Akcje dywidendowe kontra ETF dywidendowy

15.01.2024, Kategorie: Nowości, Autor: Bartek Bohdan
Akcje dywidendowe kontra ETF

Akcje dywidendowe kontra ETF dywidendowy: co jest lepsze? W styczniu 2024 roku założyliśmy portfel pasywny ETF w PPCG Stock i kupiliśmy pierwszy dywidendowy ETF typu wypłacającego. Oprócz tego od kilku lat mamy portfel dywidendowy i projekt BAB (inwestowanie w zagraniczne dywidendy). Osobiście preferuję samodzielny wybór spółek dywidendowych do portfela, ale wielu inwestorów bezpieczniej czuję się z ETF w portfelu.

Podam Wam kilka powodów, dla których wolę spółki dywidendowe od ETF dywidendowego. Jeżeli najpierw chcesz się dowiedzieć, co to jest ETF, zapraszam do zapoznania się z artykułem.

Koszty

Kupowanie akcji dywidendowych, podobnie jak kupienie jednostki ETF na rynku, wiąże się z prowizją (zobacz koszty inwestowania na giełdzie). W przeciwieństwie jednak do funduszu, nie płacę już za samo posiadanie akcji. W przypadku ETF co roku ponoszę niewielką opłatę za zarządzanie. Te opłaty mimo wszystko kumulują się w czasie i wpływają na wynik inwestycji. Jeśli mam portfel o wartości 100.000 zł, to rocznie płacę za ETF 0,5% (czasem mniej), co daje 500 zł. Po 10 latach to już 5.000 zł.

Struktura portfela

Jeśli kupuję pojedyncze spółki dywidendowe do portfela, mogę kontrolować, co i kiedy kupuję. Wybieram aktywa zgodnie z moimi kryteriami i wiem, dlaczego je kupiłem. Mogę decydować o wielkości pozycji i mogę decydować, kiedy sprzedam spółkę, bo nie spełnia już moich założeń. W przypadku ETF ceduję te decyzje na zarządzającego. Oddaję kontrolę wierząc, że ogarnia to ktoś lepszy ode mnie. Gwarancji na to żadnej jednak nie mam. Jest to mniejszy problem w przypadku ETF indeksowych z fizyczną replikacją, Jednak już przy ETFach dywidendowych, inwestujących w konkretne spółki, sprawa jest bardziej skomplikowana.

Udziały w portfelu

Przy samodzielnym wyborze konkretnych spółek do portfela sam decyduję, jaki mają udział. Sam też decyduję o tym kiedy i w co reinwestować wypłacone dywidendy. Mogę tez ustalić, ile gotówki trzymam na zakupy lub w celu stabilizacji portfela.

W przypadku ETF wiele z nich bazuje na kapitalizacji rynkowej spółki. To zaś oznacza, że są trochę zakładnikami rynku, bo powielają udział największych spółek. Przykładowo ETF ma w składzie 100 spółek, ale głębsza analiza pokazuję, że portfel jest skoncentrowany na 10-20 spółkach, które decydują o wyniku ETF.

Zmiany w portfelu

Przyznam, że lubię mieć kontrolę nad tym, co posiadam. To mi daje portfel konkretnych spółek dywidendowych. W ETF dywidendowym nie wiem, czy dana spółka jest jeszcze w portfelu, czy nie. Może dojść do sytuacji, w której wartościowa spółka dywidendowa wypadnie z portfela ETF, podczas gdy sam bym jej ze swojego nie sprzedał. Przykładowo Schwab Dividend ETF miał w 2016 roku w portfelu Microsoft, a w 2023 roku już tej spółki nie posiada. Zgodzimy się co do tego, że jest to świetna spółka dywidendowa i lider rynku technologicznego w 2023 roku.

W czym ETF dywidendowy może być lepszy od akcji dywidendowych?

Oczywiście są też przewagi ETF, których nie mogę pominąć w tym artykule.

Czas

Jest wielu inwestorów, którzy nie mają czasu i/lub wiedzy/doświadczenia, by samodzielnie wybierać, analizować i kupować akcje do portfela dywidendowe. Za niewielką roczną opłatę są skłonni delegować to zadanie na kogoś innego. Szczególnie, że w przypadku ETF wydaje mi się to być obarczone mniejszym ryzykiem niż przy aktywnie zarządzanych funduszach inwestycyjnych.

Błyskawiczna dywersyfikacja

Ogromna przewagą w kontekście optymalizacji ryzyka jest w przypadku ETF dywersyfikacja w momencie zakupu jednostki. W przypadku akcji też możemy ją zrobić, wymaga to jednak nieco więcej pracy i klikania.

Rebalansowanie portfela bez podatku

To kolejna zaleta pasywnych ETF (w zasadzie każdych funduszy). Zmiana składu portfela nie generuje podstawy opodatkowania dla posiadacza jednostki. Jeśli na spółce dywidendowej wygeneruję zysk ze wzrostu kursu akcji i z jakiegoś powodu ją sprzedam, to muszę zapłacić podatek (chyba, że działam w ramach konta IKE lub IKZE). Jeśli fundusz dokona wymiany akcji w swoim portfelu, mnie to nic nie kosztuje. Każdy kij ma dwa końce, bo z kolei w przypadku indywidualnej sprzedaży ze stratą, mogę ją sobie odliczyć od potencjalnego zysku i zmniejszyć podatek. Przy ETF nie mam takiej możliwości.

Autor wpisu: Bartek Bohdan

Współredaktor serwisu inwestora giełdowego PPCG. Aktywny inwestor giełdowy z ponad 12-letnim stażem. Jestem wielkim zwolennikiem inwestycji długoterminowych, budowania dochodu pasywnego z dywidend i procentu składanego. Uważam, że inwestorzy powinny powrócić do źródła, czyli akumulacji najlepszych aktywów. Takie aktywa nie tylko zwiększają wartość w czasie, ale przez dywidendy płacą nam za to, że trzymamy je w portfelu. Możesz się ze mną skontaktować, korzystając z dostępnego adresu e-mail.


Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.