Uwierzcie mi, że to dobrze postawione pytanie, na które dobra odpowiedź może ustawić proces inwestowania na najbliższe kilkanaście, a może i kilkadziesiąt lat. Warto wybrać dywidendy.
Czym właściwie jest inwestowanie dywidendowe i dlaczego to fundament bogactwa?
Zanim przejdziemy do zaawansowanych strategii, warto ugruntować podstawy. Inwestowanie w spółki dywidendowe to strategia oparta na kupowaniu akcji przedsiębiorstw, które regularnie (zazwyczaj co kwartał lub co rok) dzielą się swoimi wypracowanymi zyskami z akcjonariuszami. Ten podział zysku to właśnie dywidenda.
Dla wielu ekspertów rynkowych, wypłata gotówki prosto na konto maklerskie to najszczerszy dowód na to, że biznes po prostu działa. Księgowość można w pewnym stopniu „kreatywnie” modyfikować, ale gotówka wypłacona inwestorom nie kłamie. Wybierając najlepsze spółki dywidendowe, stajemy się współwłaścicielami dojrzałych, stabilnych biznesów, które posiadają ugruntowaną pozycję na rynku, przewagi konkurencyjne (tzw. moat – fosę gospodarczą) i generują potężne, wolne przepływy pieniężne.
Psychologia inwestowania: Dlaczego gotówka uspokaja umysł?
Kluczem do długoterminowego sukcesu na giełdzie nie jest tylko matematyka, ale przede wszystkim psychologia. Kiedy na rynkach panuje bessa, a indeksy świecą na czerwono, inwestorzy opierający się wyłącznie na wzroście kursu wpadają w panikę. Inwestor dywidendowy śpi spokojnie. Dlaczego? Ponieważ dochód pasywny z dywidend nadal spływa na jego konto. Spadki na giełdzie traktuje wręcz jako promocję, dzięki której za otrzymane dywidendy może kupić kolejne akcje wybitnych firm po znacznie niższych cenach, podnosząc swoją przyszłą stopę zwrotu.
Nasi Abonenci pokonują rynek
W inwestowaniu ważny jest zysk i bezpieczeństwo. Łączymy oba te światy. Zobacz historyczne stopy zwrotu portfeli PPCG Stock.
Spółki wartościowe i wzrostowe
Załączam wykres, w którym była przedstawiona droga przyrostu kapitału pewnego inwestora dywidendowego (Warren Buffett) i funduszu inwestycyjnego, opartego o spółki technologiczne, które są modne. I co tam takiego się działo?
Przez pewien okres czasu fundusz spółek technologicznych brylował (mógł dzięki niskim stopom procentowym), podczas gdy fundusz Warrena Buffetta powoli pełzał w górę (zupełnie, jak w bajce o żółwiu i zającu). Z czasem ten fundusz, który brylował, uległ gwałtownej przecenie i zrównał się z tempem wzrostu kapitału Warrena Buffetta.

Różnica zatem może w perspektywie czasu wydać się żadna. To jednak, co jest istotne, to że Warren Buffet żyje i rośnie na rynku już dobre kilkadziesiąt lat, ciesząc się wciąż dość dobrym zdrowiem. Większość inwestorów czuje się jednak, jak ten fundusz. Rośnie, spada, jest euforia, a potem nerwy i stres.
Porównanie: wartość (Value) kontra wzrost (Growth)
Aby lepiej zrozumieć różnicę między podejściem Warrena Buffetta a modnymi funduszami technologicznymi, warto spojrzeć na twarde dane. Przygotowałem poniższą tabelę, która w prosty sposób obrazuje kluczowe różnice.
