Chciałbym dzisiaj z Czytelnikami porozmawiać o nieoczywistych tematach związanych z inwestowaniem na giełdzie.
O co chodzi z przychodami i dlaczego one są tak ważne?
Rzeczywistość na rynku jest bardzo brutalna. Kapitał inwestorów chce akcje, które cechują się wzrostem przychodów (coś rośnie). Jeżeli przychody rosną stabilnie, to również cena akcji powinna rosnąć stabilnie, tworząc mniej więcej równy trend wzrostowy.
Może się jednak wydarzyć coś, co sprawia, iż nagle akcje stają się wybitnie atrakcyjne. Co to takiego? Przyspieszenie wzrostu przychodów. Przyśpieszenie, czyli spółka zrobiła coś (wydarzyło się coś, bo może to być również czynnik od spółki niezależny – wzrost cen miedzi w kontekście KGHM), co rozwija ją znacznie szybciej niż miało to miejsce wcześniej.
Chciałem to jednak pokazać nie na naszym krajowym rynku, ale na akcjach Nvidia, notowanych na rynku amerykańskim. U nas te akcje możesz kupić poprzez Globalconnect (do tego wystarczy zwykły rachunek maklerski). Zobaczmy najpierw na dynamikę przychodów.

Pomiędzy 2018 a 2021 rokiem rozpoczęło się przyśpieszenie wzrostu przychodów, a przed rokiem 2024 rokiem wykres wzrostu przychodów właściwie dopiero przygotowywał się do lotu w kosmos. Te daty są dość ważne i warto je skonfrontować bezpośrednio z zachowaniem ceny akcji w tym samym okresie.
Gdzieś w okolicach 2018 roku można było kupić te akcje w przedziale 2,5-6 dolarów, bo zaliczyły potężną bessę. Kto jednak wtedy mógł wiedzieć, że Nvidia stanie się hitem sztucznej inteligencji? Załóżmy, że nie wiedzieliśmy tego, ale zobaczyliśmy, że coś się dzieje ze wzrostem przychodów w okolicach 2020-2021. Wtedy akcje można było kupić w okolicach 12 dolarów, by rok później sprzedać je po 33 dolary.
Załóżmy, że jesteśmy gdzieś w okolicach 2023 roku i widzimy, że przychody jednak będą gwałtownie rosły (od tego są prognozy). Akcje można było spokojnie kupić w okolicach 20 dolarów. Dzisiaj – trzy lata później – kosztują ok. 182 dolary.
W każdym przypadku w przedziale ostatnich 8 lat nie dało się na tym nie zarobić, pomimo tego, że po drodze zdarzały się bardzo gwałtowne bessy. Były i czasem bardzo silne. Wzrost przychodów sprawiał jednak, że cena akcji siłą napływającego kapitału, zawsze meldowała się tam, gdzie powinna – bardzo wysoko.
W tym kontekście zastanawia mnie to, jak zachowa się cena akcji CD Projek, bowiem na tym etapie rocznie osiąga ok. miliard zł przychodów rocznie (wyniki poznamy jutro). Prognoza ze względu na nowe premiery na 2027 rok mówi o skoku przychodów do 4 mld zł wedle krajowych prognoz (amerykański wykres pokazuje dane w dolarach, tj. ok. 840 mln dolarów).

