Inwestowanie długoterminowe na GPW

26.10.2023, Kategorie: Nowości, Autor: Paweł Pagacz

Na giełdzie istnieje wielu inwestorów o różnych poglądach i jak widzimy po pierwszych odpowiedziach spływających do naszej ankiety, najczęściej są oni skłonni inwestować na GPW i na długi termin. Przyglądnijmy się temu stwierdzeniu.

Zrobię do tego wstęp. Rozmawiałem w środę dość długo z Michałem Gielem, prowadzącym portal o funduszach inwestycyjnych. Rozmowa była bardzo budująca i dotyczyła GPW. Wymieniliśmy sporo spostrzeżeń, dochodząc do jednoznacznych wniosków. GPW nie nadaje się do inwestowania na długi termin. GPW nadaje się do inwestowania w okresie, kiedy na świecie zaczyna się ożywienie gospodarcze, na którym polska giełda z niedowartościowanymi spółkami może ponad miarę zyskać. Jednak w momencie, kiedy ponad miarę zyska, akcje należy bezsprzecznie sprzedać.

Kryzys roku 2007

Polska giełda w latach 2003-2007 dosłownie zasuwała w górę. Spółki ścigały się w osiąganiu coraz większych stóp zwrotu, podobnie jak fundusze inwestycyjne ścigały się w pokazywaniu coraz lepszych wyników. Wtedy nie zajmowałem się w ogóle analizą fundamentalną, co uważam z perspektywy dzisiejszego mojego doświadczenia za błąd. Sami wiecie, że dom może pięknie pięknie wyglądać, ale jeżeli stanie na złym fundamencie, to dom prędzej lub później się rozpadnie.

W roku 2007 ceny akcji były już astronomicznie wysoko, ale ich wartość fundamentalna była niska. Co do zasady o wzroście wartości fundamentalnej możemy powiedzieć wtedy, kiedy spółka generuje coraz wyższe przychody, co przy braku emisji nowych akcji przekłada się na wzrost przychodu na akcję. Jak firma jest dobrze zarządzana, to rośnie również zysk na akcję. Jeżeli jednak cena akcji rośnie, ale nie rośnie za tym wartość fundamentalna, to mamy wzrost bez podstaw. On nie może się utrzymać. W 2007 roku rosły rynki wschodzące, ale polskie spółki nie rozwinęły się adekwatnie do wzrostu ceny ich akcji.

Możecie powiedzieć, że w czasie krachu w tamtym i kolejnym roku wszystko spadło. Na rynkach wschodzących i na rynkach rozwiniętych. I będziecie mieli rację. Tylko wiecie co? Jeżeli mielibyście dobre biznesy w portfelach, to dzisiaj ceny ich akcji byłyby znacznie wyżej, co możecie zobaczyć przykładowo po notowaniach spółki Coca-Cola, Apple (analiza Apple) lub naszego krajowego Kęty (analiza Kęty). Problem w tym, że na GPW nie ma wielu dobrych biznesów, które mogą się stabilnie od lat rozwijać fundamentalnie.

Długoterminowe inwestowanie na GPW

O ile nie wydarzy się jakiś cud gospodarczy, to historia się powtórzy. Ceny akcji znowu wraz z ożywieniem gospodarczym (światowym) pójdą w górę. Pytanie, czy za tym wzrostem pójdzie faktyczny rozwój spółek.

Nie zajmuję się jasnowidzeniem i tego nie wiem. Chciałbym, aby moje decyzje co do krajowego rynku akcji nie zależały od mojego widzi mi się. Jeżeli zdarzy się coś takiego, to będę pierwszy o tym mówił i to tutaj przeczytacie.

W trakcie rozmowy z Michałem usłyszałem od niego dość ciekawe spostrzeżenie. Michał zauważył, że Stany Zjednoczone dość istotnie na tym etapie inwestują w nasz rynek. Podobnie ciekawe zjawisko zdarzyło się w czasie wojny na Ukrainie, w trakcie której NS1 i NS2 zostały wysadzone. Brak taniego gazu z Rosji właściwie wymusił na Europie zakupy gazu z innych kierunków, w tym ze Stanów Zjednoczonych, które dostarczają gaz na właściwie równych warunkach Niemcom i Polakom. To sprawiło, że konkurencyjność niemieckiej gospodarki bezspornie spadła, zaś polskiej wzrosła. To są takie małe plusy, które mogą sprawić to, iż niektóre krajowe biznesy (Orlen) mogą nieźle zyskać na wartości. Będą bardziej konkurencyjne.

I jeżeli faktycznie na GPW nastąpi jakiś przełom i Orlen będzie rósł maksymalnie o 20% średniorocznie, a nie o 150% rocznie, to na prawdę będę szczęśliwy. Te 20% może oznaczać tyle, że wartość fundamentalna Orlen będzie nadążać za wzrostem ceny akcji. Jeżeli zaś Orlen urośnie o 20% fundamentalnie, a cena wzrośnie o 150%, to stworzy to niezdrową sytuację i akcje będą sprzedawane. Nie mam co do tego wątpliwości. Co gorsza, przewiduję, że akcje zostaną sprzedane ponownie krajowym inwestorom, którzy widząc wzrosty funduszy inwestycyjnych po kilkadziesiąt procent rocznie, będą w nich lokować kapitał. Fundusze zaś będą zmuszone kupować drogie akcje. Pewnie zarządzający by tego nie chcieli, ale nie mają wyboru.