Inwestowanie w wartość
Do celu, jak się okazuje, można dojść na różne sposoby. Ten w cudzysłowie wolniejszy, a przypisywany Warrenowi Buffettowi, jest nudny jak oglądanie rosnącej trawy lub schnącej farby, ale daje 100% gwarancji sukcesu w czasie. Ten, który nastawiony jest na agresywne działanie, przypomina jazdę kolejką górską i sukcesu nie gwarantuje. Dlaczego? Wystarczy wadliwy strzał (kupno na górce) i zamiast iść do przodu, szybko wracamy do punktu wyjścia.
Jakiś czas temu w PPCG Stock uaktualniliśmy naszą strategię postępowania w ten sposób, aby część kapitału inwestować w zagraniczne spółki dywidendowe. Dlaczego zagraniczne? Argumentów jest kilka:
1) Są to firmy, które od kilkudziesięciu lat płacą rosnącą co roku dywidendę, a ta wypłacana jest co kwartał,
2) Są to firmy, w których przyrost dywidendy (średni) rok do roku w perspektywie lat wynosi 8%,
3) Firmy, które regularnie płacą dywidendę, trzymają swoją wartość i ta wartość zwiększa się w czasie,
4) Pieniądz robi pieniądz. Należy mieć świadomość, że otrzymanie 100 zł w dywidendzie sprawia, że za owe 100 zł natychmiast kupujemy kolejne akcje spółek dywidendowych. Te z kolei znów wypłacają nam kolejną dywidendę. Nie sposób w tej chwili zrobić do tego kalkulator, ale zawsze z czasem robi to efekt kuli śnieżnej. Dzisiaj 100, w kolejnym kwartale 105 zł i tak dalej.
5) Inwestowanie w spółki globalne (amerykańskie, czy w przyszłości również chińskie) ma przewagę nad inwestowaniem w nasze krajowe spółki dywidendowe. Jakie? Zyski firm (wydaje mi się, że zawsze) zależą przede wszystkim od ilości konsumentów, którzy korzystają z usług danej firmy. Jeżeli mamy firmę, która sprzedaje produkty w 100 krajach do 3 miliardów konsumentów, to z pewnością taka firma ma większą szansę na utrzymywanie i podwyższanie zysków, niż chociażby firma posiadająca sieć 50 sklepów w Polsce, w których sprzedaje swoje produkty. Ryzyko i skala robią tutaj swoje.
6) Dla krajowych inwestorów w przypadku rynku amerykańskiego znikła bariera wysokich podatków od zysków z dywidendy. Biura maklerskie wprowadziły formularz W8BEN. Niezależnie, czy inwestujesz w Polsce, w Wielkiej Brytanii czy w USA, zapłacisz 19% podatku.
Arystokraci i Królowie Dywidendy – elita giełdowa
Podejmując decyzję o budowie pasywnego dochodu na rynkach zagranicznych (przede wszystkim w USA), szybko spotkasz się z dwoma niezwykle istotnymi pojęciami, które definiują jakość inwestycji. Mowa o Arystokratach Dywidendowych (Dividend Aristocrats) oraz Królach Dywidendowych (Dividend Kings). Dlaczego chętnie inwestujemy właśnie w nie?
Kto nosi giełdową koronę?
Arystokraci Dywidendowi to elitarne grono spółek wchodzących w skład indeksu SP 500, które nieprzerwanie, rok w rok, podnoszą wartość wypłacanej dywidendy od minimum 25 lat. Wyobraź sobie biznes, który przetrwał bańkę dot-comów (2000), globalny kryzys finansowy (2008) oraz zawirowania pandemiczne, a mimo to co roku znajdował gotówkę, by zapłacić swoim akcjonariuszom więcej niż rok wcześniej!
Z kolei Królowie Dywidendowi to poziom absolutnego mistrzostwa. Są to firmy, które podnoszą dywidendę nieprzerwanie od minimum 50 lat. W tym gronie znajdują się globalne potęgi znane z naszego codziennego życia (np. producenci napojów, środków czystości, leków). Inwestując w takie podmioty, kupujesz kawałek historii i ekstremalne bezpieczeństwo finansowe. Ich produkty są kupowane niezależnie od tego, czy gospodarka rośnie, czy jest w recesji.
