)* 13 127 17 444 7 457 6 548 7 190
Zrealizowana strata klientów (zł) −1 158 547 060 −1 974 923 634 −1 762 812 383 −2 079 494 645 −2 680 482 791
Liczba klientów ze stratą 80 488 112 402 128 252 174 240 266 818
Średnia strata na klienta (zł)* −14 394 −17 570 −13 745 −11 935 −10 046
Odsetek klientów z zyskiem* 28,1% 20,9% 26,7% 29,4% 27,8%
Odsetek klientów ze stratą* 71,9% 79,1% 73,3% 70,6% 72,2%
Średni wynik na klienta (zł)* −6 657 −10 237 −8 074 −6 499 −5 248

* Średnie zyski, straty i wynik klienta oraz odsetek klientów z zyskiem/stratą liczone są bez uwzględnienia klientów, którzy nie wykazali ani zysku, ani straty. Źródło: UKNF, „Wyniki klientów na rynku Forex za rok 2025”, opracowanie własne na podstawie danych podmiotów nadzorowanych.

Odsetek aktywnych klientów, którzy ponieśli stratę na rynku Forex/CFD (%)

71,9%
2021
79,1%
2022
73,3%
2023
70,6%
2024
72,2%
2025

Ta jedna tabela mówi więcej niż jakikolwiek materiał marketingowy branży. Przez pięć kolejnych lat, niezależnie od koniunktury na giełdach, od tego, czy rynki rosły czy spadały, odsetek klientów kończących rok na minusie nigdy nie spadł poniżej 70%. Najlepszy rok dla spekulantów – 2024 – oznaczał wciąż stratę dla 70,6% z nich. Najgorszy – 2022, rok wojny w Ukrainie i gwałtownej zmienności – to aż 79,1% kont na minusie.

Skala pieniędzy, które znikają

Równie wymowna jest skala kwot. W 2025 roku klienci domów maklerskich zarobili łącznie 740 mln zł, ale stracili niemal czterokrotnie więcej – 2,68 mld zł. To rekordowa nominalnie strata w całym pięcioletnim okresie objętym raportem UKNF, mimo że akurat w 2025 roku odsetek osób tracących (72,2%) był niższy niż w 2022 roku.

Łączna wartość zysków i strat klientów na rynku Forex/CFD (mld zł)

Łączny zysk

Łączna strata

0,41 mld
1,16 mld
2021
0,52 mld
1,97 mld
2022
0,35 mld
1,76 mld
2023
0,48 mld
2,08 mld
2024
0,74 mld
2,68 mld
2025

Powód jest prosty: choć proporcja zyskownych do stratnych utrzymuje się w podobnym przedziale, sama liczba aktywnych spekulantów rośnie z roku na rok w tempie, które można nazwać lawinowym. Liczba klientów kończących rok stratą wzrosła z 80 488 w 2021 roku do 266 818 w 2025 roku – ponad trzykrotnie w pięć lat. Rynek nie staje się bezpieczniejszy. Staje się po prostu większy, a wraz z nim rośnie bezwzględna liczba ludzi tracących pieniądze.

Liczba aktywnych klientów: zyskowni vs. tracący (Forex/CFD, Polska)

Klienci zyskowni

Klienci ze stratą

31 478
80 488
2021
29 780
112 402
2022
46 829
128 252
2023
72 586
174 240
2024
102 919
266 818
2025

Polscy rezydenci: obraz jeszcze surowszy

UKNF publikuje również osobne zestawienie wyłącznie dla klientów będących polskimi rezydentami, korzystających z usług krajowych domów maklerskich. Wyniki są zbieżne z tabelą zbiorczą, choć w kilku miejscach nieco surowsze.

Rok 2021 2022 2023 2024 2025
Liczba klientów z zyskiem 15 033 15 554 22 812 34 827 52 582
Liczba klientów ze stratą 38 300 56 066 60 271 82 076 133 790
Zrealizowana strata (zł) −656 802 580 −1 132 366 060 −1 052 074 043 −1 292 590 759 −1 627 136 423
Odsetek klientów ze stratą* 71,8% 78,3% 72,5% 70,2% 71,8%
Średnia strata na klienta (zł)* −17 149 −20 197 −17 456 −15 749 −12 162
Średni wynik na klienta (zł)* −8 229 −11 118 −9 656 −8 442 −6 373

* Liczone bez uwzględnienia klientów bez zysku i straty. Źródło: UKNF, „Wyniki klientów na rynku Forex za rok 2025”.

