Dziś kilka słów o spółce Toya i co tutaj może się dziać? Czy istnieje ukryty konflikt pomiędzy mniejszościowymi akcjonariuszami, a głównymi udziałowcami?
Geneza potencjalnego konfliktu interesów
Głównymi akcjonariuszami Toya pozostają jej założyciele. Jan Szmidt, Beata Szmidt i Romuald Szałagan łącznie posiadają 54,87 proc. akcji. Tak duże skupienie kapitału w rękach założycieli może mieć wpływ na kierunek dalszych decyzji strategicznych, w tym ewentualnych kolejnych zaproszeń do sprzedaży akcji kosztem np. dywidendy.
100 mln zł przeznaczyła Toya na skup akcji własnych. Chciano skupić do 12,5 mln akcji (łącznie 16,7% wszystkich z obrotu). Toya ma ich w obrocie 75 mln sztuk.
Wielu inwestorów (w tym ja), analityków (Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities) wskazało, iż cena 8 zł w skupie za akcję jest abstrakcyjnie niska i nie rekomendowało sprzedaży akcji.
📅 Przygotuj się na sezon dywidendowy
Już wkrótce spółki zaczną ogłaszać rekomendacje podziału zysku. To kluczowy moment na zajęcie pozycji. Sprawdź nasz terminarz walnych zgromadzeń i prognoz dywidendowych, aby kupić akcje przed wzrostem kursu.
*Bądź pierwszy przed tłumem inwestorów.
Czy 8 zł za akcję Toya to mało?
Czy cena jest niska? Zobaczmy na zielony wykres P/S. Dzisiaj płacimy 80 groszy za złotówkę przychodu. Ale bywały okresy, kiedy płaciło się 1,2 zł, 1,5 zł, a w ekstremalnym przewartościowaniu nawet 4 zł. Nawet do tego minimalnego poziomu 1,2 zł za złotówkę przychodu mamy 50% niedowartościowania na cenie akcji.

Mam takie wrażenie i pewnie nie tylko ja, że obecni właściciele pieniędzmi spółki (te należą do wszystkich akcjonariuszy, ale zarządza nimi zarząd Toya), chcą zmniejszyć ilość akcji w obrocie po jak najniższym koszcie. Wskaźnik P/S pokazuje, że względem rozwoju, akcje są wręcz skandalicznie tanie. Co to da?
Wyobraź sobie, że są 2 akcje w obrocie, a spółka ma przychód na poziomie 100 zł. W wyniku skupu akcji znika 1 akcja i zostaje umorzona. W ten sposób przychód na akcję nie wynosi 50 zł, ale już 100 zł. To sprawia, iż w wyniku skupu akcji, Ci, którzy te akcje posiadają (wymienieni w punkcie 1 obecni właściciele), kosztem pieniędzy akcjonariuszy (wszystkich udziałowców), sprawiają, iż przychód na ich własne akcje robi się większy. Innymi słowy akcje są sporo więcej warte.

A Toya sama z siebie się rozwija. Jej przychody przyrastają (dynamika na kolejne lata >+10%), podobnie jak zysk netto. Potwierdza mi to wykres cenowy:
Byczy wolumen na wykresie giełdowym Toya

W tle widzę przyrastające wolumeny na zwyżce (wolumen byczy), następuje korekta z silnym akcentem popytowym na końcu, a po akcencie widać bardzo silny byczy wolumen.
Z wyceny mi się wszystko zgadza (akcje są tanie). Tak samo z wykresu cenowego, gdzie analiza VSA potwierdza możliwość wzrostu.
Niestety pewnie nie tylko u mnie rysę na wizerunku Toya stanowi ten nieszczęsny skup akcji. Nie tylko ja mam o nim negatywną opinię. Dodam, że spółce Toya ostatecznie udało się skupić 1 004 979 akcji, a więc ok. 1,34% akcji z 16,7% planowanych. W spółce pozostało do dyspozycji ok. 92 mln zł na dalszy skup.
Może bardziej sprawiedliwie byłoby skupić mniej akcji, ale środki przeznaczać na regularny skup akcji własnych z rynku? Jest to technika powszechnie stosowana przez zagraniczne spółki giełdowe, co z powodzeniem wspiera wzrost ich ceny akcji na giełdzie. Obecnie cena akcji na rynku wynosi 9,30 zł i jest o 16% wyższa od niedawnej ceny, po której niektórzy zdecydowali się oddać akcje w skupie.






Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.