Dochód pasywny z dywidend nadal zyskowny
Zysk ze strategii inwestowania w spółki dywidendowe jest wprost proporcjonalny do cierpliwości (poświęconego czasu), wartości wypłacanych dywidend, ich re-inwestowania. Wartość kapitału początkowego i dopłaty mają kolosalne znaczenie i wpływają na końcowy efekt. Ważna jest systematyczna praca i powtarzalność. Dojście do sytuacji, w której dzięki samej dywidendzie, co kwartał dokupujesz kolejne aktywa, jest samonapędzającą się kulą śnieżną zysków.
W sieci internetowej zapewne jest kilka materiałów, w których autorzy poświęcili czas i pokazali, jaki efekt przynosi zainwestowanie konkretnej kwoty w spółki dywidendowe z rosnącą dywidendą (oczywiście łącznie z re-inwestowaniem dywidend). Nagroda zawsze jest ogromna, ale jest odroczona w czasie. Im więcej czasu, tym większa nagroda. Im większy kapitał startowy, tym szybszy sukces i większy efekt końcowy.
Po wiadomościach od naszych Czytelników wyrobiłem sobie zdanie, że głównym celem ich bycia na rynku jest:
a) Kupowanie spółek tanio, aby sprzedać drożej (zarobić kapitał),
b) Pomnażanie kapitału (dosłownie takie wypowiedź, jednak nie ma tutaj sprecyzowanego działania),
c) Budowa kapitału,
d) Właściwie, to nie mam sprecyzowanego celu.
Myślę, że giełda została stworzona po to, aby spółki giełdowe mogły pozyskiwać kapitał od akcjonariuszy. W zamian za kapitał, akcjonariusze mogą uczestniczyć we wzroście wartości spółki na rynku i również – jeżeli jest to możliwe – partycypować w jej zyskach (dywidendy). To najbardziej pierwotna rzecz. Cel sam w sobie. Jeżeli Warren Buffett to zrozumiał i wprowadził w życie, dziwić nie może, że zarobił całkiem spory majątek. Pieniądz robi pieniądz. Inwestowanie w spółki rozwijające się i płacące dywidendy nie tylko zwiększa sam majątek, ale dzięki wypłacanym zyskom (ekwiwalent pozyskania kapitału z działania 'kup tanio, sprzedaj drogo’) pozwala kupować coraz więcej aktywów.
Kluczowe wskaźniki i pułapki dywidendowe – na co uważać?
Choć inwestowanie dla dochodu pasywnego wydaje się być bezpieczną przystanią, rynki finansowe nie wybaczają ignorancji. Aby odnieść sukces, nie wystarczy kupić pierwszej z brzegu spółki, która ogłasza wypłatę. Musimy umieć czytać fundamentalne parametry i unikać tzw. pułapek dywidendowych.
Pułapka dywidendowa ma miejsce wtedy, gdy spółka kusi inwestorów nienaturalnie wysoką stopą dywidendy (np. na poziomie 12% czy 15%). Zazwyczaj jest to anomalia matematyczna wynikająca z drastycznego spadku cen akcji (stopa dywidendy to stosunek wypłacanej kwoty do ceny akcji). Taka firma często boryka się z fundamentalnymi problemami i wkrótce będzie zmuszona obciąć (ciąć) lub całkowicie zlikwidować dywidendę.
3 Wskaźniki, które musisz znać
Aby omijać rynkowe miny, w naszej strategii analizujemy twarde dane. Oto najważniejsze wskaźniki rentowności, które każdy łowca dywidend powinien mieć w małym palcu:
Dywidendy a Nieruchomości: Tarcza antyinflacyjna i tarcza podatkowa w Polsce (IKE/IKZE)
Bardzo często inwestowanie dywidendowe porównuje się do zakupu mieszkań na wynajem. Dlaczego chętnie wybieramy akcje zamiast cegieł? Powodów jest bez liku: brak problemów z najemcami, absolutna płynność (akcje można sprzedać w 3 sekundy, mieszkanie sprzedaje się miesiącami), niski próg wejścia (nie potrzebujesz kilkuset tysięcy złotych na start) i szeroka dywersyfikacja geograficzna.
