Zapraszam na podróż, która może dać dużo do myślenia na temat aktualnych możliwości inwestycyjnych i tych, które ujawnią się w 2026 roku.

Hossa na GPW
Czy pamiętasz, w którym roku rozpoczęła się hossa na GPW? Była to końcówka 2022 roku. Tak się złożyło (bynajmniej zbieżność nie jest przypadkowa), iż był to czas, kiedy nasza krajowa gospodarka odbiła. Odbiła po silnym ciosie inflacyjnym i po silnym szoku związanym z wojną na Ukrainie. Tak się również złożyło, że był to czas, kiedy nasze krajowe PKB uzyskało projekcję wzrostu.

Giełda krajowa na kilka miesięcy przed dołkiem faktycznym PKB już zaczęła odbijać, dyskontując rozwój gospodarczy. Giełda zatem dyskontuje przyszłość. I teraz chcąc zrozumieć przyszłość, ponownie możemy spojrzeć w kierunku projekcji PKB. Ta projekcja ma różne zakresy, z czego średnia pokazuje rozwój (utrzymujący się wzrost) mniej więcej do okresu pierwszego kwartału 2026. Później wzrost może stanąć, by od drugiej połowy 2026 roku mocniej spaść.
Ten kontekst jest ważny, ponieważ GPW odbiła już w październiku 2022, rozpoczynając hossę, podczas gdy PKB ruszyło w pierwszym kwartale 2023 (ok. 4 miesiące różnicy). Przypominam, że obecnie jest grudzień, a PKB może zacząć zakręcać już za 3-4 miesiące. Jednocześnie – co podkreślam na łamach PPCG Stock – sygnały słabości na WIG20 czy małych i średnich spółkach, widać już od wakacji. I indeks WIG20 wszedł w korektę.
💎 Tanie fundamenty, wysoki cash flow
Nie kupuj kota w worku. Nasze analizy wskazują spółki dywidendowe z niskim wskaźnikiem C/Z i C/WK, które generują potężne przepływy pieniężne. To najlepszy fundament pod stabilny portfel.
Pułapka kontynuacyjnego myślenia
Myślę, że obecnie na rynku istnieje w inwestorach dość duży konflikt, wynikający z kontynuacyjnego myślenia. Za nami 2 lata wzrostu, więc to naturalne, że rynek rośnie. Chęć kupowania akcji jest ogromna, bo oczekuje się dalszego wzrostu. Jednocześnie widząc, że rynek nie spada, nie istnieje pojęcie strachu, które urealniłoby oczekiwania inwestorów.
Warto mieć z tyłu głowy, że PKB, o ile projekcja się sprawdzi, przepowiada tutaj przynajmniej większą przecenę w 2026 roku, zachowując kontekst, że WIG20 już jest słaby. Jeżeli jednak zdarzy się tak, że WIG20 zdoła się wyrwać na tym etapie w górę, to jego potencjał wzrostowy może być mocno ograniczony, czyli będzie to jedynie wtórny ruch hossy.
W tym kontekście proponuję do wstępnej selekcji na GPW wybierać przede wszystkim spółki, które wypłacają dywidendę. Wstępna selekcja może się opierać o skład indeksu WIG DIV Plus.

Dlaczego w ten sposób? Spółki dywidendowe lubią być trzymane długoterminowo. Pula podaży akcji jest niższa w przypadku gorszych zdarzeń rynkowych i chętniej są wybierane (pojawia się popyt). Często szybciej odbijają.
Kryptowaluty
W połowie 2025 roku wywnioskowałem, iż Bitcoin stworzył pełny pięciofalowy impuls wzrostowy (ukończył go).