Jak wygląda dobre inwestowanie długoterminowe?

Lewa noga robi krok, to i prawa noga robi krok. Spółka zwiększa przychody o 10%, cena akcji rośnie o 10%. Człowiek idzie i dojdzie do celu. Mam jednak wrażenie, że polska giełda w przeważającej ilości spółek, które są na niej notowane, dostrzega problem z koordynacją nóg. Jeżeli w ogóle możemy powiedzieć o tym, czy niektóre spółki potrafią chodzić.

Wszedłem teraz na Stooq i zobaczyłem spółkę, która w środę 25.10.2023 zyskała najwięcej. To Plaza Centers. Pewnie większość z Was o niej nie słyszała i ja również nie zwracałem wcześniej na nią uwagi. Chcę jednak zobaczyć, czy taka spółka potrafi chodzić i co widzę:

Plaza Centers wskaźniki
Plaza Centers wskaźniki

Spółka praktycznie nie ma przychodów, posiada zadłużenie i praktycznie nie ma gotówki, aROIC od 2011 coraz gorszy (żeby chociaż był dodatni). I teraz najlepsze, zobaczcie na wykres:

Plaza Centers - wykres VSA
Plaza Centers – wykres VSA

Wykres jest komedią. Właściwie sama analiza podstawowych wskaźników zapala cztery czerwone lampy, aby tych akcji nie kupować. A jednak na powyższym wykresie od 2019 roku naliczyłem co najmniej 7 prób silnego wzrostu. Mam przekonanie, że prawie każdy z kupujących akcje na szczycie myślał, że złapał byka za rogi i nieźle go ujedzie. Tymczasem niedźwiedź czaił się z tyłu. Obawiam się, że nie było przyjemnie. Przy okazji świece o największym spreadzie (patrzymy na rozmiar świecy od minimum do maksimum) to typowe Buying Climax. Świece oznaczające silną dystrybucję. Długie górne cienie świadczą o braku możliwości utrzymania cen przez popyt. Gdyby popytu było więcej niż podaży, świece zamknęłyby się wysoko.

W długoterminowym procesie inwestowania chodzi o to, aby cena akcji rosła mniej więcej proporcjonalnie do skali rozwijania się samej spółki. To najlepsze, co możemy dostać od giełdy i samych akcji, czyli spokój i stabilizację.

Taki przykład z Ameryki, który kiedyś poruszyłem tutaj na stronie, czyli biznes wywożenia śmieci i ich przetwarzania. Odpowiednik naszego Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania (MPO), ale prywatny.

Biznes śmieciowy w USA
Biznes śmieciowy w USA

Zobaczcie na ten wykres i porównajcie stopę zwrotu z Orlenem. Ciekawe jest to, że w okolicach 2012 jedne i drugie akcje można było kupić w okolicy 25 USD (WM) i 25 zł (PKN).

Porównanie Waste Managment i Orlen
Porównanie Waste Management i Orlen

O ile przez pewien czas spółki szły w miarę podobnie, to w okolicach 2019 roku Orlen (analiza Orlen) odpadł z wyścigu, a Waste dalej robił kroki. Najpierw lewa, później prawa noga. Możecie powyżej zobaczyć, jak to się ostatecznie przełożyło na stopy zwrotu.

Podsumowanie

Wracam do tego, co powiedział Michał z Funduszowe.pl. Jeżeli dochodzi do przewartościowania akcji, należy się ich pozbyć. Dotyczy to tak samo funduszy inwestycyjnych. Zupełnie inaczej trzyma się akcje, które regularnie rosną (podobnie fundusze akcji/ETF, które w te akcje inwestują) i wypłacają dywidendę, a inaczej akcje na GPW i fundusze inwestycyjne, które tutaj inwestują. Z powodu dotychczasowego braku adekwatnego wzrostu wartości fundamentalnej akcji, ceny akcji w końcu stawały się za drogie i się urealniały.

Ja naprawdę nie chcę więcej przeżyć takiej sytuacji, jaką widzimy chociażby na Orlenie. Inwestor długoterminowy, trzymający przecież akcje największej krajowej rafinerii, po 6-7 latach trzymania i na pierwszym lepszym krachu (tutaj pandemia) redukuje potencjalne zyski do zera. Czy tak samo zachowało się Waste Management? Korekcie się poddało, ale zaraz wyszło nad szczyt i dalej rosło. Dobre akcje w długim terminie zachowują się dobrze. Trzeba je jednak znaleźć. Czy jest to łatwe na GPW? Niestety nie i uczciwie trzeba o tym głośno mówić. Dlatego też inwestowanie długoterminowe na GPW to na razie taki oksymoron, który ma marną szansę przekucia się w aksjomat. Oczy mamy jednak szeroko otwarte. Kto wie, co będzie za kilka lat.