Warto zatrzymać się przy jednej liczbie: średnia strata przypadająca na polskiego rezydenta, który zakończył 2025 rok pod kreską, wyniosła 12 162 zł. To więcej niż jednomiesięczne wynagrodzenie przeciętnego Polaka. A mowa o średniej – w rzeczywistości rozkład strat jest silnie skośny, co oznacza, że część spekulantów traci kwoty wielokrotnie wyższe, ciągnąc średnią w górę, podczas gdy medianowy wynik jest zapewne jeszcze bardziej niekorzystny niż sugeruje sama średnia.

Średni wynik (zysk/strata) przypadający na aktywnego klienta (zł)

-6 657 zł
2021
-10 237 zł
2022
-8 074 zł
2023
-6 499 zł
2024
-5 248 zł
2025

Kto naprawdę jest po drugiej stronie transakcji

Jednym z najważniejszych, a najrzadziej komentowanych faktów z raportu UKNF jest struktura rynku. W 2025 roku klienci detaliczni stanowili aż 99,9% aktywnych klientów rynku Forex/CFD obsługiwanych przez krajowe domy maklerskie, odpowiadając za 94% wartości nominalnej wszystkich transakcji. Innymi słowy to niemal wyłącznie rynek osób prywatnych, bez profesjonalnego zaplecza analitycznego, zarządzania ryzykiem na poziomie instytucjonalnym czy dostępu do informacji, jakim dysponują animatorzy rynku.

W wielu modelach biznesowych broker oferujący CFD jest jednocześnie kontrahentem klienta – to on jest po drugiej stronie transakcji (tzw. model market maker / dealing desk). To oznacza, że strata klienta jest bezpośrednio powiązana z wynikiem brokera na danej pozycji, choć część ekspozycji jest zwykle zabezpieczana (hedgowana) na rynku hurtowym. Niezależnie od szczegółów modelu, głównym i pewnym źródłem przychodu brokera pozostaje spread oraz opłaty – naliczane bez względu na to, czy klient zarobi, czy straci.

Ten strukturalny konflikt interesów nie jest teoretyczną obawą krytyków rynku, lecz przedmiotem konkretnej decyzji regulatora. 30 marca 2026 roku Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła na XTB S.A. – największego polskiego brokera CFD, notowanego na GPW – karę pieniężną w wysokości 20 mln zł. W uzasadnieniu KNF wskazała między innymi na nienależyte badanie, czy klienci mają wiedzę i doświadczenie pozwalające zrozumieć ryzyko związane z CFD, brak właściwego określenia grupy docelowej dla tak skomplikowanych instrumentów, przekazywanie klientom nierzetelnych i wprowadzających w błąd informacji o ryzyku, a także funkcjonowanie wewnętrznej listy najczęściej promowanych instrumentów, która – zdaniem regulatora – mogła rodzić konflikt interesów, ponieważ nie uwzględniała, że instrumenty te wiązały się z wyższym spreadem, a więc wyższym przychodem brokera. Zarzuty dotyczyły okresu 2022–2023 (28 sierpnia 2026 roku Komisja Nadzoru Finansowego utrzymała decyzję w mocy).

Warto zestawić tę karę ze skalą działalności brokera. W samym 2025 roku XTB wypracowało około 644 mln zł zysku netto, a na marketing wydało 585 mln zł – o 69% więcej niż rok wcześniej. Kara w wysokości 20 mln zł, choć nominalnie jedna z wyższych, jakie KNF kiedykolwiek nałożyła na dom maklerski, stanowi ułamek jednorocznych wydatków marketingowych samej spółki. To pokazuje skalę asymetrii. Po jednej stronie rynku są miliony złotych przeznaczane rocznie na pozyskiwanie nowych klientów, po drugiej – rosnąca z roku na rok liczba osób kończących rok ze stratą.

