Chciałem dzisiaj Wam zaprezentować trzy dominujące modele inwestowania, które mogą być skuteczne pod warunkiem przestrzegania zasad, na których te modele się opierają.
Na rynku giełdowym nie ma czegoś takiego, że obowiązuje tylko i wyłącznie jeden model. Rynek jest mieszaniną wielu modeli, które stosują inwestorzy z różnym powodzeniem. Jedne są bardzo skuteczne, inne często również, ale przynoszą straty, bowiem inwestorzy nie potrafią się do nich dostosować z pełną konsekwencją. Ja sam stosuję mieszankę dwóch modeli, chociaż najwygodniej byłoby mi z jednym. O tym jednak poniżej.
Trader/spekulant, który lubi zarabiać na zmianie ceny
Mam wrażenie, że to model postępowania, który jest stosowany przez większość inwestorów. Niestety bardzo często bez żadnej refleksji, z opłakanym skutkiem, co wynika z niezrozumienia sił poruszających rynkiem. Mam w tym na tyle duże doświadczenie praktyczne, że mogę się podzielić kilkoma ważnymi wskazówkami.
Cena jakiejkolwiek akcji nie porusza się dlatego, bo wiatr dmuchnie, ale dlatego, ponieważ inwestor zdecydował się dane akcje kupić bądź je sprzedać. Jego działanie jest popytem lub podażą. Ten popyt lub podaż widać w formie ilości akcji, które zdecydował się wrzucić na rynek. Łączną ilość akcji przehandlowaną w danej jednostce czasu widzimy na wykresie w formie słupka wolumenu.
Nie powiem, że zrozumienie analizy wolumenu jest proste. Jest to cała dziedzina wiedzy, która nazywa się VSA (Volume Spread Analisys). W Polsce specjalistą w tej dziedzinie (sprowadził tę metodę do Polski) jest Rafał Glinicki. Polecam szczerze wrzucić w Youtube hasło “Rafał Glinicki” i jeżeli chce się zarabiać na zmianie ceny, nauczyć się wszystkiego, co tam jest pokazywane.
PPCG Stock | Profesjonalna Selekcja
Na GPW jest ponad 400 spółek, ale tylko garstka nadaje się do portfela dywidendowego. My robimy selekcję za Ciebie. Dostarczamy gotowe analizy najlepszych spółek dywidendowych, oszczędzając Twój czas.
Zaprzyjaźnij się z VSA
Analiza wolumenu i spreadu świecy daje super moc. Nie umożliwi Ci bezwzględnego przewidywania przyszłości, ale da Ci pewne wyczucie tego, co będzie się działo na rynku. Od czerwca dość mocno udzielam się na kanale X w naszym profilu PPCG Stock i widzę tam wyraźnie rozdźwięk. Ci, którzy zaczęli ogarniać analizę wolumenu (poprzez samodzielną naukę), co jakiś czas, jak trafią na moje wpisy, wyrażają wdzięczność. Widzą znacznie więcej. Ludzie, którzy nie rozumieją tego, jakie procesy zachodzą na przepływach kapitału, pozostają ślepi. Często się naśmiewają, przynajmniej do czasu, aż ich cena akcji zdrowo uderzy po kieszeni. Wtedy czują i milczą :).
Tradera nie obchodzi wartość fundamentalna akcji. Jakie ma ona mieć znaczenie, jeżeli celem jest zarobienie na zmianie ceny? Żadne przecież. Trader co do zasady może grać zarówno na wzrost jak i spadek ceny danych akcji.
Oczywiście będąc traderem i/lub spekulantem, możesz posługiwać się abstrakcyjnie dużą ilością różnych wskaźników i jest to Twoja sprawa. Mogę Ci jedynie tyle powiedzieć, że jest to błędna droga. Wiem to od ludzi, którzy dysponują ogromnymi kapitałami, zarobionymi na tradingu na rynku. Tam nie ma niczego innego poza wolumenem i ceną. Są to jedyne, prawdziwe wartości, jakie pokazuje wykres akcji.
Każda średnia, wskaźnik, oscylator, funkcja lub wskazanie analizy technicznej (rozumianej jako wzór zachowania ceny, który się narysował), opiera się na przeszłości. Na tym, co już na wykresie się narysowało. Analiza wolumenu i zachowania ceny w danym przedziale cenowym opiera się na tym, co się dzieje tu i teraz i rozumieniu tego, jakie z tego wynikają konsekwencje w przyszłości.
I już 16% niżej. Wystarczy rozumieć tylko tę jedną zasadę.
Kiedy widzisz Buying Climax, włącza Ci się ostrożność. Nie euforia – bo rośnie. https://t.co/MftOKM0BRa
— Stock News by PPCG Stock (@PPCG_Stock) November 20, 2025
Fundamentalista na giełdzie
Takim typowym fundamentalistą jest Warren Buffett. Zanim jednak zostaniesz fundamentalistą (kimś, kto opiera się tylko i wyłącznie na fundamentach biznesu, który kupuje), musisz koniecznie zrozumieć to, że fundamentalny inwestor nie interesuje się co do zasady ceną. Interesuje go, ile dany biznes będzie warty w przyszłości.