Rosnąca dywidenda (o wspomniane wcześniej średnio 8% rocznie) działa jak perfekcyjna tarcza antyinflacyjna. Gdy ceny w sklepach rosną, firmy o silnej marce po prostu podnoszą ceny swoich produktów, ich zyski nominalnie rosną, a wraz z nimi rośnie strumień gotówki wypłacany Tobie.
Jak optymalizować podatki w Polsce?
Dla polskiego inwestora świetnym rozwiązaniem jest wykorzystanie kont emerytalnych: IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) oraz IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) prowadzonych w formie rachunku maklerskiego. Połączenie konta IKE, na którym nie płacisz 19% podatku Belki (przy wypłacie po 60 roku życia), ze wspomnianym wcześniej formularzem W-8BEN obniżającym amerykański podatek u źródła, tworzy potężny wehikuł podatkowy przyspieszający kulę śnieżną w sposób wręcz niewyobrażalny.
Chcesz wiedzieć, kiedy warto kupować akcje?
Dołącz do Abonentów! Zyskasz wgląd w 5 zyskownych portfeli i możesz naśladować nasze transakcje. Stosujemy metodologię VSA.
Wniosek końcowy
To, co mógłbym zaproponować, to wybór strategii dywidendowej, jeżeli jesteś na początku drogi inwestycyjnej, ewentualnie strategii mieszanej (np. czasowo wchodzić w przecenione rynki, nastawiając się na wzrost kapitału). Wzięcie procesu inwestowania za rogi i mentalne opanowanie go to gwarancja wspaniałej podróży z finałem, jakiego z pewnością oczekujemy.
Wydaje mi się jednak (i obym nie miał racji), że większość uczestników rynków patrzy na notowania poprzez pryzmat najbliższych 5 dni, niekoniecznie na cały obraz rynku, który pozwala skupić pewne aktywa, które tanieją, by pozwolić im po czasie wzrosnąć. Cierpliwość, wybór jakościowych biznesów i reinwestowanie zysków – to jedyna sprawdzona recepta na rynkowy sukces, a spółki dywidendowe są w tym procesie Twoim najlepszym pracownikiem, który nigdy nie bierze urlopu i regularnie przelewa Ci wypłatę.
Fakt, że inwestowanie w spółki dywidendowe z dobrymi fundamentami jest opłacalne możesz zweryfikować, podglądając jako Abonent nasze portfele i naśladując nasze transakcje. Napiszę tylko, że w portfelu dywidendowym polskich spółek posiadane akcje zwróciły nam w dywidendach nawet do 54% wartości zakupu tych akcji (przykładowo spółka DOM). Z każdym rokiem ten procent będzie rósł do momentu, gdy sama dywidenda zwróci nam 100% kapitału wydanego na zakup akcji. Dodatkowo cieszymy się wzrostem ceny akcji.
Zanim zaczniesz: najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Paweł Pagacz
Założyciel / Redaktor Naczelny
Założyciel portalu PPCG Stock, inwestor i strateg z ponad 20-letnim stażem. Specjalizuje się w selekcji spółek dywidendowych oraz budowaniu długoterminowych strategii emerytalnych w oparciu o konta IKE oraz IKZE.
Twórca autorskiego podejścia łączącego analizę fundamentalną z rygorystycznym zarządzaniem ryzykiem. Jego misją jest edukacja w zakresie dochodu pasywnego i psychologii rynku.
Zaloguj się na swoje konto, aby zostawić swój komentarz.