Dlaczego przegrywa niemal każdy – to nie pech, to matematyka

Wielu spekulantów traktuje własną stratę jako indywidualną porażkę – efekt złej strategii, braku dyscypliny czy pecha. Tymczasem dane pokazują coś innego. Strata większości uczestników nie jest odchyleniem od normy, tylko strukturalną cechą tego rynku, powtarzającą się od lat, niezależnie od koniunktury, dostępności edukacji czy rozwoju platform transakcyjnych.

Składa się na to kilka niezależnych czynników. Po pierwsze, koszty transakcyjne – spread i punkty swapowe – są naliczane przy każdej transakcji, niezależnie od jej wyniku, więc statystycznie „zjadają” kapitał w długim terminie nawet przy losowych, przypadkowych decyzjach. Po drugie, dźwignia symetrycznie zwiększa zarówno potencjalne zyski, jak i straty, ale psychologicznie i praktycznie klienci znacznie częściej zamykają pozycje w panice przy niewielkiej stracie (nie wykorzystując pełnego potencjału zysku).

Jednocześnie „trzymają” stratne pozycje w nadziei na odwrócenie trendu, co prowadzi do gwałtownych, dużych strat przy uruchomieniu depozytu zabezpieczającego (margin call). Po trzecie, krótkoterminowa spekulacja wymaga trafnego prognozowania kierunku rynku w perspektywie godzin lub dni. To, jak pokazują dziesięciolecia badań nad efektywnością rynków, jest zadaniem, z którym nie radzą sobie systematycznie nawet zawodowi zarządzający funduszami.

Podobny obraz wyłania się z badań prowadzonych poza Polską. Analiza przeprowadzona przez badaczy São Paulo School of Economics, obejmująca blisko 20 tysięcy osób regularnie handlujących kontraktami terminowymi na brazylijskiej giełdzie, wykazała, że wśród osób, które kontynuowały day trading przez ponad 300 dni sesyjnych, aż 97% zakończyło ten okres na stracie, a zaledwie 1,1% zarobiło więcej niż równowartość brazylijskiej płacy minimalnej. Wyniki UKNF dla polskiego rynku CFD, mimo innej metodologii i innego instrumentarium, prowadzą do zbliżonego wniosku. Przewaga statystyczna leży po stronie tych, którzy z tego rynku korzystają sporadycznie lub wcale.

Mechanizm uzależnienia: dlaczego trudno przestać, mimo strat

Skoro dane są od lat tak jednoznaczne i publicznie dostępne, naturalne pytanie brzmi: dlaczego liczba spekulantów w Polsce nie maleje, tylko rośnie – z 82 076 tracących polskich rezydentów w 2024 roku do 133 790 w 2025 roku, czyli o ponad 60% rok do roku? Część odpowiedzi leży w psychologii i neurobiologii, które coraz częściej opisywane są w literaturze naukowej wprost jako mechanizm uzależnienia behawioralnego, analogiczny do hazardu.

Dr Timothy Fong, klinicysta i współdyrektor programu badań nad hazardem na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles (UCLA Gambling Studies Program), wskazuje, że mimo braku formalnej definicji klinicznej „uzależnienia od tradingu”, impulsy stojące za krótkoterminową spekulacją są zbieżne z impulsami charakterystycznymi dla zaburzeń hazardowych: poszukiwanie mocnych wrażeń, skłonność do podejmowania ryzyka, rywalizacja, niestabilność emocjonalna i impulsywność. Badania cytowane przez UCLA Health wskazują, że traderzy i hazardziści różnią się głównie profilem demograficznym – traderzy częściej są mężczyznami, starszymi i o wyższych dochodach – natomiast wzorce motywacyjne i osobowościowe pozostają zbliżone.

Kluczowym mechanizmem neurobiologicznym jest tzw. zmienne wzmocnienie (variable ratio reinforcement) – nagroda pojawia się nieregularnie, w nieprzewidywalnych odstępach i o nieprzewidywalnej wielkości. To dokładnie ten sam schemat, który sprawia, że automaty do gry są jedną z najbardziej uzależniających form hazardu. Badania nad tzw. efektem bliskiego niepowodzenia (near-miss effect), publikowane m.in. w czasopiśmie „Neuropsychopharmacology”, pokazują, że sytuacja, w której transakcja niemal osiąga zakładany cel, zanim się odwróci, aktywuje w mózgu odpowiedź dopaminową zbliżoną do faktycznego zysku – mimo że w ujęciu czysto probabilistycznym „prawie się udało” nie ma żadnego znaczenia dla przyszłych wyników.