Dlatego (może już nie sam Warren Buffet, ale jego ekipa) zdecydowali się zakupić pakiet akcji Alphabet. Nie wiem, kiedy kupowali, ale informacja została ujawniona w okresie, kiedy NASDAQ (przynajmniej z analizy wolumenu tak wynika) trafił w wyraźny szczyt. Za zakupem Buffetta rzucili się inwestorzy, którzy pewnie przez jakiś czas będą mocno cierpieć z powodu spadku ceny akcji.
W tym podejściu znaczenie ma wartość spółki
Buffetta interesuje to, o ile procent rozwinie się biznes w przeciągu kolejnych 5 i 10 lat. Widocznie zidentyfikowano przewagę, która Alphabet pozwoli się rozwijać. Cena akcji może spaść z 300 do 200 dolarów, by później wejść w dalszą hossę i osiągnąć kiedyś tam np. 1000 dolarów.
Ruch ceny wg Buffetta ma drugorzędne znaczenie. Znaczenie ma czas, bowiem Buffet wie, że jeżeli firma się rozwinie, to rynek w perspektywie czasu wyceni dane akcje dużo wyżej. Bardziej godziwie. Buffett ma ponad 90 lat, postępuje w ten sposób od dziesiątek lat, firmy w ten sposób pozwoliły mu zarobić już setki miliardów dolarów. Mając taki dowód skuteczności własnego postępowania i decyzji o długoterminowym posiadaniu akcji, łatwiej jest żyć z akcjami wiele lat, nawet, jeżeli okresowo przynoszą stratę.
Twierdzę, że przeciętny inwestor może mieć z taką formą zachowania i postępowania na rynku problem. Będzie on wynikał z niedostatecznej ilości informacji o danym biznesie.
Do strategii Bufetta potrzeba bardzo dużo cierpliwości
Przyznam, że sam często napotykam na problem z tym związany. Mam takie wrażenie, że mało która firma w Polsce bardzo głęboko wychodzi naprzeciw inwestorom, prowadząc bogatą i uczciwą politykę informacyjną. I nie mówię bynajmniej o bieżących informacjach, które firmy muszą przekazywać. Mówię o tym, jak może się kształtować przyszłość. Możesz zobaczyć prosty przykład. Bardzo lubię akcje Grupy Kęty.
Firma się rozwija, dowozi prognozy i płaci rosnącą dywidendę. Jako akcjonariusz wiem mniej więcej, czego mogę się spodziewać w przyszłości na bazie strategii, którą opublikowano. Za pomogą modeli wyceny, którymi umiem się biegle posługiwać, mając konkretne informacje o potencjalnym wzroście rok do roku, mogę oszacować, dokąd będzie zmierzać cena akcji każdego roku. Wiem, co znaczy godziwa dla mnie cena akcji oraz to, gdzie akcje są faktycznie tanie i warto je brać garściami.
Są też firmy, które takich informacji nie dostarczają lub trudno je znaleźć. Ostatnie 3 minuty spędziłem na stronie Mobruk i nie ma tam informacji o tym, czego się spodziewać w kolejnych latach. Jeżeli są takie informacje, to ich nie widzę.
Nawet, jeżeli Mobruk jest dobrą firmą, trudno jest mi to ocenić fundamentalnie. Jeżeli miałbym w nią inwestować, to raczej posługiwałbym się pierwszą strategią wyżej opisaną (strategią VSA). A co ona mówi?

W 2021 roku pojawił się Buying Climax na rekordowym wolumenie. To oznaka słabości. Przez kolejne lata każda próba zwyżki kończy się wyrzucaniem akcji. Dlaczego zatem, znając VSA, mógłbym chcieć inwestować w akcje, które regularnie są sprzedawane przez inwestorów?
Strategia hybrydowa
Jest to strategia, której jestem zwolennikiem i którą staram się (w swojej ludzkiej niedoskonałości) stosować. Myślę, że obecny czas, kiedy rynki lecą w dół dość dynamicznie, jest dobrym momentem na jej wyjaśnienie.
Znajdź dobra fundamentalnie spółkę – co to znaczy?
Znaleźć dobrą fundamentalnie spółkę to skarb. Umieć ją kupić tak, aby nie przepłacić za jej wartość to ważna umiejętność. Tutaj zaczyna się pojawiać pewne zrozumienie, dlaczego od okresu tegorocznych wakacji, byliśmy zdecydowanie bardziej nastawieni na realizację zysków. Od tego czasu kupiliśmy bardziej na długi termin skromną ilość spółek, które na ten czas zrobiły się tanie. Dysponujemy za to dzięki realizacji zysków pulą gotówki, która wróci na rynek, kiedy ceny spadną.
