Chciałem Wam dzisiaj przekazać coś prawdziwego, szczerego, bardzo ważnego z punktu widzenia podchodzenia do inwestycji. Pewnie Wam się to przyda, a jeżeli masz dzieci lub planujesz je mieć, to z pewnością również im.
Zacznę od pokazania ciekawej infografiki opublikowanej przez Motley Fool:

Wyobraź sobie sytuację, że w 1919 roku dokonujesz transakcji kupna 1 akcji Coca-Coli za 40 dolarów. Przez ponad 100 lat akcje rosną, ulegają podziałowi (wielokrotne splity). Dzisiaj masz ich 9216. Są warte na rynku ok. 654 tysiące dolarów. Z tytułu tamtej transakcji, dzisiaj na konto wpływa 18 800 dolarów w samych dywidendach rocznie.
📈 Polowanie na dwucyfrowe zyski
Czy stopa dywidendy powyżej 10% jest bezpieczna? Sprawdziliśmy to. W najnowszym raporcie prześwietlamy spółki oferujące najwyższe stopy zwrotu w tym sezonie, oddzielając okazje od pułapek.
Zapytałem SI, jaka jest równowartość tych 40 dolarów dzisiaj (wiadomo, inflacja, inna siła nabywcza) – te 40 dolarów wtedy, to równowartość ok. 743 dolary obecnie.
Powyższy przykład pokazuje jedną bardzo ważną kwestię – po drodze od debiutu Coca-Coli świat przeżył Wielki Kryzys, II wojnę światową, kilkanaście bess, załamania rynkowe, kilka mniejszych i większych kryzysów. Pomimo tego akcje firmy, która ma tendencję ekspansji na cały świat, w długim terminie się rozwijają.
Kiedy inwestujesz, musisz rozumieć biznes, który kupujesz.
- jeżeli biznes rozwija się w perspektywie czasu o 15% rocznie, to jest to bardzo dobry biznes. W jednym roku rozwinie się mniej, w drugim więcej, ale jego perspektywa w długim terminie będzie wzrostowa.
- Nie ma znaczenia to, czy przez kolejne 2 lata będzie występowała bessa na rynku akcji. Bessa przeceni akcje i z pewnością tak będzie. Fakt rozwoju spółki sprawi, iż cena akcji tak czy inaczej, uwzględni w perspektywie czasu jej faktyczny wzrost.
- Kiedy kupujesz biznes, a właściwie zanim go kupisz, zastanów się nad tym, co faktycznie kupujesz. Jeżeli kupujesz KGHM, to sprawa jest jasna – firma będzie osiągała zyski proporcjonalne do swojego wydobycia surowców oraz ceny tych surowców na rynkach. Nie ma tu możliwości gigantycznego zwiększenia skali działalności. Ale jeżeli kupujesz PZU, które rozpycha się po rynku krajowym i robi ekspansję na Litwę, Łotwę i Estonię, to wiesz, że będzie się za tym krył wzrost. Tak samo, jak ceny ubezpieczeń rosną o 10% w skali rocznej, to również wiesz, że zyski będą proporcjonalnie wyższe. Z tego będzie wynikał wzrost ceny akcji, jak również dywidenda, która będzie wpadała na Twoje konto.
Inwestycja, to nie jest patrzenie na rynek tu i teraz. To nie jest również patrzenie na to, co będzie zaraz. Inwestycja, to trzymanie biznesu przez określony czas po to, aby wygładzić wszelkie szaleństwa rynkowe i skorzystać na wzroście wartości biznesu w czasie.
Powyższe w naturalny sposób wyklucza kupowanie nierentownych lub słabych biznesów na giełdzie. Jest to warunek konieczny. Nic Ci z tego, że kupisz akcje Rafako w sytuacji, w której ta spółka jest bankrutem. Dzisiaj jest bankrutem, za rok będzie bankrutem i za 10 lat pewnie w ogóle nie będzie jej na giełdzie. Jeżeli masz firmę, która rozwija się po 2-3% rocznie, to również nie będzie z niej kokosów. Porównaj to do lokaty – czy jak na lokacie masz 2% rocznie, to kiedy pomnożysz kapitał dwukrotnie? Przy oprocentowaniu 2 % rocznie, z 1 000 zł na lokacie (z corocznym dopisywaniem odsetek) Twój kapitał wzrośnie do 2 000 zł po nieco ponad 35 latach. Innymi słowy, jeśli założysz lokatę dziś, to podwojenie wkładu nastąpi około roku 2060 roku. Chyba nie o to chodzi w inwestowaniu, prawda?
Mówię bardzo serio – inwestycja, to kupno bardzo dobrych spółek giełdowych i trzymanie ich w długim terminie. Przynosi to rewelacyjne korzyści finansowe.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.