Do tego dochodzi „pogoń za stratą” (loss chasing) – zwiększanie wielkości pozycji po serii strat, w nadziei na szybkie odrobienie kapitału, oraz iluzja kontroli – przekonanie, że analiza, wiedza czy „system” pozwalają przewidzieć w dużej mierze losowe krótkoterminowe ruchy cen. Badania Arthura i współautorów z 2016 roku wykazały, że traderzy podejmujący wysokie ryzyko na rynkach finansowych częściej angażują się także w regularny hazard i wykazują wzorce charakterystyczne dla problemowego hazardu. Fińskie badania Oksanena i współautorów z 2022 roku powiązały korzystanie z platform do handlu w czasie rzeczywistym oraz handlu kryptowalutami z podwyższonymi wskaźnikami zachowań uzależniających.

Skala zjawiska nie jest marginalna. Przegląd literatury klinicznej opublikowany w listopadzie 2025 roku na łamach „Psychology Today” wskazuje, że około 8% uczestników rynków finansowych spełnia kryteria przesiewowe problemowego hazardu, badanie z 2023 roku dotyczące detalicznych traderów wysokiej częstotliwości wykazało, że 6,7% z nich spełniało kryteria diagnostyczne zaburzenia hazardowego, a dane holenderskie szacują odsetek zachowań kompulsywnego hazardu wśród inwestorów detalicznych na około 4,4%. To odsetki wielokrotnie wyższe niż w populacji ogólnej.

Sygnały ostrzegawcze uzależnienia od spekulacji

Literatura kliniczna dotycząca uzależnień behawioralnych wskazuje na kilka powtarzających się wzorców, które warto znać – zarówno jako sygnał ostrzegawczy u siebie, jak i u bliskich:

  • rosnąca potrzeba coraz większych pozycji lub coraz częstszego handlu, aby poczuć podobne pobudzenie (tolerancja),
  • otwieranie nowej, większej pozycji bezpośrednio po stracie, pod wpływem emocji, a nie planu (pogoń za stratą),
  • kompulsywne sprawdzanie notowań w pracy, w nocy, w trakcie ważnych wydarzeń rodzinnych,
  • ukrywanie skali zaangażowanego kapitału lub strat przed bliskimi,
  • rozdrażnienie, niepokój lub spadek nastroju, gdy nie ma dostępu do platformy transakcyjnej,
  • przekonanie, że kolejna transakcja „na pewno” odrobi wcześniejsze straty,
  • zaciąganie długów lub sięganie po środki przeznaczone na inne cele (czynsz, oszczędności rodzinne) w celu finansowania kolejnych pozycji.

Obecność kilku z tych sygnałów jednocześnie to, zdaniem specjalistów zajmujących się terapią uzależnień behawioralnych, wskazanie do konsultacji z psychologiem lub terapeutą specjalizującym się w uzależnieniach – niezależnie od tego, czy dana osoba postrzega swoją aktywność jako „inwestowanie”, czy jako „grę”.

Marketing kontra statystyka: dlaczego liczba spekulantów rośnie mimo strat

Gdyby decyzje o wejściu na rynek CFD podejmowane były wyłącznie na podstawie chłodnej analizy statystyk publikowanych co roku przez regulatora, trudno byłoby wytłumaczyć trwały, wieloletni wzrost liczby aktywnych klientów. Odpowiedź leży w asymetrii informacyjnej między tym, co widoczne, a tym, co przeciętne.

W mediach społecznościowych dominują relacje z udanych transakcji – częściowo dlatego, że to one budują wiarygodność „eksperta” sprzedającego kurs czy sygnały, częściowo dlatego, że nikt nie chwali się stratą. Efekt przeżycia (survivorship bias) sprawia, że widoczna, głośna część rynku to zawsze ta mniejszościowa, zyskowna grupa. W 2025 roku było to 27,8% aktywnych klientów, podczas gdy 72,2% tracących pozostaje niewidoczne, bo nikt nie nagrywa filmu o zamknięciu konta na minusie.