Zauważ, że już od wakacji (to jeden z najnowszych wpisów – jest w nim dużo skutecznych zależności pokazanych) sygnalizowaliśmy słabość WIG20. Jednocześnie cały rynek miał tendencję utrzymywania się z powodu siły NASDAQ. To trochę tak, jakby powiedzieć, że pijany kolega jeszcze utrzyma się na nogach, bo drugi obok jeszcze za dużo nie wypił i go podtrzymuje. Może nie na miejscu porównanie, ale dość obrazowe.
Z powodu widzianej słabości był to dla nas głównie czas realizacji zysków. Dlatego obecnie mamy w portfelu podstawowym 61,8% gotówki i jedynie 38,2% w aktywach na rynku akcji. Okres ostatnich kilku miesięcy był dość trudny, zwłaszcza w tłumaczeniu, iż rynek jest słaby. No bo jak jest słaby, skoro jest hossa i wszystko rośnie. I teraz widać wszystko jaśniej, prawda?
Kup taką wartościową spółkę w odpowiednim momencie i za dobra cenę
Analiza VSA dostarcza wgląd w przyszłość. Odpowiada na pytanie, co się prawdopodobnie wydarzy. Analiza fundamentalna pozwala wyselekcjonować spółki, które są tanie i dobre. Połączenie tych dwóch metod nie pozwala kupować spółek, kiedy są drogie, chociaż fundamentalnie są dobre. Nakazuje zaś je kupować, kiedy są tanie/tańsze i są akumulowane. To daje duże poczucie kontroli na giełdzie.
Przynajmniej w zakresie, że kupujesz akcje we właściwym momencie, z perspektywą możliwego wzrostu w dość bliskim okresie czasu. Zyskujesz dużo większe dyskonto względem przyszłości (Upside) i poczucie, że grasz zgodnie z rytmem rynku.
Wady i zalety hybrydowej strategii
Strategia hybrydowa nie jest doskonała, podobnie jak metoda fundamentalna czy metoda VSA. Każda z tych metod ma swoje wady, które mogę długo wymieniać. VSA oparta jest na badaniu siły rynku, ale to nie oznacza, że zawsze łapiesz dołek lub szczyt. Jesteś bliżej, ale nie zawsze w punkcie zwrotnym. Analiza fundamentalna pokaże Ci dobrą spółkę w długim terminie, ale nic Ci nie powie o tym, czy Twój timing wejścia jest właściwy.
Widać to szczególnie teraz, kiedy szczyt rynków jest już za nami, a inwestorzy, którzy pakowali akcje w ciągu ostatnich kilku miesięcy, mają problem. Strategia hybrydowa ma tę wadę, że każe siedzieć na gotówce do czasu, kiedy na rynku pojawi się splot spadków, akumulacji akcji i dobrych fundamentów. Przypomnę jednak, że pozycja gotówkowa, to też forma zajęcia pozycji na rynku. Warren Buffett ma obecnie rekordową ilość gotówki w portfelu. Lepsza jest gotówka niż pchanie się w akcje, które są za drogie. Przy jego skali gotówki, rozpędziłby jeszcze bardziej nadmuchaną hossę, więc lepiej zaczekać na przecenę i kupić tanie akcje.
Inne strategie
Inwestorzy mają też inne strategie, przykładowo strategię mielenia własnego kapitału w spółkach, co do których im się wydaje, że urosną. W swojej karierze obecności na rynku rozmawiałem już pewnie z więcej jak tysiącem inwestorów i widziałem różne rzeczy. Do wielu mnie przekonywano, choćby do tego, że Bumech niebawem będzie po 140 zł.

Piszę o tym dlatego, bo Pan, który mnie przekonywał, miał się odezwać za pół roku i się nie odezwał. Mieliśmy cichy zakład o rację.
Wnioski końcowe
Zazwyczaj wiele strategii jest opartych o emocje (kupię, bo rośnie i cena ucieka), o tempo wzrostu (dołączę się, bo hossa AI mi ucieka) albo opiera się na tym, co inni powiedzą. I o zgrozo muszę powiedzieć, że wiele osób, które często mają duże zasięgi, wypowiada się bezrefleksyjnie. Mogą mieć rację przykładowo fundamentalnie, ale mogą też mieć fatalny timing. Szkoda jedynie, że przez swoją rozpoznawalność i formę wypowiadania się, tracą obiektywizm i bardziej wyglądają jak naganiacze.
Szkoda, bo wiele osób, które chce się uczyć i bazować na ich wiedzy, trafia na rynku na taki moment, jak obecnie i zostaje z akcjami na wysokich poziomach na wiele lat. Tym samym zraża się do giełdy, w części poprzez swój brak wiedzy, ale też ignorancję. Inwestując własny kapitał, warto brać za niego odpowiedzialność, a nie zrzucać ją na innych. Dlatego tak dużo u nas edukacji, abyś rozumiał, co się dzieje i umiał podejmować rozsądne decyzje.






Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.