Co zdyskontował już spadek SP500?

21.04.2020, Kategorie: Nowości, Autor: Bartek Bohdan

Gospodarki okazują się być bardziej elastyczne, niż wyobrażali to sobie inwestorzy i analitycy. Duża w tym zasługa ekonomii solidarności. Banki, które zwykle postrzegane są jako bezwzględni kapitaliści, żerujący na społeczeństwie, oferują wakacje kredytowe nawet na 6 miesięcy. Najemcy gotowi są obniżyć czasowo czynsze lub zrezygnować z nich do momentu zniesienia gospodarczych restrykcji związanych z pandemią.

Solidarna walka z pandemią

To tylko wycinek działań, które podejmuje się na całym świece, by w skoordynowany sposób ograniczyć destrukcyjny wpływ wirusa na nasze życie. Nie przypominam sobie osobiście takich sytuacji wcześniej, co oznacza, że w obliczu zagrożenia na skalę globalną można odłożyć na bok różnice i pracować wspólnie nad pokonaniem niewidzialnego wroga całej ludzkości.

Niespotykana skala wsparcia

To wszystko nie byłoby możliwe bez ogromnego wsparcia monetarnego i fiskalnego ze strony instytucji takich jak FED, EBC, czy rodzimy bank centralny. Pomijam fakt, że trzeba będzie za to w przyszłości zapłacić w jakiejś formie. To oczywiste, bo konsekwencji działań w żadnej sferze nie da się uniknąć. Można je jednak rozłożyć w czasie, by dało się je udźwignąć.

Już wcześniej wspomniałem, że już sama pomoc FED i rządu w USA przewyższa kilkanaście razy wartość powojennego planu Marshalla wyrażonego we współczesnym dolarze. Dlatego właśnie najgorszy scenariusz może się nie spełnić, bo rządy i banki centralne w tak dużym stopniu podniosły elastyczność gospodarek.

Projekcja SP500

Przeglądając Twitter, znalazłem bardzo ciekawa infografikę, dotyczącą właśnie możliwego zachowania indeksu SP500 w kontekście przebiegu pandemii i jej wpływu na gospodarkę.

Jakie wnioski płyną z powyższego wykresu? Twórcy infografiki (prognozy) uważają, że mamy za sobą szczyt pandemii i szczyt społecznego dystansowania się. Ten drugi jest potwierdzony przez kolejne deklaracje poszczególnych krajów o stopniowym otwieraniu gospodarek po szczycie pandemii wirusa.

Gdzie szukać dołka SP500?

Racjonalne podejście sugeruje szukanie dołka w okolicy września 2020, gdy wszystkie makroekonomiczne skutki pandemii zostaną zdefiniowane i wycenione. To jednak nie musi być najbardziej prawdopodobny scenariusz. Bardziej prawdopodobny jest ten mniej logiczny, z którym się zgadzamy, czyli ustanowienie dołka na rynku akcji wcześniej, niż zrobi to realna gospodarka.

Statystyki z rynku amerykańskiego sugerują, że powinno się kupować akcje, gdy rynek pracy jest słaby. Bardzo wysoki odczyt powyżej 6 mln bezrobotnych w USA w pierwszym tygodniu kwietnia i tak był wyższy niż poprzedni. To może sugerować, że szczyt jest za nami. Warto też pamiętać o specyfice rynku pracy w USA. Jest elastyczny i nie funkcjonuje tam okres wypowiedzenia.

Firmy bardzo łatwo zwalniają z dnia na dzień, ale też szybko zatrudniają w zależności od potrzeb. Dzięki temu łatwo dopasować się do sytuacji gospodarczej. Koszty wynagrodzeń zwykle mają duży udział w ogólnych kosztach prowadzenia działalności gospodarczej. Szybka i łatwa redukcja zatrudnienia może mocno pomóc w utrzymaniu płynności finansowej w kryzysowej sytuacji.

W drugim tygodniu kwietnia nowych wniosków o zasiłki (nowych bezrobotnych) było już 5,3 mln przy szacunkach 6 mln. To oznacza, że nie tylko wniosków było mniej, ale ekonomiści zbyt pesymistycznie podchodzili do rynku pracy.

SP500: Wniosek końcowy

Tak naprawdę ekonomiści nie są niczego pewni. A skoro nie są pewni, starają się przeszacowywać negatywny wpływ, by być przygotowanym na najgorsza rzeczywiste dane. Warto na koniec pamiętać, że jakiekolwiek dane zobaczymy za marzec i kwiecień, to są wartości historyczne. Jako takie z definicji są już w całości lub w dużej części w cenach akcji.


Bądź pierwszy i dodaj swój komentarz.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.