Przewodnik po półprzewodnikach

05.06.2023, Kategorie: Premium, Autor: Paweł Pagacz

Czy pamiętacie początki iPhone? Ja pamiętam, ale mam też problem z tym czasem. Raz, że nie miałem fizycznych możliwości kupić akcji tej firmy. Kiedy już miałem możliwość kupna tej firmy, wciąż wydawała mi się za droga. Wydawała się, bo nie rozumiałem w tamtym czasie pojęć związanych z tym, co otrzymujemy dzisiaj w przychodach, a tym, co otrzymamy za rok czy za dwa lata. Przyszło też zrozumienie, czym jest dominacja danego produktu na rynku, czy zdolność do podnoszenia cen. Ten etap mam już za sobą, chociaż przeskok ten nie był prosty. Mniej ważne stało się patrzenie na to, jak rusza się cena, a ważniejsze stało się to, co dostanę w cenie akcji za rok czy kolejne 2 lata.

Technologiczne rewolucje, które zmieniają świat

Co jakiś czas na rynku pojawia się jakaś rewolucja. Wspomniałem o iPhonach, nie wspomniałem o Tesli, która jest już moim zdaniem w dużej części rozegrana. Skorzystała na tym, że tworzyła pewien trend. Tesla nie jest jednak już jedyna, bo za nią idzie już cały przemysł motoryzacyjny. Dzisiaj chciałbym porozmawiać o półprzewodnikach.

Półprzewodniki w centrum uwagi

Myślę, że pewnego wyjaśnienia wymaga chociażby kwestia tego, dlaczego nVidia odleciała w kosmos i dlaczego bardzo dobrze funkcjonuje na rynku AMD. Z kolei Intel ma już problemy. Porozmawiamy o tym. Pokażę różne firmy półprzewodnikowe i porozmawiamy, kto od kogo zależy i co gdzie jest produkowane. Innymi słowy napisałem dla Was przewodnik po półprzewodnikach w ramach własnej niepełnej wiedzy o tym świecie. Znajdziecie w nim

  • omówienie spółek, w które można inwestować (a raczej w które inwestujemy i dalej będziemy inwestować).
  • ryzyka, jakie wiążą się z rywalizacją pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, wiodącymi prym w tym sektorze, a Chinami, które od półprzewodników zależą, ale nie mają własnej technologii. Przynajmniej nie takiej, jak Stany Zjednoczone, a którą chciałby mieć z pewnością.

Wojna na technologię już trwa, chociaż rakiety nie latają. Przynajmniej nie nad Stanami Zjednoczonymi, nie nad Chinami i nie nad Tajwanem. Wyobraźcie sobie sztuczną inteligencję, która będzie w stanie złamać każdy system elektroniczny wrogiego państwa. Czy potrzeba rakiet, aby wygrać wojnę? Poddajcie się, albo wyłączymy Wam prąd i zablokujemy całą komunikację elektroniczną. Wasze Państwo stanie, a Wasi obywatele w ciągu tygodnia z powodów głodu wywołają wojnę domową.


Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.