Hossa na nim (cały długoterminowy wzrost w formie 5 fal impulsu) trwała niemal 7 lat. Czy zatem korekta zakończy się w 3 miesiące? Jest to dla mnie mało prawdopodobne. Oczywiście istnieje szansa, że nie mam racji co do przedstawionej powyżej rozpiski. Wszystko mi się na niej zgadza, łącznie ze zmianą zachowania z byczego na niedźwiedzie (malejący wolumen w szczycie ruchu). Obecnie cena jest już w korekcie, więc słabość jest potwierdzona.
Jeżeli hossa trwała 7 lat, to dołek długoterminowy wystąpi gdzieś pewnie w okolicach 2028 roku (bessa przez połowę czasu hossy). Oczywiście nie piszę tego, aby zgadywać, bo wolę reagować na zdarzenia wolumenowe (jak w szczycie widoczny malejący wolumen). Wiem, że wiele osób wiąże również siłę BTC z siłą NASDAQ. Jak jedno rośnie, to drugie nie ma prawa spadać. Nie chcę na sztywno robić takich powiązań. Widzę jedynie, że na razie BTC jest w ruchu spadkowym, a wynika on z długoterminowych sygnałów słabości w szczycie.
BTC jest niejako na samym szczycie kryptowalutowej drabiny. Dlatego bessa na BTC (lub korekta długoterminowa) może się przełożyć na odpływ kapitałów z tego rynku. Byłbym zatem mocno ostrożny i sceptyczny dla hurra optymistycznych scenariuszy.
Hossa w USA
Czytałem kiedyś opinię jednego analityka na temat hossy AI. Jego wypowiedź sprowadzała się do wyjaśnienia, czy mamy bańkę AI czy jednak jej nie mamy. Otóż i mamy ją i jej nie mamy, co pokażę w ostatnim akapicie tego rozdziału.
Wyceny są wysokie i projekcje również (skala inwestycji jest astronomiczna), ale zasadnym pozostaje pytanie, czy ekonomicznie jest to opłacalne. Zyski na Wall Street generowane są poprzez oczekiwania zysków spółek. Na razie wiemy, że nieco manipuluje się kosztami (rozkłada na dłuższy okres), co pozwala wykazać już dzisiaj sporo większy zysk. Jeżeli jednak nakłady wciąż będą wysokie, a rynek się mocno nasyci, to wszystko może pęknąć. Problem tylko w tym, że nikt nie wie, gdzie znajduje się ten punkt.
Roszady na rynku AI
Pokażę Wam, jak wszystko dynamicznie się zmienia. Kiedyś ChatGPT z całą infrastrukturą dominował. Sam z niego chętnie korzystałem, w tym z płatnych wersji. Odchodziłem od niego, bo w pewnym momencie Grok od Elona Muska stał się lepszy (model tekstowy, bo z grafiką wciąż sobie nie radzi). Wciąż korzystałem z obu narzędzi. ChatGPT jednak coraz mocniej mnie denerwował, bo zmyślał, a zrobienie jednej grafiki w rekordowym momencie zajęło mi ponad godzinę i 16 prób.
Gemini od Google z własną infrastrukturą (Gemini nie korzysta z kart Nvidia, choć samo Google w systemie chmurowym już tak) gdzieś tam przebywał w tle i nie spełniał moich oczekiwań. Ale obecnie Google wypuściło nową wersję Gemini. I wiesz co? Nie mam już płatnego ChatGPT, nie mam już Grok. Płacę za Gemini, bo jest dokładne i jest szybkie. Bo rozumiem, o czym rozmawiamy.
I jeżeli widzę, co robi Gemini, to wiem, że Alphabet zacznie przejmować rynek. W takim układzie jak się mają obecnie plany pozyskania ponad biliona dolarów przez ChatGPT? Kto będzie chciał płacić za rozwój narzędzia, które jest powolne i niedokładne? Oczywiście to nie jest tak, że ChatGPT jest beznadziejny. W niektórych tematach radzi sobie doskonale. Bardziej chcę przez to powiedzieć, że to inwestorzy będą mieli problem przy tak mocno zmieniającej się dynamice rotacji klientów i przychodów zgarnianych z rynku.
To jest ta bańka AI, czy jej nie ma?
Piszę głównie o AI, bo to te spółki są obecnie głównym motorem napędowym NASDAQ i SP 500. Ryzyko przeceny wisi nad tym rynkiem, ale jednocześnie kapitał nie jest skłonny do ucieczki, aby nie przepuścić hossy AI. Chociaż nie jest to 2000 i 2007 rok, to jednak mechanizm jest dokładnie ten sam. Wszystko działa do czasu. Jest bańka i jej jednocześnie nie ma. A nie będzie jej postrzeganiado czasu, dopóki ruch cenowy indeksów wydaje się być pod kontrolą.
Nie mam wątpliwości co do tego, że hossa w USA będzie trwać. Jest to obecnie pierwsza lub druga gospodarka świata i cały czas rośnie. Kwestią jest jednak to, aby udało się akumulować akcje, kiedy te są tanie, niekoniecznie przy maksimach przewartościowania, bo wtedy ryzyko w krótkim terminie może być nieakceptowalne.
Złoto
Złoto jest traktowane jako forma ucieczki do bezpieczeństwa. Dlaczego ludzie mogą czuć się zagrożeni? Powodów może być wiele, ale analiza złota nie jest o tym. Widoczne z jakiegoś powodu się tacy poczuli, co spowodowało napływ kapitału do złota.

Jeżeli chcę kupić jakieś aktywa, to raczej staram się poszukiwać takiego momentu, w którym aktywa są po spadku i są akumulowane. Przeciwną sytuacją jest ta, kiedy aktywa mogę być skłonny sprzedawać stronie przeciwnej. Jest to wzrost chociażby na malejącym wolumenie, co jest sygnałem braku zaangażowania się popytu lub rekordowy skok wolumenu z sygnałami podażowymi.
Tutaj nastąpiło jedno i drugie, przy czym to drugie zdarzenie jest groźniejsze. O ile brak angażowania się we wzrost (brak popytu lub zanikający popyt) może zwyczajowo zatrzymać cenę i spowodować ruch boczny bądź korektę, tak pojawienie się strony podażowej jest już jasnym sygnałem, że tutaj niedźwiedź jest już obecny. Na złocie pojawił się Buying Climax (kulminacyjny punkt dla popytu) i ma rekordowy wolumen. Ruch od poziomu ok. 2000 dolarów, a zatem 100% w górę, nie poszedł na wolumenie byczym. Trudno dziś złoto traktować zatem jako przyszłościową i atrakcyjną formę do lokowania kapitału.
Paweł PagaczZałożyciel / Redaktor Naczelny Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor giełdowy i strateg z ponad 20-letnim stażem na rynkach kapitałowych. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE. Twórca autorskiego podejścia do inwestowania, które łączy analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jako redaktor naczelny PPCG Stock koncentruje się na dostarczaniu merytorycznych analiz i edukacji inwestorów w zakresie dochodu pasywnego oraz psychologii rynku. Jego misją jest popularyzacja świadomego inwestowania, które pozwala na skuteczne pomnażanie kapitału przy jednoczesnym ograniczaniu ekspozycji na zmienność rynkową. |






Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.