Dokłada się do tego skala budżetów marketingowych samej branży. Wspomniane już 585 mln zł wydane przez samego tylko XTB na marketing w 2025 roku to budżet porównywalny z rocznymi wydatkami reklamowymi dużych sieci handlowych czy operatorów telekomunikacyjnych – i wielokrotnie przewyższający jakikolwiek budżet edukacyjny czy ostrzegawczy, jaki mógłby przeciwstawić mu regulator albo organizacje konsumenckie.

Nie chodzi przy tym o zarzut wobec konkretnej spółki. To cecha całego modelu biznesowego branży CFD w Europie, w którym pozyskanie nowego, aktywnego klienta jest opłacalne niezależnie od tego, czy klient ten ostatecznie zarobi, czy straci, dopóki generuje obrót (a więc spread).

Regulacje kontra rzeczywistość

Nie można powiedzieć, że regulator nie reaguje. Od 2018 roku obowiązują w całej Unii Europejskiej – wprowadzone przez ESMA i utrzymane później przez krajowych nadzorców, w tym KNF – limity dźwigni dla klientów detalicznych, standaryzowane ostrzeżenia o ryzyku, które muszą pojawiać się przy każdej reklamie CFD (w praktyce często w formie procentu klientów tracących pieniądze na danej platformie), a także całkowity zakaz oferowania opcji binarnych inwestorom detalicznym. Same domy maklerskie są też zobowiązane do przeprowadzania testów wiedzy i doświadczenia klienta (tzw. testy adekwatności MiFID) przed udostępnieniem mu tak ryzykownych instrumentów.

Jak jednak pokazuje opisana wcześniej decyzja KNF wobec XTB, sam obowiązek prawny nie oznacza automatycznie jego rzetelnego wykonania w praktyce. Regulator wskazał wprost na wady w metodologii oceny adekwatności klientów oraz brak właściwego zdefiniowania grupy docelowej dla instrumentu, który z definicji „cechuje się wysokim poziomem ryzyka” i „powinien być nabywany wyłącznie przez inwestorów dysponujących odpowiednią wiedzą i doświadczeniem oraz akceptujących ryzyko utraty całości zainwestowanych środków” – jak to ujęła sama Komisja w uzasadnieniu decyzji.

Warto też odnotować, że według doniesień medialnych z 2026 roku KNF prowadzi analizę całego rynku CFD w Polsce, przyglądając się m.in. temu, czy brokerzy rzetelnie weryfikują wiedzę początkujących inwestorów i czy dostęp do tak ryzykownych instrumentów nie powinien podlegać dalszym ograniczeniom – choć na razie nie zapadły decyzje o nowych, twardych limitach.

Innymi słowy infrastruktura regulacyjna istnieje, ale – jak pokazują pięcioletnie statystyki UKNF – nie przekłada się na spadek odsetka tracących klientów. Co najwyżej ogranicza najbardziej jaskrawe nadużycia (np. opcje binarne) i wymusza formalne ostrzeżenia, które – jak wskazują badania nad tzw. „banner blindness” i efektywnością ostrzeżeń zdrowotnych na opakowaniach papierosów – rzadko realnie zmieniają zachowanie osoby już zaangażowanej emocjonalnie w daną aktywność.

Czy da się na tym zarabiać? Uczciwa odpowiedź

Byłoby nieuczciwe twierdzić, że nikt nie zarabia na spekulacji na dźwigni. Dane UKNF pokazują wyraźnie, że w każdym analizowanym roku od 21% do niemal 30% aktywnych klientów kończyło rok na plusie, a łączny zysk tej grupy sięgnął w 2025 roku 740 mln zł. Problem polega na tym, że statystyka ta obejmuje jeden rok, a nie długoterminową, powtarzalną zyskowność. Bycie zyskownym w jednym roku kalendarzowym nie jest tym samym, co bycie zyskownym systematycznie – tak jak wygrana w kasynie w jeden wieczór nie czyni nikogo zawodowym pokerzystą.