Mamy sytuację, w której przychody rosną skokowo. Logicznym zatem jest oczekiwać, iż cena akcji poprzez działania kapitału inwestorów dokładnie tę sytuację w przyszłości zdyskontuje.
Przychody przychodami, wzrost wzrostem, ale ja mam emocje
Emocje zwłaszcza, kiedy cena moich akcji gwałtownie spada poniżej mojej ceny zakupu. Pojawia się ogromny dyskomfort, być może panika. Brak wiary w to, czy podjąłem na rynku dobrą decyzję.
I w tym względzie inwestowanie przypomina operację na żywym organizmie. Możesz być odpowiedzialny za to, co sam robisz i za procedurę, której się trzymasz. Przykładowo kupujesz, bo widzisz wzrost przychodów i wiesz, że statystycznie prowadzi to do wzrostu ceny akcji, pomimo możliwych spadków po drodze. Nie jesteś za to w stanie przewidzieć tego, co się wydarzy od chwili zakupów twoich akcji do realizacji wzrostu przychodów, spodziewanych za rok.
To jest oś czasu, w czasie której Trump wywoła wojnę, a może i Ukraina swoimi coraz bardziej ofensywnymi działaniami skierowanymi na Moskwę, wypracuje formułę pokoju. Te rzeczy się dzieją po drodze i będą miały wpływ na działania kapitałów. Wojna z Iranem spowodowała odpływ kapitałów z rynków wschodzących – jest już nie tylko oficjalne potwierdzenie tego stanu rzeczy w liczbach – widać było to dosłownie w arkuszach zleceń, jak kapitał sprzedawał akcje. Sprzedawał, bo musiał. Bo inwestorzy wycofywali kapitał. Amerykanie umarzali jednostki funduszy rynków wschodzących, a że bywają to duże kapitały, to rynek spadł.
To są jednak wydarzenia po drodze. Rolą inwestora nie jest zastanawianie się i próba przewidzenia, co się stanie. Inwestowanie powinno się opierać na zaufaniu do tego, co się zna.
- Jak widzę wzrost przychodów, to spodziewam się tak czy inaczej napływu kapitału do akcji. Jak nie dzisiaj, to za miesiąc (będzie jeszcze bliżej do realizacji prognoz).
- Jak widzę na spadkach duże wolumeny akumulacji akcji, to mam potwierdzenie tego, że kapitał akumuluje akcje.
Przy okazji akumulacji akcji. Rynki czasem same w sobie są emocjonalne. Raz są racjonalne, raz rozchwiane emocjonalnie.
- Kiedy rynek jest racjonalny, duży skok wolumenu na spadku ceny na odpowiedniej popytowej świecy jest równoznaczny z akumulacją akcji. Jej skutkiem bywa niemal natychmiastowy wzrost ceny.
- Rynek bywa też emocjonalny (wybuchła wojna w Iranie) – pomimo tego, że kapitał został niewątpliwie wyłożony na spadkach cen akcji (akumulacja), te jeszcze mając pęd, notują niższe przedziały cenowe.
W tym mechanizmie warto rozróżnić fakt (akumulacja) od emocji (jeszcze spadło). Takie sytuacje się zdarzają, ale nie mają dużego przełożenia w długim terminie na właściwą wycenę ceny akcji. Dobrze tę sytuację opisuje wybuch wojny na Ukrainie i reakcja naszego krajowego rynku akcji. Tutaj na przykładzie indeksu WIG20.

Podsumowanie
Sukces w inwestowaniu giełdowym wymaga połączenia chłodnej analizy fundamentów z dużą odpornością psychiczną na rynkowy szum. Z dzisiejszych rozważań warto zapamiętać trzy kluczowe filary:
- Kapitał podąża za przychodami: Długoterminowy trend wzrostowy ceny akcji to bezpośrednie echo rosnących przychodów biznesu. Kiedy dynamika tego wzrostu skokowo przyspiesza, akcje stają się potężnym magnesem dla inwestorów, co często prowadzi do spektakularnych rajdów cenowych (jak w przypadku Nvidii).
- Emocje to naturalny element gry: Nawet najlepsze spółki doświadczają dotkliwych spadków. Nieprzewidywalne wydarzenia makroekonomiczne i geopolityczne potrafią wywołać panikę i masowy odpływ kapitału. Tego rodzaju szumu nie da się przewidzieć, ale trzeba go zaakceptować jako nieodłączną część rynkowej rzeczywistości.
- Decyzje oparte na faktach, a nie strachu: Zamiast poddawać się emocjom podczas krachów, należy ufać procesowi i obiektywnym danym. Znaczący skok wolumenu w trakcie gwałtownych przecen to najczęściej dowód na to, że duży kapitał w ciszy akumuluje przecenione akcje. Rynek w krótkim terminie bywa irracjonalny, ale w perspektywie długoterminowej zawsze powraca do uczciwej wyceny opartej na wynikach finansowych.
Paweł Pagacz
Założyciel / Redaktor Naczelny
Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.
Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.