Zyski w tej grupie bywają też skoncentrowane. Część z nich to zapewne osoby, które otworzyły i szybko zamknęły niewielką liczbę transakcji, inne mogą reprezentować nieliczną grupę doświadczonych, zdyscyplinowanych traderów stosujących rygorystyczne zarządzanie ryzykiem. Trudno to rozdzielić na podstawie samych zagregowanych danych UKNF.

To, co można powiedzieć z dużą pewnością, to że statystyczna szansa na to, iż przypadkowa, nowa osoba wchodząca dziś na rynek CFD czy Forex okaże się w kolejnym roku wśród 28% zyskownych – i to zyskownych w sposób powtarzalny, a nie jednorazowo – jest wyraźnie mniejsza niż intuicja podpowiadana przez marketing branży. Krótkoterminowa spekulacja na dźwigni jest grą o sumie ujemnej dla ogółu uczestników (koszty transakcyjne systematycznie zmniejszają pulę do podziału), co z definicji oznacza, że nie każdy może być ponadprzeciętny.

Co zamiast spekulacji na dźwigni?

Krytyka spekulacji lewarowanej nie jest tożsama z krytyką inwestowania jako takiego. Dane historyczne dotyczące rynków akcji, funduszy indeksowych czy funduszy inwestycyjnych o długim horyzoncie pokazują zupełnie inny rozkład wyników niż krótkoterminowy handel CFD – między innymi dlatego, że eliminują lub istotnie ograniczają dźwignię, koszty transakcyjne rozkładają się na dłuższy okres, a inwestor nie musi trafnie prognozować kierunku rynku w perspektywie godzin czy dni, tylko korzystać z długoterminowego wzrostu wartości gospodarki i przedsiębiorstw.

Racjonalne budowanie kapitału opiera się zwykle na kilku prostych zasadach:

  • inwestowaniu wyłącznie środków, których utrata (nawet całkowita) nie zagrozi codziennemu funkcjonowaniu,
  • dywersyfikacji między klasami aktywów i pojedynczymi instrumentami zamiast koncentrowania kapitału na jednej, lewarowanej pozycji
  • wydłużaniu horyzontu inwestycyjnego, co statystycznie zmniejsza znaczenie krótkoterminowej, w dużej mierze losowej zmienności,
  • oraz stałej edukacji finansowej, obejmującej nie tylko analizę rynków, ale przede wszystkim rozumienie własnych ograniczeń psychologicznych i podatności na mechanizmy opisane w tym artykule.

Dla osób, które rozpoznają u siebie sygnały ostrzegawcze wymienione wcześniej, pierwszym krokiem powinno być nie „lepsze zarządzanie ryzykiem” na kolejnej transakcji, tylko rozmowa ze specjalistą zajmującym się uzależnieniami behawioralnymi.

Podsumowanie

Pięć kolejnych lat oficjalnych danych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego rysuje spójny, powtarzalny obraz. S pekulacja na dźwigni na rynku CFD i Forex kończy się stratą dla 70–80% aktywnych klientów w każdym analizowanym roku, niezależnie od koniunktury rynkowej. Łączna strata polskich inwestorów sięgnęła w 2025 roku 2,68 mld zł – rekordowy wynik w historii tego zestawienia – podczas gdy liczba osób ponoszących stratę wzrosła w ciągu pięciu lat ponad trzykrotnie. Za tymi liczbami stoi nie tylko strukturalna, matematyczna przewaga rynku nad przeciętnym uczestnikiem, ale coraz lepiej udokumentowany w literaturze naukowej mechanizm uzależnienia behawioralnego, bliski temu, który opisuje się przy hazardzie.

Obietnica „skrótu do bogactwa” sprzedaje się dobrze, ponieważ opiera się na widocznej, głośnej mniejszości, która akurat w danym momencie jest na plusie. Dane regulatora pokazują cichszą, mniej fotogeniczną większość. To właśnie one, a nie pojedyncze zrzuty ekranu z komunikatora, powinny być punktem wyjścia dla każdego, kto rozważa wejście na ten rynek.


Paweł Pagacz

Założyciel / Redaktor Naczelny

Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.

Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.


Zastrzeżenie prawne
Materiały PPCG Stock, w szczególności aktualizacje Strategii PPCG Stock, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.